Facebook Google+ Twitter

„Wysocki” – filmowy rajd z człowiekiem „napiętej struny”

Film „Wysocki” pozostawia widza w poczuciu niedosytu – przedstawia bowiem zaledwie epizod z życia Włodzimierza Wysockiego, rosyjskiego barda, aktora, poety. Kreśli jednak jego wyrazisty portret, który porusza i zapada w pamięci.

Film Na ekrany polskich kin w grudniu z dwuletnim opóźnieniem wszedł rosyjski film „Wysocki” w reżyserii Piotra Busłowa, odsłaniający kulisy życia jednej z najbardziej charyzmatycznych postaci estrady XX wieku. Obraz budzi zaciekawienie nie tylko z tej racji, że porusza wątki z życia sławnego barda, który odcisnął piętno także na polskiej kulturze, ale również z uwagi na podjęcie tematu działalności KGB wobec artystów w okresie komunizmu. Mimo rozmaitych zastrzeżeń, o jakich przeczytać można w recenzjach tego filmu, zrealizowanego na podstawie scenariusza syna artysty, Nikity Wysockiego, stwierdzić można, że wyłania się z niego wiarygodny obraz drogi życiowej Włodzimierza Wysockiego. Można rzec, że uderza w nim odwaga w zarysowaniu portretu schorowanego, uzależnionego od alkoholu i morfiny twórcy, ale zdolnego do manifestowania swej niezależności. Intryguje również pieczołowitość w dążeniu do odtworzenia jego wizerunku.

We „Wspominkach” Daniela Olbrychskiego, zaprzyjaźnionego z Wołodią Wysockim, polskiego aktora, który zresztą odegrał niebagatelną rolę w popularyzacji twórczości rosyjskiego artysty w czasach, gdy rozpowszechnianie nagrań jego utworów było możliwe tylko dzięki pirackim kopiom zarejestrowanym na kasetach magnetofonowych, pojawia się znamienna scena, jakiej nadać można symboliczny sens. Olbrychski, przyznając się do swojej odosobnionej i naiwnej nieświadomości nałogów Wołodi i skali zagrożenia jego życia, wspomina znamienne zdarzenie, w którym dostrzega się prawdę o nim. Ujrzał go raz zahipnotyzowanego filmem Felliniego „Trzy kroki w szaleństwo”, którego bohater „młody, sławny, bogaty” gwiazdor jest narkomanem i alkoholikiem, z upodobaniem mknącym w szalonym pędzie sportowym samochodem po Rzymie. Bez wątpliwości orzec można, że w tym obrazie widać lustrzane odbicie Wysockiego.

Wspomnienie przywołane przez Olbrychskiego przychodzi na myśl w czasie projekcji filmu „Wysocki”, gdy odtwórca rosyjskiego barda w początkowych sekwencjach po odmowie hospitalizacji wykonuje kalejdoskopowy nocny rajd po Moskwie. Nie sposób nie upatrywać w tym obrazie metaforycznego sensu, odniesienia do stylu życia artysty, o jakim, zdaniem jego przyjaciela, Daniela, Wiktor Woroszylski powiedziałby, że to człowiek „napiętej struny”, żyjący w intensywnym, ryzykownym pędzie bez asekuracji, w szybkim tempie zmierzający ku samozniszczeniu. Znajomość prawdy o biegu życia Wysockiego pozwala porównać je do brawurowej, karkołomnej, raz euforycznej, raz wściekłej jazdy samochodem. Porównaniem tym posłużył się Bułat Okudżawa, kreśląc mijającego go w swym Mercedesie Wołodię, który wyprzedzając go, pomachał mu, uśmiechnął się, zniknął, po czym nigdy go już nie zobaczył.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Dziękuję za wspaniałą recenzję filmu o człowieku, który zaskarbił sobie tyle ludzkich serc. Film być może nie spełnił oczekiwań oceniających. Trudno rzec, skoro się go nie widziało. Z pewnością jednak przywołał pamięć o Wysockim. Podobnie jak film o Baczyńskim, spowodował, że młodzi ludzie poświęcili wiele uwagi temu genialnemu poecie, który jako wielki patriota chwycił za broń i oddał Polsce to, co miał najcenniejszego. Każdy film, przywołujący wzorce do naśladowania i nie szkalujący tych postaci ma swoją wartość bezcenną, docierając do milionów odbiorców w krótkim czasie. Dziękuję za recenzję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetna recenzja, pewnie i tak nie zobaczę tego filmu. Piosenki Wysockiego są ponadczasowe. Pamiętam czasy, kiedy jego płyty kupowało się z pod lady w ruskim sklepie... a dzisiaj wszystko na wyciągnięcie ręki :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Całe szczęście, że teraz mamy piosenki Wysockiego na wyciągnięcie ręki. Wysockiego i kogo chcemy. Ciekawe, jak by skomplikowała się sytuacja inwigilacji Wysockiego w dobie internetu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawa recenzja. Lubię twórczość Wysockiego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie spotkałam i ja pozytywnej oceny, ale zależy ona w dużej mierze od oczekiwań odbiorcy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W "Tygodniku Kulturalnym" raczej "zjechali" ten film...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.