Facebook Google+ Twitter

Wysiedlenia. Zbrodnia czy historyczna konieczność?

Problem z ustosunkowaniem się do zjawiska wysiedleń XX wieku, ma nadal, mimo upływu lat, bardzo wiele osób, w tym również znani politycy. Dyskusja na tą kwestią z pewnością będzie powracać, dlatego warto już teraz zająć stosowne stanowisko.

XX wiek - wiek wysiedleń


XX wiek w historii ludzkości zapisał się jako jedno z najbardziej okrutnych stuleci. Dwie światowe wojny, ludobójstwa, krwawe konflikty, próby eksterminacji całych narodów to największe, ale tylko niektóre zbrodnie popełnione w minionym wieku. Na długiej liście niegodziwości tamtego okresu szczególne miejsce zajmują wysiedlenia, które z różną częstotliwością i na różną skalę występowały na przestrzeni całego dwudziestowiecza. Niezależnie od tego jak motywowany był powód i jakie były przyczyny, wysiedlenia były zbrodnią. Nie można jednak postawić znaku równości między wszystkimi przypadkami, bowiem charaktery i konsekwencje tych zjawisk były niewspółmierne wobec siebie.

Próby uregulowania i dokonania rzetelnej oceny nie są w pełni możliwe, gdyż często krzywdzeni i krzywdzący historię interpretują inaczej chcąc albo zmarginalizować swoje winy, albo wyolbrzymiać straty. Wysiedlenia były domeną państw totalitarnych i stanowiły część złożonego systemu terroru. Mimo, iż ta forma represji może wydawać się taka sama to jednak sposób stosowania jej przez różnych przywódców był diametralnie inny. Motyw, cel, charakter to sfery, które pozwalają dokonać rozróżnienia między typami wysiedleń, które stosowały poszczególne państwa totalitarne. W hitlerowskiej ideologii wysiedlenia połączone były z eksterminacją narodów, dlatego były wymierzone w konkretne niearyjskie rasy, które według Hitlera stanowiły poddańczą masę „podludzi”. O ile nazistowskie Niemcy realizowały swą politykę głosząc hasła wyższości rasy niemieckiej, o tyle władze radzieckie szermowały hasłami walki klasowej i dyktatury proletariatu. Dlatego w zamyśle Stalina wysiedlenia miały służyć do wynaradawiania tej części narodów, która - określana mianem kapitalistów i obszarników, jak znaczna część Polaków znajdujących się na obszarze władanym przez ZSRR - stanowiła element politycznie niebezpieczny.

Pierwsze ofiary masowych wysiedleń XX wieku


Jednak to nie Stalin, ani nie Hitler zainicjowali przymusowe przemieszczanie wysiedleńców w XX wieku. Preludium do wysiedleń rozpoczętych wraz z II wojną światową była fala masowych deportacji, towarzysząca rozpadowi tureckiego imperium pod koniec I wojny światowej, której ofiarami stało się, według bezstronnych obserwatorów, ponad 800 tys. Ormian. To właśnie ich uznaje się za pierwsze ofiary masowych wysiedleń XX w. i pierwszego planowanego ludobójstwa, dokonanego za aprobatą Niemiec i przy bierniej postawie Zachodu.

Wydarzenia te nie odbiły się w Europie głośnym echem i tym samym stały się „wzorcowym” przykładem czystki etnicznej, dlatego Hitler 22 sierpnia 1939 roku mógł bez ogródek zadać retoryczne pytanie swoim wyższym oficerom Wermachtu i SS: „Kto dziś jeszcze wspomina o zagładzie Ormian”.

Przekonanie Hitlera o tym, że zwycięzca nie musi się usprawiedliwiać, uwolniło ogromne pokłady nieposkromionej nienawiści rasowej, która ujawniła się m.in. w zbrodniach nazistów dokonywanych podczas wysiedleń. Przywódca nazistowskich Niemiec czerpał przykład również z ZSRR, gdzie wysiedlenia były jednym z głównych narzędzi w systemie represji, zwłaszcza, gdy kierował nim Józef Stalin.

Narzędzie w rękach Stalina


W państwie radzieckim obok funkcji represyjnej i swoiście pojmowanej prewencji odgrywały one ogromną rolę ekonomiczną, tak jak rozbudowany w tym samym czasie system Gułag. Wysiedleńcy stanowili tanią siłę roboczą, a pozostawione przez nich mienie było grabione i konfiskowane przez państwo. W latach 1919-1952 ogólna liczna przesiedlonych wynosiła ponad 6 mln. Największe fale deportacyjne miały miejsce w latach 1930-1931 i 1941-1942 i objęły swym zasięgiem kolejno 2,05 i 1,2 mln osób. Jak już zaznaczono wcześniej, celem deportacji i wysiedleń prowadzonych przez ZSRR było wynarodowienie. Stalin starał się osiągnąć ten cel poprzez pozbawianie ludzi swoich ojczyzn oraz odizolowywanie ich od symboli, które przypominały skąd się wywodzą.

Dlatego wybór lokalizacji, gdzie osadzono najwięcej wysiedlonych nie budzi zdziwienia; Kazachstan, Syberia, Ural to dla większości wysiedlonych pustkowia, tereny egzotyczne i nieznane. Pierwszymi ofiarami masowych wysiedleń wewnątrz ZSRR byli kułacy, wysiedleni w ramach tzw. zsyłki kułackiej, podczas kampanii kolektywizacyjnej, decyzją Biura Politycznego KC WKP(b), 30 stycznia 1930 w formie uchwały „O przedsięwzięciach mających na celu likwidację gospodarstw kułackich w rejonach powszechnej kolektywizacji”. Dopiero w 1933 roku do zbiorowości specjalnych przesiedleńców, którą w zasadzie tworzyli wyłącznie rozkułaczeni chłopi, zaczęli dołączać już nie tylko ofiary „rozkułaczenia”, ale również kołchoźnicy oraz grupy uznane za element zdeklasowany bądź niepożądany. Początkowo, akcje deportacyjne nosiły znamiona wyłącznie walki klasowej. Dopiero w latach 1936-1937 Rada Komisarzy Ludowych podjęła uchwały zawierające decyzje o przesiedleniach ludności określonych narodowości z obszarów przygranicznych.

Akcje te objęły Polaków, Niemców, Koreańczyków, Finów, Irańczyków. Niezwykle powikłany okazał się los Polaków deportowanych w 1936 r. z Ukraińskiej SRR do Kazachstanu. W 1947 r. zostali oni wykreśleni z rejestru zesłańczego, lecz rok później decyzję tę uznano za nieprawidłową i cofnięto ją. Kontyngent ów w całości został zwolniony z zesłania na podstawie odrębnego postanowienia Rady Ministrów ZSRR z 17 stycznia 1956 r. Deportacje, które miały miejsce na terenach ZSRR podczas II wojny światowej miały głównie polityczno-narodowościowy charakter. Już kilka tygodni po przegranej kampanii wrześniowej na terenach II Rzeczpospolitej włączonych do państwa radzieckiego rozpoczęły się aresztowania połączone z deportacjami. Największe fale wysiedleń miały miejsce w lutym i kwietniu 1940 i objęły one w sumie 540 tys. obywateli Polski. Dla tysięcy aresztowanych i wysiedlanych rozpoczynała się gehenna długich, nieraz wielotygodniowych podróży w wagonach bydlęcych lub towarowych.

Wysiedleńcy podczas wojny stali się ważnym elementem Armii Czerwonej, wpłynęło to jednak negatywnie na stan gospodarki państwa i sytuacje pozostałej części zesłanych. Wiele roczników mężczyzn w wyniku powszechnej mobilizacji stanęło w szeregach wojsk radzieckich, co spowodowało deficyt siły roboczej oraz intensyfikację eksploatacji reszty deportowanych. W latach 1941-1944 wystosowano dekrety o wysiedleniach całych narodów, które opierały się na zasadzie zbiorowej odpowiedzialności całych grup etnicznych za czyny poszczególnych ich członków. Dekrety o wysiedleniach całych narodów urągały powszechnie uznawanym zasadom praworządności w tym sensie, że obwiniały i represjonowały całe narody, choć wskazywane w nich przestępstwa inkryminowano tylko niektórym członkom tych narodów, a popełnienie tych przestępstw nie było przy tym stwierdzone sądownie, lecz na podstawie informacji policyjnych, agenturalnych i partyjnych. Ostatnią deportacją na masową skalę przeprowadzoną podczas wojny, było wysiedlenie w maju 1944 260 tys. Tatarów krymskich czyli cały naród do tzw. stref specjalnego zesłania. Pierwszy rok zsyłki przeżyła tylko połowa z nich.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Interesujący artykuł. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.