Pozycja materiału w rankingach:

Mimo głosów o panującej wśród młodych ludzi tendencji do odstępowania od tradycji, wciąż wielu parom marzy się ślub kościelny. Jednak cel nie zawsze jest łatwy do osiągnięcia. Zapraszam do lektury krótkiej instrukcji zawierania małżeństwa, napisanej na podstawie własnych doświadczeń.
Pierwszym etapem jest oczywiście wyznaczenie daty ślubu
. Zwykle uzależnia się ją od różnych czynników. Większość par marzy o ślubie w wakacje, ze względu na ładną pogodę, możliwość zrobienia ciekawych zdjęć w plenerze i najlepszą porę na podróż poślubną. Tym samym latem najtrudniej o zaklepanie dobrego terminu. W związku z tym, że większość par decyduje się na duże wesele, a salę trzeba rezerwować dużo wcześniej,
kwestię terminu ustala się zwykle na rok i więcej przed samą uroczystością. Czy jednak jest to jedyne dobre rozwiązanie? Bynajmniej - sama jestem przykładem osoby, która załatwiała wszystko "na szybko". Z perspektywy czasu pewna jestem jednego: udało mi się uniknąć całego roku nerwów i załatwiania formalności. W moim przypadku ten czas skrócił się do dwóch miesięcy. I bardzo dobrze, choć było intensywnie. Dlatego dziś zdecydowałam się przedstawić krótką instrukcję załatwiania ślubu.USC jest miejscem, w którym narzeczeni podejmują decyzję w sprawie nazwiska, jakie będą nosili po ślubie. Wszystko w atmosferze typowo urzędowej: trafiliśmy do starszej pani zawzięcie uderzającej w klawisze przedpotopowej maszyny do pisania. Zaświadczeń nie mogliśmy jednak odebrać od razu. Trzeba się było umówić na konkretny dzień i godzinę. Kiedy po kilku dniach przyszłam po odbiór potrzebnych dokumentów, pani urzędniczka oburzonym tonem oświadczyła, że w tych godzinach nie są one wydawane i że na pewno nie umawiałam się na tę właśnie porę. Udało się jej wprawić mnie w totalne osłupienie, ale dokumenty wydała.
Jeśli para decyduje się na uroczystość w kościele innym niż parafia panny młodej (co zdarza się często, czy to ze względu na lokalizację, czy na związki któregoś z młodych z tym a nie innym kościołem), procedura nieco się wydłuża. Po zarezerwowaniu terminu w miejscu docelowym, należy udać się do parafii któregoś z młodych celem spisania protokołu. My mieliśmy szczęście - podlegaliśmy pod tę samą parafię.Z wymaganych dokumentów należy dostarczyć: dowody osobiste, zaświadczenie o odbyciu nauk przedmałżeńskich, świadectwa uczęszczania na religię, odpis aktu chrztu i papiery wydane przez USC. Protokół spędził sen z powiek niejednej osobie - wszyscy boją się stawianych w nim pytań. Tutaj spieszę z pomocą i pocieszeniem: nie ma w nim absolutnie nic strasznego. Poza danymi osobowymi, trzeba odpowiedzieć na szereg pytań w stylu "Czy chorujesz na jakąś chorobę, o której nie wie narzeczony?" Pytania zadawane są osobno, tj. narzeczony nie może być obecny przy "przesłuchaniu" narzeczonej i na odwrót.
Większość par uważa to za niepotrzebną formalność. Księża z kolei tłumaczą, iż protokół jest niezbędny w związku ze zwiększającą się liczbą spraw o unieważnienie małżeństwa. Ma on być swego rodzaju wykrywaczem kłamstw. Okazuje się jednak, że problemem jest samo "dostanie się" do kancelarii parafialnej. Nam udało się to za drugim razem. Ponieważ cała procedura trwa około czterdziestu minut, za nami ustawiła się kolejna zdenerwowanych babć, które przyszły zamówić za kogoś mszę.
Czy spisywanie protokołu jest płatne? Z moich doświadczeń wynika, że nie, jednak relacje internetowych narzeczonych mocno temu przeczą. Na forum "Panna młoda, ślub, wesele" w serwisie Grono.net padają kwoty od 50 do 200 zł. Widać, co parafia – to obyczaj.
Artykuły
(207)
Galerie
(21)
Średnia ocen
(4.72)
Wiek: 29 | Miejscowość: Zurych | Kraj: Szwajcaria
O mnie: Mól książkowy o zmiennym kolorze włosów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ania Dragańska vel Dragan-Tomczak 23.11.2006 16:15
Brawo-wyczerpujący artykuł na aktualny dla wielu osób temat!
Bardzo dziękuję za ten tekst i porady z których już nie długo będę (musiała)chciałą slkorzystać :-)
(+)za rzetelne i krok po kroku przedstwienie zagadnienia
Jakub Kwaśnik 23.11.2006 15:54
Dzięki za artykuł. Przyda się na pewno w przyszłości. Dużo trochę załatwiania tego wszystkiego - no ale cóż, miłość wymagającą jest :) Pozdrawiam i plusuję