Facebook Google+ Twitter

"Wyśpiewałam sobie szczęście" - wywiad z Haliną Mlynkovą

Najbardziej znana wokalistka folkowa w kraju. Zaczynała w Brathankach, teraz, po kilkuletniej przerwie, śpiewa solo. Wydała właśnie album "Po drugiej stronie lustra". Gościem W24 w ramach cyklu "Znani - nam nieznani" była Halina Mlynkova.

Wokalistka Halina Mlynkova gościła w redakcji W24 / Fot. Monika MałyszekUrodziła i wychowywała się w Czechach. "Od zawsze chciałam być piosenkarką, ale nikomu o tym nie chciałam mówić" - wspomina Halina Mlynkova. Artystka dodaje, że w małej miejscowości, w której dorastała, takie marzenia potraktowane zostałyby jako fanaberia. Rodzice również byli przeciwni jej pomysłom o nauce w szkole wokalnej i za ich namową zdecydowała się na edukację w liceum medycznym. "To zupełnie nie była moja bajka, strasznie się tam męczyłam" - podkreśla wokalistka. Później zaczęła studiować etnografię na Uniwersytecie Jagiellońskim równolegle chodząc na zajęcia do Krakowskiej Szkoły Jazzu i Muzyki Rozrywkowej.

Szybko o jej wokalnym talencie dowiedział się cały Kraków. Janusz Grzywacz, którego dziś nazywa ojcem chrzestnym swojej kariery muzycznej, zachęcił zespół Brathanki do współpracy z dwudziestoparoletnią Haliną Mlynkovą i w ten sposób została wokalistką folkowej grupy. "Zaczęło się dla mnie piękne, niekończące się życie" - wspomina artystka. Ich debiutancka płyta szybko stała się multiplatynowa, a ich pierwszy singiel "Czerwone korale" przeszedł już do historii polskiej muzyki. "Z perspektywy czasu wspominam te czasy jako bardzo intensywną pracę" - zaznacza wokalistka. Po pięciu latach zdecydowała się odejść z zespołu i zrobić sobie krótką przerwę od śpiewania.

Kolejnym gościem W24 w ramach cyklu Ku zaskoczeniu wszystkich okazało się, że jej muzyczny urlop trwał aż siedem lat. "Byłam przekonana, że po roku wrócę na scenę, ale pochłonęło mnie wychowanie mojego syna" - wyjaśnia Halina Mlynkova. W końcu w 2011 roku udało jej się nagrać "Etnotekę", czyli pierwszą solową płytą, a zaraz potem pojawiły się kolejne projekty, w których również wzięła udział. Nagrała specjalne utwory na płyty "Morowe panny" i "Panny wyklęte" poświęcone bohaterkom Powstania Warszawskiego, zadebiutowała też w roli aktorki - zagrała bowiem Marlenę Ditrich w spektaklu "Edith i Marlene".

Kilka tygodniu temu wydała swoją drugą solową płytę - "Po drugiej stronie lustra". Album utrzymany jest w charakterystycznej dla wokalistki stylistyce folkowej - z dużym naciskiem na muzykę irlandzką. Echa kultury celtyckiej słychać również w tekstach utworów, w których pełno jest bajkowości i magii - oczywiście z lekkim przymrużeniem oka. "Fascynują mnie kobiety i o nich, a także przede wszystkim dla nich jest ta płyta" - przyznaje Halina Mlynkova. Wokalistka podkreśla też, że bardzo utożsamia się z tym albumem i chciałaby, pracując nad kolejnymi krążkami, dalej iść muzycznie w tę stronę.

Obejrzyj cały wywiad z Haliną Mlynkovą:

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.