Facebook Google+ Twitter

Wyrażają zgodę, aby zabijał ich dzieci

Barciel. Na jastrunie widziałem go po raz pierwszy.

Wszystko zaczęło się pewnego czerwcowego popołudnia. Na kwiatach margaretek dostrzegłem mało znaczący ruch średniej wielkości chrząszcza. Jak zwykle w takich sytuacjach, chciałem zobaczyć owe cudo z bliska. Podchodząc coraz bliżej barciel pszczołowiec (Trichodes apiarius) / Fot. Artur Hampelskojarzył mi się jego wygląd z grabarzem żółtoczarnym, jednakże jaskrawo w kolorze czerwonym zabarwione pokrywy skrzydeł, kazały szybko nabrać przekonania, że mam przyjemność doświadczyć spotkania z barcielem pszczołowcem (Trichodes apiarius).

Spotkanie niezwykłe, gdyż jest to owad występujący coraz rzadziej a przez to coraz trudniejszy do napotkania. Chrząszcz przysiadł na kwiatach jastruna właściwego (Leucanthemum vulgar), zwanego potocznie margaretką. Co jakiś czas podrywał się z brzękiem skrzydeł i zmieniał kwiat na sąsiedni. Posilał się pyłkiem? Niekoniecznie, choć ten również jest składnikiem jego diety. Chrząszcze barciela o wiele częściej niż zjadaniem pyłku, zajmują się czatowaniem na inne mniejsze owady, jest drapieżnikiem. Należy w końcu do rodziny przekraskowatych, a to wytrawni myśliwi.

Niektórzy uważają tego owada za pasożyta. Mówią też o większych lub mniejszych szkodach wyrządzanych wśród pszczół. Dla mnie jestbarciel pszczołowiec (Trichodes apiarius) / Fot. Artur Hampel on wybitnym drapieżnikiem a do tego pełni (jak wszystkie niemal drapieżniki) bardzo ważną rolę sanitarną. W takim świetle, trudno nazwać tego owada pasożytem. Otóż pszczoły zarówno dzikie, jak te hodowane przez pszczelarzy tolerują larwy barciela i pozwalają na pożeranie własnych, chorowitych dzieci. Tym samym barciel przyczynia się do zachowania właściwego stanu sanitarnego pszczelej społeczności i ich "domostwa" oraz sprawia, że przekazywane są kolejnym pszczelim pokoleniom najsilniejsze cechy gatunku.barciel pszczołowiec (Trichodes apiarius) / Fot. Artur Hampel

Pszczoły pozwalają na wejście do swojego gniazda barcielowi i złożenie w nim jaj. Po jakimś czasie rozwijają się drapieżne larwy, które zjadają wspomniane wcześniej czerwie. Biologia tego gatunku nie jest dokładnie poznana. Najprawdopodobniej zarówno chrząszcze jak i larwy wydzielają specyficzny zapach, który chroni je przed atakiem ze strony żądłówek. Piszę prawdopodobnie, gdyż jaja składane są również w gniazdach innych błonkówek nie będących pszczołami. Mechanizm zatem tolerancji tego owada i jego mordu jest moim zdaniem nie do końca wyjaśniona.
Chrząszcze pojawiają się w maju i czerwcu. Osiągają długość do około 1,5 centymetra. Ze względu na zanikanie tego gatunku, zwłaszcza w rejonach północnej Europy w tym również w Polsce, coraz częściej mówi się o konieczności ochrony prawnej tego owada.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

A ja uważam że rola jego to selekcja w przyrodzie, bo w przyrodzie wszystko jest uwarunkowane zasadami jakiejś równowagi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ze mną jest podobnie, do tej pory znam sporo fragmentów, opisów z tego wspaniałego trzynasto-zgłoskowca, którym do tej pory się zachwycam. Towarzyszył prawie mnie wszędzie i ciągle coś nowego w nim odkrywałem i tak jest do dzisiaj...
Szkoda, że jeszcze Pan artykułu o nim nie napisał...byłoby o czym pisać...Może jednak? Tu nikt nie poruszał jeszcze tego tematu !?. Bynajmniej ja nie pamiętam. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Haha... Panie Sławku, "Pan Tadeusz" to moja ulubiona twórczość Mickiewicza, czytałem kilkakrotnie i za każdym razem byłem tym utworem pochłonięty bez reszty. Nie zdziwi pewnie Pana fakt, że najbardziej przypadł mi do gustu opis puszczy :) Zwłaszcza wersy o czarownicach i kotle, hahaha.... dzieciom kiedyś z pamięci to mówiłem, dawne dzieje :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozwoliłem sobie zajrzeć ponownie i wygląda, że jakby temat się wyczerpał...Ale skoro poruszamy CZERWIU to mógłby coś podać z grzybobrania Pana Tadeusza...
"Grzybów było w bród: chłopcy biorą krasnolice,
Tyle w pieśniach litewskich sławione lisice,
Co są godłem panieństwa, bo CZERW ich nie zjada,
I dziwna, żaden owad na nich nie usiada"...
Proszę mi wybaczyć, że przytoczyłem akurat ten fragment, ale pamiętam go jeszcze z podstawówki. Pozdrawiam cieplutko

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poszukam dobrze w moich margaretkach. Może znajdę to stworzonko...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo pożyteczny robaczek .
Zjadając czerw-ie robi porządek w pszczelniku :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie. Im bardziej za nimi (a to przez Pana:)) ganiam, to zastanawia mnie jedno :) czy one nie radzą sobie z nami lepiej, niż my z nimi?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chociaż po chwili namysłu. Któż może zgadnąć o czym myślą owady, jeśli myślą oczywiście :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

On? Nie sądzę ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze jak Pan sądzi - czy on wie co robi?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.