Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10900 miejsce

Wysiłki, aby przywołać kosmitów, czyli sposób na koniec świata

Wiara w dobrych mieszkańców kosmosu i wysiłki na rzecz nawiązania z nimi kontaktu to najciekawszy mit XX wieku, a zarazem największe ryzyko, jakie podjął rodzaj ludzki. Odpowiedzią jest złowróżbne milczenie kosmosu. Czy nadchodzi nasza zagłada?

10 marca 1972 z przylądka Canaveral wystrzelono bezzałogowy pojazd kosmiczny Pionier (Pioneer) 10. Jego głównym przeznaczeniem było badanie zewnętrznych planet Układu Słonecznego (Jowisza, Saturna i ich księżyców), pomiary tzw. wiatru słonecznego itd. itp. Była to jedna z bardzo niewielu wypraw kosmicznych, mających dotrzeć do najbardziej odległych części naszego układu gwiezdnego. Sondy Pionier były najszybszymi pojazdami, jakie kiedykolwiek zbudowano na Ziemi. Trzeba też wspomnieć, że ich zasilanie akumulatorami atomowymi umożliwiło utrzymywanie łączności z Ziemią przez ponad 30 lat zamiast gwarantowanych przez producenta 21 miesięcy itd. itp.

Ogółem Amerykanie wysłali w latach siedemdziesiątych cztery takie wyprawy (Pionier 10 i Pionier 11 dodać dwie sondy Voyager), nie mając w tej dziedzinie żadnych konkurentów po dzień dzisiejszy. Okazało się, że mimo wstrząsu naftowego, ten wielki kraj stać jeszcze na zapierające dech w piersiach przedsięwzięcia. Przedsięwzięcia dowodzące, że mimo głębokiego kryzysu gospodarczego Stany Zjednoczone Ameryki stoją nadal na czele światowego postępu technicznego. Jednocześnie jednak amerykańskim badaniom krańców Układu Słonecznego oraz głębokiego kosmosu towarzyszyło przesłanie ideologiczne, znamienne dla obozu „całej postępowej ludzkości” od Darwina po Lenina.

Przesłanie nie tak prostackie i nachalne jak w przypadku badań kosmicznych prowadzonych w ZSRR (ludzie polecieli do nieba i żadnego Boga tam nie widzieli), ale pod względem swojego wydźwięku politycznego i wychowawczego również będące wyrazem tzw. naukowego materializmu. „Naukowy materializm” w zamian za zaprzeczenie istnieniu sprawiedliwości nadprzyrodzonej i nadziei na dalsze życie po śmierci ciała człowieka proponował sprawiedliwość doczesną, wymierzoną rękami zawodowych rewolucjonistów oraz nadzieję na nowe, lepsze życie doczesne. Te obietnice zostały spełnione tylko częściowo, za cenę potwornych zbrodni i nadużyć, gubiących miliony. Wyciągając wnioski z takiego biegu wydarzeń, twórcy przepełnionego wiarą w nieomylność nauki agnostycyzmu anglosaskiego obiecali zwykłym ludziom zupełnie co innego. Tak wiec automatyczna sonda kosmiczna niosła na swoim pokładzie przepełnioną bezgraniczną ufnością modlitwę do nowych bogów, aby raczyli przybyć na Ziemię.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.