Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7397 miejsce

Wyrzeźbił je skalpel, nie natura

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2006-08-18 17:13

Choć gwiazdy za żadną cenę nie chcą się przyznać do operacji plastycznych, porównanie ich zdjęć z młodości z obecnym wyglądem nie pozostawia złudzeń

Cztery na dziesięć dziewcząt przepytywanych w sondażu brytyjskiego magazynu „Bliss” bez zastanowienia poddałoby się operacji plastycznej, żeby uzyskać doskonałe kształty twarzy i ciała.
Takie, jakie mają ich idolki – gwiazdy piosenki, filmu czy telewizji. Nastolatki nie zdają sobie jednak sprawy, że chcą się upodobnić nie do naturalnych piękności, ale do produktów wykreowanych przez speców od rzeźbienia w żywym ciele.

Mania piękności

Co kilka lat zmienia się kanon kształtów kobiecego ciała. Raz wzorem jest pełna krągłości Marilyn Monroe, innym razem chuda i płaska jak deska modelka Twiggy. Dzisiaj starzejące się panie z zazdrością patrzą na piosenkarkę country Dolly Parton, aktorkę Joan Rivers (naprawdę nazywa się ona Sandra Molinsky) czy legendę kina Jane Fondę, reklamującą właśnie w naszej telewizji „cudowne” kremy do twarzy. Dojrzałe kobiety zachwycają się Tiną Turner, Sharon Stone czy Madonną. Wzorem piękności trzydziestolatek jest nadal Angelina Jolie. A nastolatki chciałyby wyglądać jak chuda i podejrzewana o anoreksję Keira Knightley, bohaterka filmowych przebojów „Piraci z Karaibów”. Wzorem piękności trzydziestolatek jest nadal Angelina Jolie

Gwiazdy z pierwszych stron gazet zwykle jak ognia unikają przyznawania się, że urodę i kształty zawdzięczają nie naturze czy ćwiczeniom fizycznym, a trywialnym cięciom skalpela chirurga plastycznego. Choć gdy się patrzy na fotografie największych sław ekranu i estrady z czasów młodości od razu widać, że wiele z nich poddało się operacjom upiększającym jeszcze na początku kariery. I dziwić się potem, że tylko co trzecia nastolatka uważa się za atrakcyjną lub piękną. 15 procent myśli o sobie: jestem bardzo nieatrakcyjna, a siedem procent wręcz ma się za brzydkie.
Manię wyglądania jak gwiazdy napędzają też chłopcy, którzy chcieliby, żeby ich koleżanki wyglądały podobnie do postaci z wideoklipów i filmów.

Chirurgiczni recydywiści

48-letnia Madonna zdradziła, że przed obecną trasą koncertową myślała nawet o potrzebie zrobienia tu i ówdzie kilku poprawek, ale koniec końców zrezygnowała z operacji i implantów. Jak mówi, formę zawdzięcza regularnym ćwiczeniom i treningom. To właśnie podczas jazdy konnej spadła z wierzchowca i mocno się potłukła, co opóźniło premierę jej najnowszego albumu.
Sharon Stone, której sylwetka przyciągała oko w drugiej części „Nagiego instynktu” wręcz podała do sądu lekarza, który ogłosił, że pomógł 47-letniej aktorce pozostać zgrabną i urodziwą. Stone we wniosku przeciwko Renato Calabrii napisała, że jest dumna nie tylko ze swego talentu aktorskiego, ale i „naturalnego wyglądu fizycznego” oraz wdzięku i zaprzeczyła pomówieniom, jakoby kiedykolwiek poddała się operacyjnym zabiegom upiększającym.

Otwarcie o przygodach z chirurgią plastyczną mówią za to: Dolly Parton, Pamela Anderson czy Cher. Lekarz tej ostatniej, John Grossman, który przyjmuje klientki w Denver i Beverly Hills, zdradził, że piosenkarka przeszła zabiegi powiększenia piersi, korekcji kształtu nosa, operacyjnego „podciągnięcia” brzucha i pupy, likwidacji zmarszczek na twarzy (w tym wszczepienia implantów w policzki) oraz liposukcję.
Kto raz zaczął odwiedzać gabinety chirurgów plastycznych, raczej nie zrezygnuje z tego po jednej operacji. Dwie trzecie pacjentów klinik piękności to starzy klienci. Najczęstsze zabiegi to wielokrotne odsysanie zbędnego tłuszczu (liposukcja), wstawianie kolagenowych implantów uwydatniających usta, powiększenie lub zmniejszenie biustu.

Usta Brada Pitta, oczy Halle Berry

Robert Butterworth, psycholog z Los Angeles twierdzi, że gwiazdy poddają się operacjom przede wszystkim po to, żeby wyglądać młodziej i sprawiać wrażenie osób będących w doskonałej formie. Okazuje się jednak, że bycie ładniejszym i zgrabniejszym ma niesamowicie korzystny wpływ także na psychikę osoby poddającej się operacji plastycznej, co podkreślają tak często bohaterki telewizyjnego show „Chcę być piękna”. Uroda nie tylko pomaga w karierze gwiazdom filmu i estrady. Ładniejsi nawet w codziennym życiu ponoć mają łatwiej.

Najczęstszym żądaniem klientek chirurgów z Los Angeles jest wykonanie im nowego nosa na kształt tego, jaki ma aktorka Nicole Kidman. Równie często wzorcem są oczy Halle
Berry czy usta Liv Tyler. Jeśli chodzi o figurę, to panie najchętniej chciałyby mieć kształty 31-letniej Angeliny Jolie. Przykładem dla panów są oczy i usta Brada Pitta, podbródek Russella Crowe’a i policzki Leonardo Di Caprio.
Często na drastyczne zabiegi upiększające decydują się gwiazdy tracące popularność. Piosenkarka rockowa Courtney Love, wdowa po Kurcie Cobainie, znana z problemów ze środkami odurzającymi, zoperowała sobie nos. Może chciała, żeby stał się bardziej podobny do nosa dziadka, Marlona Brando?

Aktorka Melanie Griffith, żona Antonio Banderasa, przyznała się do powiększenia piersi po urodzeniu drugiego dziecka. Jest ona także fanką kolagenowych implantów i botoksu.
Na większy biust zdecydowała się też piosenkarka i aktorka Patsy Kensit, była żona Liama Gallaghera z kapeli Oasis. Tak jak Melanie, Patsy nie widzi nic zdrożnego w takich próbach zatrzymania urody i młodości.
Młoda piosenkarka Ashley Simpson poddała korekcie kształt nosa. Wcześniej zrobiła to też jej starsza siostra, także znana z estrady Jessica.

Monstrum spod noża

Panowie, choć rzadziej niż ich sławne koleżanki, także odwiedzają gabinety chirurgów plastycznych. Michael Douglas, starszy o 25 lat o żony Catherine Z,, zdaniem ekspertów, chirurgicznie pozbył się obwisłego brzuszka. Po kilku latach unikania kamery niedawno znowu wystąpił w filmie kinowym „Strażnik”, który właśnie wszedł na polskie ekrany.
Na tegorocznej gali Złotych Globów nową twarz zaprezentował Robert Redford, gładką i napiętą jak pupcia niemowlęcia. Wypolerowana była jak maska; starzejący się aktor miał więc pewnie problemy z uśmiechaniem się.

Jeszcze mniej szczęścia miał Burt Reynolds, który na 69 urodziny zafundował sobie nową buzię. Z daleka efekt pracy chirurga wyglądał znakomicie, z bliska było jednak znacznie gorzej. Twarz Reynoldsa, który zjawił się na finale zawodów w futbolu amerykańskim Suberbowl wyglądała jak napuchnięta i naciągnięta do maksimum. Jego oczy zamieniły się w wąskie szparki.
Alex Kardis, chirurg z Londynu, który regularnie zajmuje się poprawianiem urody gwiazd ocenił, że problem Reynoldsa wziął się z wieloletniego opalania twarzy na słońcu i w solarium na ciemny brąz. Teraz skóra stała się po prostu mało elastyczna i źle reaguje na promieniowanie słoneczne. Według Kardisa Reynolds musiał wydać na operację plastyczną co najmniej 30 tysięcy dolarów. Niewiele jak na rachunki, które płacą gwiazdy płci żeńskiej.

Negatywnym symbolem uzależnienia od operacji plastycznych wśród panów jest piosenkarz Michael Jackson, prawdziwy wytwór (a nawet potwór) chirurgii twarzy. Jego idee fix było upodobnienie się do jego mentorki, piosenkarki Diany Ross. Jackson utrzymuje, że przeszedł jedynie dwie duże operacje plastyczne w życiu. Artysta jednak ponoć fundował sobie zabieg po każdej nowej płycie. Wciąż pytał lekarzy, czy nie powinien dać zrobić sobie bardziej wąskiego nosa.

Kupon na operację

Żeby ośmielić gwiazdy, które dotąd nie korzystały z ofert chirurgów plastycznych, podczas tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes niektóre ze sław otrzymały propozycję darmowych zabiegów poprawy urody. W wielkiej torbie prezentów (o wartości 40 tysięcy dolarów), które otrzymywały gwiazdy odwiedzające Cannes, poza czekoladkami, piłkami do golfa, odzieżą dżinsową i kuponami do salonów kosmetycznych, znalazł się też talon na bezpłatną korekcję kształtu oczu wartości pięciu tysięcy dolarów.

Z roku na rok branża chirurgii poprawiającej urodę przynosi coraz większe zyski na świecie. Już nie chodzi wyłącznie o likwidowanie objawów starzenia, ale o wręcz zmianę wyglądu: większy biust, pełniejsze usta, zgrabniejszy nosek. Za zmianę kształtu nosa trzeba zapłacić 3900 dolarów, za korektę uszu – 3250 dolarów, za powiększenie piersi – 3550 dolarów, za zmniejszenie piersi – 4950 dolarów, a za facelifting twarzy i szyi – 4950 „zielonych”. Wiele kobiet zastanawia się jak 63-letnia Catherine Deneuve utrzymuje tak dobry wygląd Fot. AKPA

Największymi przeciwniczkami chirurgii plastycznej są aktorki Halle Berry i Jamie Lee Curtis. Berry nigdy nie poszła pod skalpel, Curtis głośno mówi, że przeszła w życiu kilka operacji kosmetycznych, ale żadna z nich nie poprawiła jej urody. – Nadal mam trochę tłuszczyku tu i ówdzie. Kilka zmarszczek. Oni nic z tym nie zrobili. Nic! – powiedziała Curtis w wywiadzie dla magazynu „More”. Jamie ogłosiła, że teraz jej nową misją życiową jest udowodnić, że wieczne dążenia do posiadania doskonałego ciała to tylko strata czasu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.