Facebook Google+ Twitter

Wysokie płoty facet grodził, czyli jak zadbać o osobisty komfort

Z posiadaniem ogrodowej działki jest prawie tak, jak z posiadaniem mieszkania w bloku. I tu i tam człowiek - czy chce czy nie chce - ma sąsiadów. Z sąsiadami bywa różnie. I poprzecznie i podłużnie - jak zwykła mawiać moja ciotka. Ale na wszystko jest rada. Od nielubianego sąsiada można się odgrodzić. Na przykład wysokim płotem.

Intymny kącik na działce, czyli "świątynia dumania". / Fot. foto: Ewa Łazowska, zdjęcie wykonane komórką.Tak zwane Rodzinne Ogrody Działkowe to temat wiecznie żywy - bez względu na uwarunkowanie polityczne, ustrojowe, a nawet społeczne. Kogo nie stać na posiadanie prywatnej rezydencji z wielohektarowym ogrodem w stylu francuskim, ten musi się zadowolić skrawkiem zieleni w tychże Rodzinnych Ogrodach Działkowych, nad którymi już od wiek wieków jurysdykcję i nadzór merytoryczny sprawuje Polski Związek Działkowców.

Oczywiście organizacja ta, zrzeszająca kilka milionów swoich członków, aby "ogarnąć" stan posiadania - ma swoje przepisy prawne, które każdy bez wyjątku działkowiec musi znać i je przestrzegać. W przypadku bowiem wyłamania się spod obowiązującego prawa działkowego szczęśliwemu posiadaczowi terenu zielonego grozi nawet relegowanie z grona członków rzeczonej organizacji.

Przepisy przepisami, a "moje" i tak musi być na wierzchu.

Gdy już przyjdzie ci ochota na stawianie super płota, tylko stawiaj parkan taki. Nie przelecą nawet szpaki. / Fot. foto: Ewa Łazowska, zdjęcie wykonane komórką.Korzystanie z dobrodziejstwa kontaktu z naturą w Rodzinnych Ogrodach Działkowych, to tylko jedna stron medalu. Drugą stroną owego "medalu" jest kultura działkowych sąsiadów, a z tym bywa różnie. I poprzecznie i podłużnie - jak zwykła mawiać moja ciotka. Jak dowodzą liczne przykłady - obcując z naturą człowiek nie zawsze musi być kulturalny, nawet gdy w statucie PZD jest jak byk napisane: Członek ma obowiązek przestrzegać zasad współżycia społecznego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

Panie Sławku, według powszechnie panującej opinii to kobitki się ciągle ze sobą kłócą o byle co, a panowie zawsze się dogadują. Widocznie opisana sytuacja stanowi wyjątek w regule. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Ewo, racja, bez połówki i jeszcze dobrej damskiej nalewki, tego nie rozbierze. Czego serdecznie Pani życzę :) ...Kobietki mają to coś w sobie, że potrafią się dogadać...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Panie @wsiowy: Po przeanalizowaniu danych "długościowych" owego płota lamelowego doszłam do wniosku, że jednak nie o koty tu chodzi.Każdy z trzech, postawionych segmentów płota jest długi na 1,80 m co daje w sumie 5,40 m. Działka liczy sobie ca 10 m szerokości, więc wynika z tego, że płot zasłania tylko ca połowę terytorium rzeczonej działki. Koty więc mogą się swobodnie przemieszczać w te i nazad. I sama już właściwie nie wiem - o co z tym płotem właściwie chodzi.

Panie Sławku, jak napisałam wyżej - koty odpadają. :) Poza tym szanowna małżonka pomysłodawcy postawienia płota od czasu do czasu (szczególnie zimą) podrzuca karmę dla bezdomniaków. Jednym słowem - bez pół litra się tego nie rozbierze.
Również pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Płot to święta rzecz. Nawet Kargule w "Sami swoi" mieli metrowy płot sztachetowy. Był tą granicą między posesjami i sąsiadami. Jednak oni chcieli siebie oglądać, bo się lubili i szanowali. U Pani na działce tego brakuje. Odgrodził się płotem lamelowym (180 x 180), bo może chodziło o koty, które mu przeszkadzały?? Cieplutko pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Pola
  • Pola
  • 14.06.2012 14:03

PZD to organizacja bardzo silnie scentralizowana i z jednym prezesem trzymającym sie kurczowo stołka od ponad 30 lat. Jest to relikt słusznie minionej epoki, gdzie ludowi pracującemu trzeba było dac namiastkę własności, bo przecież wszystko było "wspólne". Działki czesto zajmują najdroższe tereny w środku miasta, np. w Wawie przy Odyńca. To co się tam dzieje, to żenada. Każdy stawia domek z odpadów, każdy po swojemu i wychodzi takie badziewie. Pełno tam przejawów złego smaku i kiczu.Wstyd.Teraz działki stają się miejscem zamieszkania bezdomnych i bezrobotnych . Bedziemy mieli tam enklawy biedy i sobiepaństwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń
wsiowy
  • wsiowy
  • 14.06.2012 10:45

bez slonca? wobec tego gdzie ten komfort osobisty ? a moze to o koty chodzi? by nie wlazily na dzialke?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczony autor pomysłu postawienia płotu lamelowego ze wsi w prostej linii pochodzi, więc miedzę ma niejako we krwi - Jadwigo. Co do słońca - masz rację. Moja działka ma ekspozycję na południe, jego na północ. Parkanik lamelowy skutecznie resztki słońca tam ograniczy, ale to już nie moja broszka. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo - taki płot to chyba miejska reminiscencja dawniejszej miedzy - zaznaczenie nienaruszalności stanu posiadania. A że słońce "chodzi" - jest nadzieją, że właściciel płotu będzie miał cały dzień zacienione 3/4 powierzchni. I dobrze mu tak.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A jakby się kto pytał - to płot na zdjęciu nazywa się płot lamelowy. Też ładnie. :) Ja bym go nazwała płotem lamentowym, bo wygląda jak ściana płaczu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aniu, regulamin PZD tego nie precyzuje, ale pewnie chodzi jednak o światło słoneczne dla roślin. Także chyba dla ludzi. Wysłałam tekst do PZD. Może coś odpowiedzą. :) Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.