Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Wypadek we Francji: W Polsce trwa żałoba narodowa

Pozycja materiału w rankingach:

4310 miejsce

Dział: Wydarzenia

Ocena: 22pkt

Oceń:

Wypadek we Francji: W Polsce trwa żałoba narodowa

Współautorzy:
Marcin Nowak Agata Ślusarczyk Przemysław Trubalski


26 polskich pielgrzymów zginęło, 23 zostało rannych w niedzielnym wypadku polskiego autokaru na tzw. Drodze Napoleona w Alpach francuskich k. Grenoble. Jest to najtragiczniejszy dotychczas wypadek z udziałem Polaków za granicą. Prezydent Lech Kaczyński wydał rozporządzenie o trzydniowej żałobie narodowej na terenie całej Polski.

Wrak polskiego autokaru, który wypadł z drogi koło wioski Vizille niedaleko Grenoble we francuskich Alpach / Fot. PAP/EPA/MAXPPP/LISA MARCELJA– Trzymajcie się siedzeń, hamulce poszły! – zdążył krzyknąć kierowca autokaru z polskimi pielgrzymami, zanim pojazd uderzył w barierkę zabezpieczającą na ostrym zakręcie i potoczył się w dół po stromym zboczu. To relacja 22-letniej uczestniczki pielgrzymki, która wyszła jedynie z lekkimi obrażeniami z niedzielnej katastrofy koło Grenoble we francuskich Alpach. Śmierć poniosło 26 z 50 osób jadących autokarem. Kobieta ta ocalała z pożaru autobusu dzięki temu, że siedząca obok koleżanka, która wypadła przez rozbite okno pojazdu pomogła jej wydostać się na zewnątrz z płonącego wraku. – Nie jechaliśmy szybko, autobus toczył się w dół raczej powoli. Nagle z przodu autobusu coś trzasnęło i wówczas rozległ się krzyk kierowcy – opowiada pasażerka.

Prezydent Polski Lech Kaczyński modli się na miejscu wypadku polskiego autokaru / Fot. PAP/Radek PietruszkaNie wiadomo co było przyczyną wypadku

Z relacji świadków wynika, że autokar mógł mieć kłopot z hamulcami, francuskie władze informują zaś, że autobus najprawdopodobniej nie miał wymaganego zezwolenia na poruszanie się po trudnej, alpejskiej drodze. Przedstawiciele organizatora pielgrzymki - firmy Orlando Travel oraz właściciel autokaru zapewniają, że pojazd był sprawny.

Feralnym autobusem podróżowało 50 osób – 47 pielgrzymów, dwóch kierowców oraz pilot. Wśród pasażerów były głównie osoby starsze, ale też troje dzieci - Pielgrzymi pochodzili z okolic Szczecina. Grupa wyruszyła z Polski 10 lipca. Przed tragedią odwiedzili m.in. Montserrat Fatimę, Barcelonę i La Salette skąd mieli pojechać do Altoetting (Niemcy) a potem wracać do Polski.

Jak doszło do wypadku?

Do wypadku doszło właśnie w drodze z Sanktuarium Matki Bożej w La Salette, górskiej wioski w pobliżu Grenoble we francuskich Alpach. Kierowca autokaru wybrał z dwóch możliwych dróg krótszą, ale bardzo niebezpieczną drogę górską, której 8-kilometrowy (licząc w linii prostej), bardzo kręty odcinek miał 7-14 proc. spadku.
Wypadek autokaru we Francji / Fot. PAP/EPA/MAXPPP/LISA MARCELJA Wypadek polskiego autokaru we Francji / Fot. PAP/EPA/MAXPPP/LISA MARCELJA Miejsce wypadku. / Fot. Marcin Nowak / screen Google Earth Flaga Polski obwiązana kirem na znak Żałoby Narodowej 23 bm. Żałoba Narodowa została ogłoszona przez prezydenta RP po tragicznym wypadku polskiego autokaru we Francji, w którym zginęło 27 osób. / Fot. PAP/Tomasz Paczos
Przemysław Trubalski OFFline profil autora

Autor: Przemysław Trubalski

Napisz do autora

Artykuły (463) Galerie (26) Średnia ocen (4.46)

Wiek: 110 | Miejscowość: Lewartów | Kraj: Polska

O mnie: I trwaj w strychninie jak w formalinie zostanie dłużej twój uśmiech szczurzy i tą strychniną wystrychniesz na dutka tych z wazeliną na mdłych podbródkach...

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 59

Sortuj komentarze:

Mateusz Domaradzki 29.07.2007 22:02

Ocena: Ocena pozytywna 92 Ocena negatywna 98

te wypadki to wszystko wina rządu!! kto mądry wymyślił by zeby osoba nieposiadająca zadnej kategorii w prawie jazdy mógł sobie zrobic odrazu prawko na autobus bez zadnego doświadczenia.to są kpiny.autobus był napewno w dobrym stanie kierowca baran wjechał pod zakaz autobusem 20 tonowym i myślał ze jedzie osobówką

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mir Nalezińskí 26.07.2007 00:03

Ocena: Ocena pozytywna 87 Ocena negatywna 101

Już minuta po końcu żałoby.
A Rolling Stonesi nadal grają?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mir Nalezińskí 25.07.2007 10:54

Ocena: Ocena pozytywna 103 Ocena negatywna 97

Filipo - mnie Twoje dane sa rzeczywiście niepotrzebne. Redakcji pewnie także nie, choc w regulaminie cos tam jednak wymagają...
Ja tylko napisałem, że anonimowi jest łatwiej pisac śmielsze teksty. Chyba sie z tym zgodzisz. A jeśli nie to weź losowo 100 wypowiedzi z Onetu i porównaj z naszymi tutaj. Zresztą ja sam pisywałem tam anonomowo i doskonale wiem, co piszę...
Co do żałoby nar. To taka tradycja. Wielu skręca, dlaczego po smierci grupy osób ogłaszamy, a suma pojedynczych wypadków dająca wyższe liczby inic? Ale tak jest na calym świeice.
A dlaczego po nas będa płakać jednostki, a po wielkich masy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Filip Skonopii 24.07.2007 22:37

Ocena: Ocena pozytywna 97 Ocena negatywna 89

Mirnal: moje nazwisko nic nikomu i tak nie powie, więc nie widzę powodu wpisywania wszystkich swoich danych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Arek Sacha 24.07.2007 09:39

Ocena: Ocena pozytywna 110 Ocena negatywna 81

Zgadzam się z filippo. Nie potrafię tego pojąć, że 20 kilka osób jednocześnie jest powodem wprowadzenia żałoby narodowej, a 55, ale w różnych wypadkach w ostatni weekend, to tylko statystyka. Co DWA dni ginie w Polsce na drogach WIĘCEJ ludzi, niż w tym feralnym autobusie:( Nie umniejszam tragedii tych osób, ale niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego ich śmierć jest ważniejsza od wszystkich innych pojedyńczych przypadków, których w sumie jest więcej? To straszne, ale tak właśnie jest:(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mir Nalezińskí 24.07.2007 08:54

Ocena: Ocena pozytywna 108 Ocena negatywna 82

Papierowo masz rację. Przepis jest przepis, ale dzisiaj podano, że na młodym wymuszono wjazd na trasę. I tak przeciez uwazałem w poprzednich tekstach. Mógł się postawić? Mógł, ale starszy kierowca by go zastąpił, by młodego ośmieszono i doniesiono by do szefa. A szef na następny wyjazd puściłby "energicznego i koleżeńskiego" a nie "teoretyka". Jako kierowca tira nie masz na głowie paru doradców, którzy mogą w każdej chwili zadzwonić do szefa i powiedzieć - "kogo nam tu dałeś, od lat jeździmy tą trasą".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jan Kowalski 24.07.2007 01:47

Ocena: Ocena pozytywna 103 Ocena negatywna 78

Mirnal powiem tak, zjeździłem jako kierowca tira cała Europe i kawałek Azji.We Francji byłem dużo razy,być może jechałem nawet tą droga na której zdarzył się wypadek,nie jestem w stanie tego stwierdzić.Znaki we Francji naprawdę są wyjątkowo czytelne i przejrzyste,jest ich dużo więcej niż w Polsce więc po prostu sztuką byłoby ich nie zauważyć.Znaków i tablic ostrzegawczych na tym odcinku było pełno co widać na zdjęciach i naprawdę sugeruje wizytę u okulisty jeśli były one wielkości pojedynczej litery( zresztą co to za miara,pojedyncza litera?).

*Jednak jeśli wjeżdżasz na szosę, która ma 8 km i grozi zabiciem jadąc autobusem, to nie pisz, że jeden zapyziały znak ma decydować o życiu 50 ludzi!*

Nie jeden to po pierwsze.Po drugie znaki nie decydują o ludzkim życiu,bo to byłby czysty surrealizm.One ostrzegają przed tym min. że utrata życia może nastąpić.Kierowca decyduje czy stosuje sie do znaków czy nie a jeśli jest kierowcą autobusu wiozącego ludzi za swoje decyzje ponosi pełną odpowiedzialność.Nie zawiniło oznakowanie drogi,defekt autobusu (przynajmniej z tego co na razie ustalono) tylko czynnik ludzki.
Zapewne w swoich wnioskach dojdziesz do tego że to wina francuskich budowniczych że wybudowali tam drogę albo teletubisiów i czerwonej torebeczki jednego z nich.Twoja wola,ale dopisywanie surrealizmu do spraw bardziej przyziemnych,z dużo prostszym rozwiązaniem jest po prostu śmieszne.
Kierowca z tego co wczoraj w TV słyszałem niestety nie przeżył choć pewien tego w 100% nie jestem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mir Nalezińskí 24.07.2007 00:07

Ocena: Ocena pozytywna 104 Ocena negatywna 86

*Znaki we Francji dużo mniejsze od naszych rodzimych nie są ,są niemal identyczne więc teoria ze kierowca nie zauważył znaków jest raczej chybiona.*
Na drogowskazie (pokazanym na zdjęciu) był znak zakazu niewiele więszy od pojedynczej litery. Ale być może były dodatkowe znaki osobne jako koła/tarcze.

*-kierowca był kompletnie zielony ( co jest raczej mało prawdopodobne)
-kierowca był tak przemęczony że tych znaków nie zauważył*

Mając 22 lata był raczej zielony a na pewno nie rzadziłautobusem. Jeśli starsi mu zasugerowali albo obśmiali młodego, to pojechał. Myślę, że ten wątek wyjdzie w śledztwie. Kierowca żyje?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mir Nalezińskí 24.07.2007 00:02

Ocena: Ocena pozytywna 100 Ocena negatywna 86

Owl - chcesz powiedzieć, że od jednego małego znaku zakazu ma zależeć życie i to jest w porządku? Jeśli jedziesz ulica w mieście to za każdym skrzyzowaniem masz pakiet znaków. W parę sekund musisz ogarnąć każdy z nich. Zwykle sa powtórzeniem z popzredniego skrzyż., ale może jakiś dojść. Na szosie masz mniej znaków, ale pewnie są ważniejsze. Jednak jeśli wjeżdżasz na szosę, która ma 8 km i grozi zabiciem jadąc autobusem, to nie pisz, że jeden zapyziały znak ma decydować o życiu 50 ludzi! Przeciez tym kierowcą mógłby być każdy z nas. I każdy z nas mógłby go przegapić albo nawet zlekceważyć. A ja sądzę, że kierowca nawet go i widział, ale starsi od niego (ksiądz, pilotka, drugi kierowca) uspokoili go - daj spokój, tu co tydzien jeździmy.
A Ty, gdybyś zauważył ów znak jako pasażer - krzyknałbyś do kierowcy o nim? A może byś wysiadł? To jesteś wyjątkowy, bo na pewno ów zakaz widział któryś z pasażerów i nic nie zaprotestował a na pewno nie wysiadł... Łatwo sobie tak pisać w domku z dala od życia. Jakoś dziwnie się składa, że my wszyscy wszystko wiemy, a jak ktoś jedzie to ma wypadek. Dziesiątk i wypadków dziennie, ale wszyscy znamy przepisy...
U nas śmiejemy się z policji, że ustawia się w dziwnych miejscach i kasuje. Gdyby Francuzi byli tacy, to ci ludzie by żyli...

Komentarz został ukrytyrozwiń

sandra pionk 23.07.2007 23:42

Ocena: Ocena pozytywna 84 Ocena negatywna 73

A dlaczego w XIX wieku zwraca się tylko uwagę naśmierć zbiorową a nie na śmierć jednostki?

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.