Pozycja materiału w rankingach:
Tragiczny wypadek w Żninie. W sobotę wieczorem 9 lipca, podczas skoku na bungee 23-letniego mężczyzny urwała się lina. Mężczyzna skakał z wysokości ok. 50 metrów i z dużym impetem uderzył głową w podłoże. Niewiarygodne, ale chłopak przeżył i z licznymi obrażeniami czaszki trafił do szpitala.
http://torun.naszemiasto.pl/artykul/986431,wypadek-w-zninie-podczas-skoku-na-bungee-urwala-sie-lina,id,t.html#34b217d72cc6b3cf,1,3,4
Artykuły
(57)
Galerie
(35)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: Toruń | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
znawca 30.07.2011 22:27
Spadł z około 10 metrów. Ma tylko połamaną szczękę. Lina, na której skakał była tzw. domowej roboty nie przeznaczona do takich skoków. Nie posiadała zabezpieczeń na końcach liny uniemożliwiające jej zerwanie. Właściwa lina do skoków powinna mieć średnicę około 15 cm a nie 5 cm, odpowiednie zabezpieczenie na końcach liny oraz powinna być wyrzucona po oddaniu 20 skoków lub do 10 tzw zerwań. Lina nie posiadała odpowiednich zabezpieczeń więc nie ma co tu dyskutować. Winę ponosi właściciel liny i osoba, która doprowadziła do oddania skoku na linie tak mocno zniszczonej. On skakał z 45 metrów z kosza dźwigu. Zresztą wg przepisów na ziemi powinien być rozłożony materac lub tzw balon, którego grubość powinna być nie mniejsza niż 10cm a nie rozłożony gumolit, który tylko wskazywał gdzie upadnie. Śmiech na sali.
Larix 11.07.2011 19:29
piko : widać, że podpisujesz bez czytania. Gratuluje.
Podpisujesz oświadczenie o zapoznaniu się z regulaminem oraz oświadczasz o dobrym stanie zdrowia. Odpowiedzialność za Twój skok zawsze jest po stronie firmy organizującej skoki.
kole 11.07.2011 15:14
Co wy piszecie z danielkiem jest wszystko dobrze i ma tylko zlamana szczeke i dzisiaj mial operacje
piko 11.07.2011 15:07
Organizator skoków powinien zapłacić słone odszkodowanie temu młodemu człowiekowi!
Najgorsze jest to,że przed takimi skokami każą sobie podpisywać taki glejcik,że jest to skok na własną odpowiedzialność,który pozwala im na uniknięcie odpowiedzialności jak coś się stanie.I tu jest problem.
Powinni przetrzepać trochę tych organizatorów i posprawdzać na jakich sprzętach pracują.Też złamałam rękę po takim skoku,lina nie pękła -prawdopodobnie nie była dostosowana do mojej wagi,ale organizator sprytnie się wywinął glejcikiem.
Sz 11.07.2011 12:48
dzwik mial 45m a skoki oddawali z 60-70 metrow :) dobre :) a gosc spadl z 5 metrow zyje w ciezkim stanie w szpitalu szczeka polamana i objawy wewnetrzne
Larix 11.07.2011 12:03
Na filmach w Youtube z tej imprezy widać, że stosowali gumy bez dodatkowych zabezpieczeń. Stosowali również osłonki na końcu gumy, które uniemożliwiają stałą kontrolę stanu gumy podczas skoków.
http://www.youtube.com/watch?v=is8lTabHBUA
Moim zdaniem fuszerka..
Dziwi mnie, że przy tak odpowiedzialnej działalności, Pan Bogdan K. (właściciel firmy GUL-ACTIV) nie nadzoruje osobiście tylko wysyła jakieś nieznane ekipy nie znające podstaw zagadnienia.
bf 11.07.2011 11:05
Heh, ciekawe co ludzie piszą ;)
Zerwała się lina więc to jej wina a nie dźwigu czy właściciela dyskoteki.
Lina była firmy gul-active.pl, która już wcześniej miała 3 wypadki:/ (za każdym razem się wykręcili).
Osoby które firma gul-active
http://imageshack.us/photo/my-images/833/4bf685a2ae.jpg/
wysłała do obsługi imprezy już na jej stronie nie widnieją (w archiwum google z 21 czerwca 2011 na stronie są;)
Miejmy nadzieję, że tym razem firma(a raczej jej właściciel) poniesie odpowiedzialność...
JAZON 10.07.2011 20:12
Jakie buraki w kazdym razie jest w szpitalu!!!!!!!
Bartek Żnin 10.07.2011 15:20
Jaka bzdura nie wiecie i nie byliście przy tym to się nie wypowiadajcie i nie uderzył głową tylko spadł na klatkę połamał ręce obojczyki i dzisiaj będzie wiadomo coś więcej. a skoki były oddawane z około 60-70 m.
Po co człowieku bajki piszesz skoki były z dokładnie 54 metrów i nie doznał złamania obojczyka i rąk tylko ma pękniętą szczękę i wstrząs mózgu i jest cały pobijany .Nie rozumiem was nic nie wiecie a piszecie .
Tusk uspokaja: Nikt w Polsce na Euro 2012 nie będzie zagrożony
(odsłon: +697)