Pozycja materiału w rankingach:
Współautorzy:
Marcin Nowak
Agata Ślusarczyk
Przemysław Trubalski
26 polskich pielgrzymów zginęło, 23 zostało rannych w niedzielnym wypadku polskiego autokaru na tzw. Drodze Napoleona w Alpach francuskich k. Grenoble. Jest to najtragiczniejszy dotychczas wypadek z udziałem Polaków za granicą. Prezydent Lech Kaczyński wydał rozporządzenie o trzydniowej żałobie narodowej na terenie całej Polski.
– Trzymajcie się siedzeń, hamulce poszły! – zdążył krzyknąć kierowca autokaru z polskimi pielgrzymami, zanim pojazd uderzył w barierkę zabezpieczającą na ostrym zakręcie i potoczył się w dół po stromym zboczu. To relacja 22-letniej uczestniczki pielgrzymki, która wyszła jedynie z lekkimi obrażeniami z niedzielnej katastrofy koło Grenoble we francuskich Alpach. Śmierć poniosło 26 z 50 osób jadących autokarem. Kobieta ta ocalała z pożaru autobusu dzięki temu, że siedząca obok koleżanka, która wypadła przez rozbite okno pojazdu pomogła jej wydostać się na zewnątrz z płonącego wraku. – Nie jechaliśmy szybko, autobus toczył się w dół raczej powoli. Nagle z przodu autobusu coś trzasnęło i wówczas rozległ się krzyk kierowcy – opowiada pasażerka.
Nie wiadomo co było przyczyną wypadku
Artykuły
(463)
Galerie
(26)
Średnia ocen
(4.46)
Wiek: 110 | Miejscowość: Lewartów | Kraj: Polska
O mnie: I trwaj w strychninie jak w formalinie zostanie dłużej twój uśmiech szczurzy i tą strychniną wystrychniesz na dutka tych z wazeliną na mdłych podbródkach...
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Mateusz Domaradzki 29.07.2007 22:02
te wypadki to wszystko wina rządu!! kto mądry wymyślił by zeby osoba nieposiadająca zadnej kategorii w prawie jazdy mógł sobie zrobic odrazu prawko na autobus bez zadnego doświadczenia.to są kpiny.autobus był napewno w dobrym stanie kierowca baran wjechał pod zakaz autobusem 20 tonowym i myślał ze jedzie osobówką
Mir Nalezińskí 26.07.2007 00:03
Już minuta po końcu żałoby.
A Rolling Stonesi nadal grają?
Mir Nalezińskí 25.07.2007 10:54
Filipo - mnie Twoje dane sa rzeczywiście niepotrzebne. Redakcji pewnie także nie, choc w regulaminie cos tam jednak wymagają...
Ja tylko napisałem, że anonimowi jest łatwiej pisac śmielsze teksty. Chyba sie z tym zgodzisz. A jeśli nie to weź losowo 100 wypowiedzi z Onetu i porównaj z naszymi tutaj. Zresztą ja sam pisywałem tam anonomowo i doskonale wiem, co piszę...
Co do żałoby nar. To taka tradycja. Wielu skręca, dlaczego po smierci grupy osób ogłaszamy, a suma pojedynczych wypadków dająca wyższe liczby inic? Ale tak jest na calym świeice.
A dlaczego po nas będa płakać jednostki, a po wielkich masy?
Filip Skonopii 24.07.2007 22:37
Mirnal: moje nazwisko nic nikomu i tak nie powie, więc nie widzę powodu wpisywania wszystkich swoich danych.
Arek Sacha 24.07.2007 09:39
Zgadzam się z filippo. Nie potrafię tego pojąć, że 20 kilka osób jednocześnie jest powodem wprowadzenia żałoby narodowej, a 55, ale w różnych wypadkach w ostatni weekend, to tylko statystyka. Co DWA dni ginie w Polsce na drogach WIĘCEJ ludzi, niż w tym feralnym autobusie:( Nie umniejszam tragedii tych osób, ale niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego ich śmierć jest ważniejsza od wszystkich innych pojedyńczych przypadków, których w sumie jest więcej? To straszne, ale tak właśnie jest:(
Mir Nalezińskí 24.07.2007 08:54
Papierowo masz rację. Przepis jest przepis, ale dzisiaj podano, że na młodym wymuszono wjazd na trasę. I tak przeciez uwazałem w poprzednich tekstach. Mógł się postawić? Mógł, ale starszy kierowca by go zastąpił, by młodego ośmieszono i doniesiono by do szefa. A szef na następny wyjazd puściłby "energicznego i koleżeńskiego" a nie "teoretyka". Jako kierowca tira nie masz na głowie paru doradców, którzy mogą w każdej chwili zadzwonić do szefa i powiedzieć - "kogo nam tu dałeś, od lat jeździmy tą trasą".
Jan Kowalski 24.07.2007 01:47
Mirnal powiem tak, zjeździłem jako kierowca tira cała Europe i kawałek Azji.We Francji byłem dużo razy,być może jechałem nawet tą droga na której zdarzył się wypadek,nie jestem w stanie tego stwierdzić.Znaki we Francji naprawdę są wyjątkowo czytelne i przejrzyste,jest ich dużo więcej niż w Polsce więc po prostu sztuką byłoby ich nie zauważyć.Znaków i tablic ostrzegawczych na tym odcinku było pełno co widać na zdjęciach i naprawdę sugeruje wizytę u okulisty jeśli były one wielkości pojedynczej litery( zresztą co to za miara,pojedyncza litera?).
*Jednak jeśli wjeżdżasz na szosę, która ma 8 km i grozi zabiciem jadąc autobusem, to nie pisz, że jeden zapyziały znak ma decydować o życiu 50 ludzi!*
Nie jeden to po pierwsze.Po drugie znaki nie decydują o ludzkim życiu,bo to byłby czysty surrealizm.One ostrzegają przed tym min. że utrata życia może nastąpić.Kierowca decyduje czy stosuje sie do znaków czy nie a jeśli jest kierowcą autobusu wiozącego ludzi za swoje decyzje ponosi pełną odpowiedzialność.Nie zawiniło oznakowanie drogi,defekt autobusu (przynajmniej z tego co na razie ustalono) tylko czynnik ludzki.
Zapewne w swoich wnioskach dojdziesz do tego że to wina francuskich budowniczych że wybudowali tam drogę albo teletubisiów i czerwonej torebeczki jednego z nich.Twoja wola,ale dopisywanie surrealizmu do spraw bardziej przyziemnych,z dużo prostszym rozwiązaniem jest po prostu śmieszne.
Kierowca z tego co wczoraj w TV słyszałem niestety nie przeżył choć pewien tego w 100% nie jestem.
Mir Nalezińskí 24.07.2007 00:07
*Znaki we Francji dużo mniejsze od naszych rodzimych nie są ,są niemal identyczne więc teoria ze kierowca nie zauważył znaków jest raczej chybiona.*
Na drogowskazie (pokazanym na zdjęciu) był znak zakazu niewiele więszy od pojedynczej litery. Ale być może były dodatkowe znaki osobne jako koła/tarcze.
*-kierowca był kompletnie zielony ( co jest raczej mało prawdopodobne)
-kierowca był tak przemęczony że tych znaków nie zauważył*
Mając 22 lata był raczej zielony a na pewno nie rzadziłautobusem. Jeśli starsi mu zasugerowali albo obśmiali młodego, to pojechał. Myślę, że ten wątek wyjdzie w śledztwie. Kierowca żyje?
Mir Nalezińskí 24.07.2007 00:02
Owl - chcesz powiedzieć, że od jednego małego znaku zakazu ma zależeć życie i to jest w porządku? Jeśli jedziesz ulica w mieście to za każdym skrzyzowaniem masz pakiet znaków. W parę sekund musisz ogarnąć każdy z nich. Zwykle sa powtórzeniem z popzredniego skrzyż., ale może jakiś dojść. Na szosie masz mniej znaków, ale pewnie są ważniejsze. Jednak jeśli wjeżdżasz na szosę, która ma 8 km i grozi zabiciem jadąc autobusem, to nie pisz, że jeden zapyziały znak ma decydować o życiu 50 ludzi! Przeciez tym kierowcą mógłby być każdy z nas. I każdy z nas mógłby go przegapić albo nawet zlekceważyć. A ja sądzę, że kierowca nawet go i widział, ale starsi od niego (ksiądz, pilotka, drugi kierowca) uspokoili go - daj spokój, tu co tydzien jeździmy.
A Ty, gdybyś zauważył ów znak jako pasażer - krzyknałbyś do kierowcy o nim? A może byś wysiadł? To jesteś wyjątkowy, bo na pewno ów zakaz widział któryś z pasażerów i nic nie zaprotestował a na pewno nie wysiadł... Łatwo sobie tak pisać w domku z dala od życia. Jakoś dziwnie się składa, że my wszyscy wszystko wiemy, a jak ktoś jedzie to ma wypadek. Dziesiątk i wypadków dziennie, ale wszyscy znamy przepisy...
U nas śmiejemy się z policji, że ustawia się w dziwnych miejscach i kasuje. Gdyby Francuzi byli tacy, to ci ludzie by żyli...
sandra pionk 23.07.2007 23:42
A dlaczego w XIX wieku zwraca się tylko uwagę naśmierć zbiorową a nie na śmierć jednostki?
Tusk uspokaja: Nikt w Polsce na Euro 2012 nie będzie zagrożony
(odsłon: +697)