Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

154217 miejsce

Wyścig na megapiksele

Producenci aparatów cyfrowych toczą między sobą boje o to, który z nich wyposaży aparat w większą ilość pikseli. Czy to właśnie od nich zależy jakość aparatu? Co ciekawe: nie!

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Four_generations_of_nikon_cameras.jpgKupując aparat cyfrowy konsumenci bardzo często wychodzą z założenia, że będzie on tym lepszy, im więcej megapikseli będzie oferował. Nic bardziej mylnego. Producenci wyczuwając koniunkturę przekraczają kolejne bariery. W tym momencie standardem jest około 10-12 milionów pikseli, a w segmencie profesjonalnych lustrzanek cyfrowych, nawet 25 milionów. Nie odpuszczają również firmy produkujące telefony komórkowe z aparatami - ten rynek ustandaryzował około 5 megapikseli i siłą rozpędu zwiększa ciągle ich ilość.

Pisząc o pikselach, celowo nie użyłem słowa rozdzielczość. Choć producenci powszechnie używają właśnie tego terminu w odniesieniu do ilości pojedyńczych elementów, które rejestrują obraz. W ulotkach i gazetkach reklamowych możemy zobaczyć, iż rozdzielczość wyrażana jest właśnie w megapikselach. To nie do końca prawda. Za rozdzielczość obrazu odpowiedzialny jest tak naprawdę obiektyw. To od jego parametrów w największym stopniu jest ona uzależniona.

Dlaczego więc, producenci powiększają ilość pikseli zamiast skupić się na poprawie ich optyki? O wiele łatwiej bowiem upchać, na i tak małej matrycy więcej pikseli, zwłaszcza, że ich wielkość liczona jest w mikrometrach, niż inwestować w kosztowne elementy optyczne. Poza tym marketingowo prościej jest podkreślić, że uległa zmianie liczba punktów matrycy, niż w prostym komunikacie wyrazić poprawę jakości obiektywu.

Największy paradoks polega na tym, że zwiększenie - użyjmy terminologii rodem z folderów reklamowych - rozdzielczości matrycy powodować może pogorszenie jakości obrazu. Dzieje się tak dlatego, że w aparatach, szczególnie kompaktowych, sensor rejestrujący obraz jest bardzo mały. Jego przekątna nie przekracza bardzo często wielkością paznokcia na małym palcu. Wybraźmy sobie więc obiekt takich rozmiarów, na którym upakujemy 10 milionów punktów. Gęstość ich ułożenia będzie głównym czynnikiem jakości zdjęcia. Obrazowo rzecz ujmując, im większy ścisk na tej małej powierzchni, tym większe będą zakłócenia obrazu - tzw. szumy. Dlatego też jakość zdjęć z aparatów kompaktowych będzie o wiele słabsza od tych, robionych lustrzanką cyfrową. Przekątna dość małej matrycy systemu 4/3, który wykorzystuje między innymi Olympus w swoich lustrzankach, będzie wynosić już 22 milimetry.

Rodzi się więc wątpliwość: ile megapikseli powinien mieć aparat by robić przyzwoite zdjęcia? Chyba nie należy stawiać tak pytania, bo i tak przy wizycie w sklepie okaże się, że do dyspozycji mamy aparaty z 10 megapikselami i więcej. Nie będziemy też "dla zasady" szukać w serwisach aukcyjnych, czy komisach aparatów, które mają 6 czy 8 milionów pikseli.

Zresztą nadużyciem byłoby stwierdzenie, że producentom zależy jedynie na zwiększeniu "rozdzielczości" i nie próbują poprawić jakości obrazu. Gdyby tak się nie działo nie powstałyby matryce, które rozmiarem odpowiadają klatce filmu małoobrazkowego - niestety dostępne obecnie tylko w najdroższych lustrzankach. Rzecz polega na tym, by idąc na zakupy aparatu nie mierzyć go tylko miarą ilości punktów matrycy. Ta informacja będzie zawsze wyróżniona w ulotkach i gazetkach.

Kupując aparat trzeba zadać sobie przede wszystkim pytanie, co i w jaki sposób będziemy nim fotografować. Czy bardziej zależy nam, by był zawsze pod ręką, a może chcemy mieć pełną kontrolę nad jego ustawieniami i zająć się fotografią bardziej ambitnie. Rozważenie motywacji zakupu aparatu i wyszukanie modelu zgodnie z nimi przyniesie nam więcej satysfakcji niż nawet 15 megapikseli.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

Masz rację Jotgie - dlatego między innymi pojawił się system micro 4/3, oraz kompakty - bodaj sigmy - z matrycą APS-C. Niestety ceny póki co, jak za lustrzankę

Komentarz został ukrytyrozwiń

Teraz nadszedł czas na rozmiary matrycy a nie ilość pikseli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A niech ktoś spróbuje w sklepie powiedzieć że szuka aparatu z matrycą nawet 5MPx bo większa mu nie jest potrzebna to w większości przypadków sprzedawca będzie zdziwiony że tak mało bo im więcej tym lepiej(nie mówię tu o specjalistycznych sklepach). Sam wiem jak kupowałem pierwszy kompakt, nie znałem się za bardzo ale przeczytałem podobną opinię na temat matryc jak w tym artykule, i wybrałem aparat z matrycą 3MPx a nie 5MPx choć sprzedawca polecał ten z większą, choć nie był wcale lepszy bo nie miał jeszcze mniejszy zoom optyczny niż mój i mniej funkcji. Więc myśle że komuś może dać do myślenia ten artykuł zwłaszcza jak jeszcze poczyta komentarze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

no i właśnie o takie stwierdzenie mi chodziło ;))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

ok stolo, tyle że idąc dziś do sklepu nie uświadczysz w nim aparatów 3MPx. Idąc tym tokiem trzeba by kupować używany. Mało kto się na to zdecyduje, skoro już do sklepu zawędrował.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pisząc o matrycy miałem na myśli uzmysłowienie ludziom jakiej wielkości odbitki mogą robić. Przyjmując że najbardziej popularne - albumowe - formaty to 9x13 cm i 10x15cm mozna bez problemu uzyskać mając do dyspozycji matrycę 3 MPix - kupowanie aparatu o większej ich liczbie już pozbawione jest sensu.

Maksymalny format jaki mozna uzyskać w bardzo dobrej jakości z matrycy 3 MPix to 13x18cm a i 15x21cm nie wygląda źle. Po co komu więc matryca 6 MPix lub więcej, gdy zdjęcia i tak będą lądowały w albumie??? Wiem, wiem ludzie kupują takie aparaty i przełączają w gorszą jakość zdjęć/niższą rozdzielczość by więcej fotek zmieściło się na karcie - szkoda kasy na takie wydatki.

Kupowanie "dziś" nowego aparatu powinno być pozbawione rozmyślań o wielkość matrycy. No ale chwyty marketingowe na to nie pozwalają :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ stolo jeszcze jedno pozwolę sobie napisać. Stwierdziłeś, że mój tekst ma wydźwięk: "Wszyscy chcący kupić aparat cyfrowy powinni wziąć pod uwagę wszystkie parametry za wyjątkiem wielkości matrycy mierzonej w mega pixelach" - otóż nie. Gdybym taki wniosek wysnuł, napisałbym: idźcie do sklepu i kupcie model z najmniejszą ilością megapikseli, lub kupcie go na allegro. Intencja była zgoła inna: owszem weźcie aparat z dostępnych obecnie modeli, ale jako głownego jego atutu nie traktujcie ilości punktów matrycy: to jednak troszkę zmienia postać rzeczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ stolo dziękuję bardzo za opinię :-) Pozwolę sobie wytłumaczyć swoje intencje. Chciałem napisać tekst dla tych, którzy niezbyt intersują się fotografią i idąc do sklepu patrzą tylko i wyłącznie na ilość megapikseli, a ci - co wynika z mojej obserwacji - stanowią dużą część nabywców. Ilekroć pójdę do sklepu oferującego sprzęt foto zatrzymuje się i wsłuchuję w to, o co pytają kupujący. Robię to z czystej ciekawosci. Bardzo często słyszę właśnie rozmowy o megapikselach. Co do jakości optyki: dane są skąpe, bo jak wspomniałem trudno je wyrazić w języku marketnigowym. Ale już choćby wartości przysłony, sporo mówią o właściwościach obiektywu. Liczyłem się z faktem, że dla ludzi, którzy o sprzęcie więdzą więcej nie będzie to odkrywczy tekst i kierowałem go do tych, którzy chcą kupić aparat i nie wiedzą prawie nic. Skoro zaś założyłem, że moim targetem są te osoby, pomimo dużej pokusy powstrzymałem się od analiz działania matrycy - z prostego powodu: nie chcieliby tego czytać. Artykuł miał stanowić - choćby malutką pomoc - dla całkowitych laików.

Komentarz został ukrytyrozwiń

...choć ostatni spotkałem się z człowiekiem, który kupował lustrzankę i obiektyw o ogniskowych 18-200 by mieć sprzęt do wszystkiego - bzdura! ale o tym przekona się sam skoro nie chciał słuchać dobrych rad :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ale artykuł skierowany jest do kompaktowców a nie osób kupujących aparaty z wymienną optyką. Jeżeli chodzi o obiektywy to jest wiele starych modeli (I) których nowsze wersje (II) przygotowywane sa specjalnie do pracy z matrycami - m.in. inne/dedykowane powłoki czy większa korekcja aberracji (szkło niskodyspersyjne).

Obiektywy są rozwijane a moja wypowiedź skupiła się tylko i wyłącznie na aparatach kompaktowych - odnosząc się do artykułu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.