Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Historia > Wyrok na „Kanalii” - Igo Symie w 1941 roku
911 miejsce

Dział: Historia

Ocena: 225pkt

Oceń:

Wyrok na „Kanalii” - Igo Symie w 1941 roku


Lata okupacji Warszawy to nie tylko piękne karty zapisane przez bohaterów takich jak Elżbietę Zahorską czy Jana Krysta. To także szubrawcy i zdrajcy Polski Walczącej.

Igo Sym / Fot. Wikipedia/domena publiczna Życie aktorsko-kabaretowe w dwudziestoleciu międzywojennym

Karol Juliusz Sym był z pochodzenia Austriakiem, lecz swoje losy związał z Polską, która właśnie odzyskała niepodległość. Uczynił to w wielkim stylu żeniąc się z córką wielkiego polskiego malarza Juliana Fałata, Heleną Ritą. Jej matką była hrabina Maria Luiza Camello de Stuckenfeld. Sam Igo był wówczas ubogim oficerem Wojska Polskiego. W wianie wniósł jednak świetne maniery i piękną aparycję. Od początku znajomości zdradzał też wielkie artystyczne aspiracje. Małżeństwo z tak świetną partią miało mu pomóc spełnić marzenia. Wiedząc skąd wieje wiatr udawał wielkiego polskiego patriotę. Obdarzony pięknym głosem zaczął pomału realizować swoje marzenia. Nie przeszkadzało mu to jednak w czerpaniu finansowej pomocy od teściów. Małżeństwo, z którego miał syna Juliana, skończyło się rozwodem. Kariera Igo - takie imię przybrał, jako artysta - zaczęła się rozwijać w amerykańskim stylu. Igo stanął w szeregu tak znanych i uwielbianych aktorów jak Eugeniusz Bodo i Aleksander Żabczyński.

W latach 30. występował w słynnym Morskim Oku - najlepszym kabarecie z najlepszymi aktorami, dla których teksty pisały takie tuzy pióra jak Julian Tuwim, Andrzej Włast czy Marian Hemar. Jako aktor miał właściwie jeden potężny atut - wygląd, był urodzonym amantem. W dobie kina niemego zrobił zadziwiającą karierę. Występy w filmach realizowanych przez austriacką firmę Sachsa nadały mu w Polsce status gwiazdy. Perłą w koronie jego sławy stało się spotkanie z wielką gwiazdą światowego kina Marleną Dietrich w 1927 roku. Czy był to romans? Prawdopodobnie tak, skoro prezent od niego - piła muzyczna (nauczył ją na niej grać) stała się jej ważnym rekwizytem artystycznym.

Tak wówczas charakteryzował go Tadeusz Wittlin: "Wybitnej urody postawny brunet, inteligentny, wykształcony, oczytany, płynnie włada kilkoma językami. (…) Jest czarujący, gdyż umie bawić rozmową, ma wrodzony dowcip, gra na fortepianie, śpiewa, uprawia sporty, jest mistrzem bilardu i zna mnóstwo sztuczek magicznych, czym chętnie się popisuje. Nie może się tylko pochwalić talentem aktorskim, lecz ten brak nadrabia urodą. Złośliwi nazywają go pięknym statystą". Plotki o romansie z wielką Ordonką, szczególnie po wspólnym występie w przedstawieniu "Gwiazdy Areny", zrobiły swoje. Sym stał się, jakbyśmy dziś powiedzieli, "celebrytą" z pierwszych stron gazet. Prawdopodobnie już wtedy był współpracownikiem niemieckiego wywiadu. Pisał o tym Władysław Bartoszewski w artykule z 1957 roku "Likwidacja Igo Syma".

Komentarze: 13

Sortuj komentarze:

adam Król

adam Król 21.02.2012 13:07

Ocena: Ocena pozytywna 1 Ocena negatywna 0

Świetny artykuł o zdradzie członka elit artystycznych przedwojennej Warszawy

Komentarz został ukrytyrozwiń
off -icer

off -icer 23.07.2011 16:10

Ocena: Ocena pozytywna 24 Ocena negatywna 25

swietny artykul.warto przypominac takie fakty. a skoro juz padl watek zdrady i padlo nazwisko Kuklinski - przykre jest to ze nadal przedstawia sie tego czlowieka jako bohatera.prawda jest ze zlamal przysiege ,ktora wczesniej zlozyl. o ile wiem nikt sila go do wojska nie wcieli (jak to mialo miejsce za cara, albo w czasach okupacji niemieckiej ) , dobrowolnie zalozyl polski mundur i dobrowolnie przysiegal wiernosc Polsce ,takiej jaka wtedy byla.potem slowa przysiegi zlamal i zdradzil swoj kraj . ZDRAJCA ZAWSZE POZOSTANIE ZDRAJCA. chcialbym zacytowac tutaj haslo niechlubnej formacji zbrojnej (z oczywistych wzgledow nie wymienie jej nazwy) : "moim honorem jest wiernosc" , ktore w dosyc jasny sposob oddaje sens bycia zolnierzem. Kuklinski lamiac przysiege stracil honor oficera i nie zasluguje na miano bohatera.
przykladem bohaterskiej postawy jest rotm. Witol PILECKI. Czy Kuklinskiego mozna stawiac w tym samym szeregu to wspomnianego rotmistrza? ZDECYDOWANIE NIE. przestanmy zatem okreslac Kuklinskiego mianem bohatera i opuscmy zaslone milczenia.
jesli Kuklinski jest bohaterem , to znaczy ze slowo BOHATER stracilo swoje dawne znaczenie a wiarolomstwo w naszym kraju stalo sie cnota. taki narod slusznie zasluguje na kolejny rozbior i wymazanie z map Europy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Roman Woźniak 11.07.2011 17:45

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 24

Obrońcą Syma chcę przypomnieć - 16 maja 1941 roku w Poznaniu wykonano wyrok śmierci na 44-letniej Pelagii Bernatowicz za słuchanie BBC ( pierwszego w historii niemieckiego wyroku za słuchanie audycji radiowych)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Petry 10.07.2011 21:07

Ocena: Ocena pozytywna 37 Ocena negatywna 26

Tylko "MyNaród" zapomniał, że J.Kaczyński tez zdradził ideały, które głosił przed wyborami, a tym samym, swoich wyborców, czyli naród (a właściwie jego część), który mu uwierzył. Miał nie wchodzić w koalicję osobami posiadającymi wyroki sądowe, a taką właśnie osobę uczynił wicepremierem i min rolnictwa (wiemy, o kogo chodzi).
Myli się pan co do płk.Kuklińskiego. Za swoja wierność Polsce zapłacił on bardzo wysoką cenę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
myNaród

myNaród 08.07.2011 18:23

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 31

ZDRADA to nie tylko zdrada państwa jak Kukliński, Pawłowski i podobni wielkością charakteru.
Zdrada to suma małych i większych niegodziwości, drobnych zdrad, oszukiwania wyborców (czyt.społeczeństwa). PRZYKŁADY? proszę bardzo
- Tusk + PO zdrada tych, którzy uwierzyli w ich obiecanki; przechodzą dreszcze i przejść nie mogą.
- Marcinkiewicz - ZCHN - niby wzorcowy katolik - zdradza sakrament małżeństwa- zdradza J.Kaczyńskiego, który prostego posła-nieudacznika robi premierem; jaka zapłata - wiemy
- Arłukowicz - do czasu komisji sejmowej - NIKT - po komisji - gwiazda, która odpłaca kolegom z SLD - wypina się na nich
- wszyscy pierwsi członkowie PJN Kluzik, Jakubowska, Poncyliusz, Kowal, Bielan, Michał Kamiński i im podobni; rzygać się chce patrząc na to szemrane towarzystw; do czasu poznania braci Kaczyńskich to zwyczajne nicości i marności, gdy wypłynęli - odpłacają zdradą
- można by tak ciągąć długo, np levy, Warszawiak

CZEKAM NA REAKCJĘ OGÓŁU NARODU PRZY URNACH WYBORCZYCH.
LICZĘ NA STOSOWNĄ ZAPŁATĘ.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dorota Walkowiak 08.07.2011 01:03

Ocena: Ocena pozytywna 29 Ocena negatywna 31

Bardzo dobry artykuł. To prawda, jak mówią przekazy - zdrajców w dziejach Polski - nie brakowało. Niestety,w polskim narodzie były (pewnie są i będą) jednostki, które niweczyły trud innych poprzez zdradę. Smutne to ale prawdziwe.
Poza tym, budzą we mnie niesmak gesty litości wobec zdrajców. Zdrajców należało karać śmiercią, bo po pierwsze od zarania dziejów zdrada była najcięższą ze zbrodni, a po drugie istniała konieczność uniemożliwienia zdrajcy wydawania na tortury i śmierć polskich patriotów. Przez zdrajców zginęło wielu wspaniałych ludzi nie tylko w czasie II wojny światowej, również wcześniej.
Tezy, że z obawy przed odwetem należało nie wydawać wyroków i ich nie wykonywać, cichutko wojnę przeczekać i rozliczyć się po niej, (podczas gdy zdrajcy robiliby swoje), wydają mi się dość śmieszne. Gdyby wszyscy tak myśleli, to kto by zrobił ten koniec wojny, levy, no kto?

Komentarz został ukrytyrozwiń
4321

4321 07.07.2011 09:00

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 29

Mimo wszystko, ta kara śmierci i jej wykonanie przez jednego - dwóch katów budzi we mnie niesmak. O konsekwancjach już nawet nie wspomnę. Takie były czasy, Powstanie Warszawskie powstanie w Gettcie miały także "bilanse" trudne do pojęcia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Śmieszek 07.07.2011 04:28

Ocena: Ocena pozytywna 37 Ocena negatywna 25

Dziękuję za kolejną ciekawą historię z kart historii :) Wierzę Robert, że jeszcze nie raz dasz się zaczytać o II-giej Wojnie Światowej.

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy

levy 06.07.2011 23:44

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 28

Teraz bym prosił piewców sprawiedliwości o postawienie na szali tego wyroku i jego konsekwencji, nie jest już tak spektakularny, chyba, że w kontekście ofiar odwetu.
Czasem lepiej odpuścić szarmanckie szafowanie życiem, nawet zdrajcy, bo po wojnie przychodzi pokój i czas rozliczeń.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Roman Woźniak 06.07.2011 23:23

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 31

Przypominać nie zapominać. Wyciągać wnioski.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.