Facebook Google+ Twitter

Wyrywanie społecznej kasy: lobbing na potęgę

Ostatnio powstaje coraz więcej nowych kategorii grup w naszym społeczeństwie, a każda z nich chce być specjalnie zauważona, uchodząca za niezwykle ważną, wręcz niezbędną w procesie podejmowania decyzji w ich sprawie. Taki swoisty lobbing.



Lobbować każdy chce i może

Wszyscy chcą mieć swoje gremium wyrażające wolę stowarzyszonych osób wokół jakiegoś problemu, sprawy czy idei. Zgodnie z zasadą im głośniej, tym lepiej. Wyścig w rankingach ważności tych najprzeróżniejszych grup przypomina marketingową walkę na rynku o przychylność klienta. Tyle tylko, że na rynku takie zmagania dają się łatwiej i szybciej przełożyć na zysk. Natomiast w działaniach lobbystycznych, najczęściej chodzi początkowo o przekonanie do jakichś racji, zebranie kompetentnych i odpowiednio ważnych osób, a dopiero pośrednio może się to przełożyć na profity dla lobbujących.

Okazuje się, że dzisiaj nie daje się już normalnie rozważać problemów społecznych całościowo, tylko muszą one być koniecznie podzielone na poszczególne segmenty i dopiero można coś z tym zrobić.

Weźmy np. problemy kobiet. Dyskutuje się o nich w taki sposób, jak gdyby kobiety stanowiły jakąś odrębną kategorię ludzi, której męska część nie jest w stanie zrozumieć. W związku z tym, ich sprawy należy koniecznie rozpatrywać oddzielnie. Tylko co potem? Czyżby z ustalonymi i gotowymi postanowieniami miały zwrócić się do mężczyzn w celu ich realizacji?


Pewne światło na motywy przynależności do ruchu kobiet rzuciły wypowiedzi dwóch uczestniczek IV Kongresu Kobiet, które powiedziały, że żadne parytety ich nie interesują, ale ponieważ działaczki Kongresu na co dzień im pomagają załatwiać sprawy urzędowe, dlatego się trzymają tych struktur. W końcu, liczy się skuteczność i użyteczność... Tyle tylko, że medialnie działalność przedstawia się jako bardzo zaangażowaną ideowo ("Metro", poniedziałek 17 września 2012).

Pani Profesor Krystyna Pawłowicz, posłanka PiS, widzi nawet w takiej dyskusji
sprzeczność z Konstytucją, ponieważ - jak twierdzi - Kongres Kobiet to "propagowanie lewackich postaw". - Artykuł 18 chroni rodzinę i nie pozwala na fetowanie tego typu działań - twierdzi pani Krystyna Pawłowicz, kobieta prawnik.

Przeglądając choćby pobieżnie tematykę Kongresu wcale się nie dziwię, że doszła do takich szokujących wniosków. Konia z rzędem temu, kto wskaże, czym może różnić się kobiece od męskiego spojrzenie na energetykę jądrową? Albo inny problem. Czyż mówienie o "poważnej dyskusji" na temat potrzebnych 2 mln mieszkań, nie sugeruje, że w gronie mieszanym będzie to tylko jałowa i bezproduktywna rozmowa?

http://lubiehrubie.pl/region/lubelszczyzna-silnym-glosem-na-kongresie-kobiet

Podobnie wygląda sytuacja, gdy chodzi o niepełnosprawnych, dzieci, wykluczonych (z najprzeróżniejszych powodów) oraz bezrobotnych, koniecznie rozdzielonych na podgrupy 40+, 50+, a teraz to już nawet 60+. Długo można by ciągnąć tę listę, bez końca.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

W Brukseli jest około 35 tysięcy lobbystów. Warszaw jest kapkę mniejsza ...
Takie czasy, że kartki do urn wrzucamy my, a prawa pisane są pod lobbystów. Kiedy wyborcy staną się lobbystami? Czy ktoś zna odpowiedź?
Z GMO jest identycznie.
"Wyborcy poparli ..." : link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Strzał w dziesiątkę! Wreszcie ktoś dorównał Passentowi z jego najlepszych lat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.