Ledwo kilka dni temu "spłukaliśmy" się prawie z wszystkich pieniędzy na zakup prezentów świątecznych, a sklepy znów chytrze próbują wyciągnąć z nas ostatni grosz.
Zamknięte w większości sklepów przymierzalnie, ubrania walające się po podłodze, rozszalałe kobiety, bijące się o byle szmatkę. Sterty ubrań wywalonych na "kupy", jakby tornado przeszłoDzikie tłumy, hordy biegające z obłędem w wytrzeszczonych oczach od sklepu do sklepu. Apokalipsa? Nie, to tylko wyprzedaże.
Artykuły
(51)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.54)
Wiek: 62 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Jestem Polakiem, nie kradnę samochodów i nie jestem pijakiem, lekko chaotyczny maniak muzyczny, ale nie psychiczny ...
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Bartłomiej Graczak 28.12.2007 13:59
Jeśli chodzi o moje miasto to twój opis atmosfery w sklepach to czysta abstrakcja. Możliwe, że tak się dzieje i dobrze, że zwróciłeś na to uwagę ;) (+)
Grzegorz Korzeniowski 28.12.2007 11:53
Trochę o niczym, ale zgrabnie pisać o niczym to też jest sztuka ;)
Lucyna Rozlatowska 28.12.2007 11:21
Fajnie napisany artykuł :) (+)
Chociaż jak dla mnie bliżej mu do M3G...
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +1658)