Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

69181 miejsce

Wypatrywacze i kolekcjonerzy, czyli jak wyżyć z monet

Kolekcjonerstwo uznawane jest za elitarne hobby. Aby się nim zajmować trzeba również mieć pieniądze. Ale czasem można znaleźć okazje w całkiem przystępnej cenie. Taką szanse daje świętokrzyska giełda kolekcjonerska w Kielcach.

Giełda kolekcjonerska / Fot. Mateusz CieślickiŚwiętokrzyska giełda kolekcjonerska odbywa się co miesiąc, zawsze w drugą sobotę, na terenie Wojewódzkiego Domu Kultury. Wokół budynku WDK ustawiają się sprzedawcy z przedmiotami dużymi takimi jak obrazy, meble czy wyposażenie dawnych domów. Salę gimnastyczną WDK zajmują natomiast kolekcjonerzy z militariami, monetami, banknotami, znaczkami i bibelotami.

Z monet się nie wyżyje

Stoiska zapełniają się przedmiotami od godziny 6 rano. Każdy chce być jak najbliżej wejścia, czy to na teren WDK, czy wejścia do sali. Część miejsc zazwyczaj jest zarezerwowana, jednak każdy, kto przyjdzie odpowiednio wcześnie, będzie mógł wystawić swoją kolekcję. Tak też zrobiłem ja. Starannie rozłożyłem się na jednym z przygotowanych przez organizatora stołów. Zająłem miejsce tuż obok pana Marka. Porozmawiałem z nim chwilę. Pan Marek był tu już o szóstej rano. Kolekcjonuje i sprzedaje monety od dwudziestu kilku lat. Jak mówi, monety to jego pasja. Czy z samych monet da się wyżyć? - Jest to praktycznie niemożliwe, trzeba by mieć ogromny sklep, zamawiać mnóstwo monet, szczególnie zagranicznych mówi mój rozmówca. -Teraz na rynku jest bryndza - dodaje. Owa bryndza pojawiła się na rynku kolekcjonerskim wraz z kryzysem ekonomicznym. Ludzie przy braku pieniędzy postanawiają ograniczyć swoje hobby.

Wypatrywacze

Przez pierwsze półtorej godziny pomiędzy stołami przechadzali się tylko kupcy, wypatrując okazji u konkurencji. Kielczanie zaczęli schodzić się dopiero około ósmej. Większość z nich tylko ogląda stoiska. W wolnym tempie przechadzają się pomiędzy stołami, zerkając na oferowane towary. Pani Anna przystanęła przy moim stoisku. Pytana o to, czego szuka na giełdzie odpowiada: - Zazwyczaj nie szukam niczego konkretnego. Przechadzam się i wypatruję czegoś co mi się podoba, co mogłabym postawić w swoim mieszkaniu. Czasem uda się coś kupić, ale raczej kończy się na oglądaniu.Giełda kolekcjonerska / Fot. Mateusz Cieślicki

Kolekcjonerzy

Przyglądam się sprzedającym. Część z nich to ludzie grubo po sześćdziesiątce, w koszulach w kratę i w kamizelkach. Widać, że zbieractwo jest ich życiową pasją i zajmują się nim od lat. Inni to ludzie między czterdziestką a pięćdziesiątką, którzy kolekcje traktują jako szansę dorobienia sobie do pensji. Młodych jest niewielu. Dokładnie dwóch. Ja jestem najmłodszy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.