Facebook Google+ Twitter

Wypalili pacjentce dziurę w nodze!

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2008-12-10 08:52

Wielką dziurę w łydce wypalono 23-letniej Ewie Ciepłuch, która w łódzkim szpitalu MSWiA była operowana na... migdałki. Pacjentka złożyła do sądu pozew, w którym domaga się 1,1 mln zł odszkodowania.

Na oddział otolaryngologiczny szpitala MSWiA pani Ewa trafiła 17 września 2007 r. z powodu przewlekłego ropnego zapalenia migdałków podniebiennych. Z historii choroby wynika, że operację następnego dnia przeprowadziło dwóch lekarzy.

- Odbyła się w pełnej narkozie. Podczas zabiegu do zamknięcia krwawiących naczyń krwionośnych w gardle użyto lancentronu, aparatu, który wytwarza prąd wysokiej częstotliwości. Jedną z jego elektrod, tzw. bierną, podkłada się pod ciało pacjenta. To właśnie ona spowodowała oparzenia na łydce - tłumaczy dr Jacek Schmidt, ordynator oddziału otolaryngologicznego.

Pani Ewa trzyma w ręku fotografie ilustrujące kolejne etapy leczenia głębokiego oparzenia. Obok: tak dzisiaj wygląda łydka 23-letniej pacjentki. / Fot. Fot. Jarosław ZiarekPacjentka opowiada, że gdy po godzinie wybudzono ją z narkozy i przewieziono do sali, poczuła swąd spalonego mięsa i potworny ból w prawej łydce.

- Na szczęście była wtedy przy mnie moja mama. Gdy zobaczyła ranę, o mało nie zemdlała. Natychmiast wezwała lekarza - mówi Ewa Ciepłuch.

Zwęgloną część podudzia opatrzono maściami i plastrami. Pacjentkę wypisano ze szpitala po 10 dniach. Na dalsze leczenie oparzonej łydki skierowano ją do Poradni Chirurgii Plastycznej przy Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym im. Barlickiego.

- Musiałam tam kilka razy w tygodniu zgłaszać się na zabiegi, podczas których wycinano mi zwęgloną tkankę. Później otrzymałam skierowanie do szpitala na przeszczep skóry - kontynuuje pani Ewa.

Zabieg pobrania skóry z pośladka i przeszczepienia jej na zranioną łydkę przeprowadzono w szpitalu im. Barlickiego pod koniec ubiegłego roku.

- Niestety, skóra na łydce, w miejscu, które zostało poparzone, zapadła się i ma lekko siny, czerwono-brązowy kolor. Wygląda tak szpetnie, że wstydzę się w spódnicy wyjść na ulicę. Muszę chodzić w spodniach - żali się pacjentka.

Cały artykuł przeczytasz na stronach express.lodz.pl.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.