Facebook Google+ Twitter

Wysokie płoty dzielą miasto

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2008-10-17 11:43

Kilka tygodni temu Gdańsk zelektryzowała informacja, że arcybiskup Sławoj Leszek Głódź chce odzyskać część parku oliwskiego, a może nawet ją odgrodzić, by była dostępna tylko dla kleryków z seminarium. Podniosły się głosy, że przecież park jest dla wszystkich i że mieszkańcy będą protestować przeciwko jego ogrodzeniu.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. archiwum "DB"Tymczasem coraz więcej osób kupuje mieszkania na osiedlach strzeżonych, ogrodzonych, na które wstęp mają tylko mieszkańcy. Deweloperzy w swoich ofertach podkreślają, że osiedla są strzeżone, a przez to bezpieczniejsze, a ochrona i ogrodzenie powoli stają się standardem w nowym budownictwie, choć kilka lat temu w Trójmieście nie było to tak popularne, jak np. w Warszawie. - Kupiłem z żoną mieszkanie głównie ze względu na lokalizację, ale to, że budynek jest ogrodzony i ma ochronę, jest dużym plusem - mówi Grzegorz Kerth mieszkający z żoną Joanną w nowym budownictwie na gdańskiej Zaspie. - Dzięki temu elewacja jest czysta, nie ma kręcących się akwizytorów, podejrzanych typków, a dzięki monitoringowi samochody na parkingu są bezpieczniejsze - dodaje.

Zgadza się z nim Adam Okuniewski, który z żoną Marią zamieszkał na strzeżonym osiedlu na Przymorzu. Podoba mu się to, że nikt obcy nie będzie chodził po podwórku, a ten, kto idzie w gości, na pewno trafi, bo na dole jest ochrona. - Jest portier, który pokieruje do właściwych drzwi - mówi gdańszczanin. - Choć czasem bywa to uciążliwe dla odwiedzających, którzy nie pamiętają numeru i muszą do nas dzwonić i pytać, jak się dostać do środka.

Obaj podkreślają, że ochrona na osiedlu nie była dla nich kluczową kwestią przy wyborze mieszkania, ale skoro już jest, nie chcieliby z niej rezygnować. Tymczasem deweloperzy twierdzą, że strzeżone osiedla stają się standardem, bo właśnie tego oczekują mieszkańcy. - Na trzy inwestycje, które realizujemy, dwie będą ogrodzone - informuje Tomasz Paszkowski, specjalista ds. marketingu spółki Allcon Osiedla, budującej w Gdańsku, Gdyni i Sopocie. - Wychodzimy naprzeciw potrzebom klientów. Zdaję sobie sprawę, że niektórym może przeszkadzać, że ogrodzone osiedla stają się taką niedostępną twierdzą, ale jeszcze nigdy nie słyszałem, żeby ktoś z mieszkańców był przeciwny ogrodzeniu.
Okazało się jednak, że takie osoby istnieją. Przeciwko grodzeniu osiedla, na którym mieszka, protestowała Dorota Kamrowska-Załuska i była jedyną osobą w swojej wspólnocie mieszkaniowej, przez co jej protest nie został uwzględniony. Dlaczego protestowała? Bo należy do Towarzystwa Urbanistów Polskich i wie, czym grozi odgradzanie osiedli.

- W strukturze miejskiej tworzy się wyrwa, zanika przestrzeń publiczna - tłumaczy urbanistka. - A przecież przestrzeń publiczna to rdzeń miasta, miejsce, w którym ludzie mogą się spotkać, nawiązywać kontakty. Ogrodzone osiedla bardzo źle robią miastu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.