Facebook Google+ Twitter

Wyśpiewać marzenia, czyli "Metro" w Studio Buffo

W czym tkwi fenomen musicalu Janusza Józefowicza i Janusza Stokłosy, że od 24 lat cieszy się niesłabnącą popularnością?

Metro / Fot. Adam Ruciński, Studio Buffo"Metro" w reżyserii Janusza Józefowicza to jeden z najdłużej granych musicali w Polsce, gdyż od 1991 roku. Dzięki występom w tym projekcie muzycznym zaistnieli m.in. tacy artyści, jak: Edyta Górniak, Katarzyna Groniec, Robert Janowski.

Bohaterami "Metra" jest grupa młodych artystów, którzy opowiadają o swoich marzeniach. Wśród nich jest m.in. Anka (Natalia Srokocz) i Jan (Jerzy Grzechnik). Dla nich każda zaśpiewana nuta, każdy zatańczony takt jest spełnieniem owych marzeń. Mają pasję i entuzjazm, które prowadzą ich do określonego celu - zaistnienia w świecie artystycznym i pokazania swojego talentu.

Metro / Fot. Adam Ruciński, Studio BuffoAby spełnić swoje marzenie, cała grupa postanawia wystawić dla pasażerów metra spektakl o pieniądzach - ich sceną staje się podziemny peron. Twórcą i animatorem sztuki jest Jan - buntownik, dla którego metro jest domem. Wspiera go w tym Anka, która stanowi jego całkowite przeciwieństwo - choć jest skromna, to chce zaistnieć w świecie, pokazać na co ją stać, poszukuje akceptacji. Czy tych dwoje skrajnie różnych ludzi może coś połączyć?

Spektakl porusza wiele uniwersalnych tematów, stąd jego sukces i ponadczasowość. To niezwykła opowieść o skrajnościach - marzeniach i rozczarowaniach, pasji i zdradzie, młodzieńczych ideałach i władzy pieniądza. A przede wszystkim to opowieść o romantycznej miłości, która pojawia się znienacka i o którą warto walczyć do końca.

Libretto i teksty piosenek do tego musicalu napisały Agata i Maryna Miklaszewskie. Natomiast muzykę, którą dziś kojarzy chyba każdy, skomponował Janusz Stokłosa. Choć wszystkie piosenki wpadają w ucho, to kilka lubię szczególnie.

Natalia Srokocz (Anka), Jerzy Grzechnik (Jan) / Fot. Studio BuffoPierwszą z nich jest "Na strunach szyn", którą wykonywali początkowo Katarzyna Groniec i Robert Janowski. Podczas spektaklu mogłam usłyszeć niemniej utalentowany duet - Natalię Srokocz i Jerzego Grzechnika. Sens niemówionych słów. Dźwięk niezagranych nut. Blask niezapalonych jeszcze lamp. Nie mów nic, na strunach szyn. Orkiestra może grać.

Kolejnym utworem jest "Tylko w moich snach", którą wykonywała początkowo Katarzyna Groniec. Jednak Natalia Srokocz w niczym Jej nie ustępuje. Tak, pamiętam słyszałam ten dźwięk. Tak, zmieniłam się, wiem. Inne drogi wybieram od lat. Tylko w snach. Naprawdę wiem. Tylko w moich snach. Gdy gra tych kilka nut. Cichy szept, poruszone wspomnienia przez wiatr. Tamtych słów, tych dziwnych słów. Kłamałeś - dobrze wiem, że ty. Też kochałeś mnie. Gdy wspominam tamte dni przez łzy, widzę cię.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.