Pozycja materiału w rankingach:
Matka niosąca dziecko w chuście - taki obrazek kojarzył się do niedawna z mieszkankami krajów Trzeciego Świata. Dziś nie należy do rzadkości na ulicach największych europejskich miast.
Już blisko pięć lat temu Marcin Zakrzewski i jego żona, Katarzyną Dudo - Zakrzewska postanowili propagować w Polsce babywearing, którym zainteresowali się w Niemczech i z powodzeniem przetestowali na własnych synach. Kasia i Marcin założyli portal Chustomania.pl i zdobyli uprawnienia trenerów drezdeńskiej Szkoły Noszenia.
Artykuły
(73)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.72)
Wiek: 50 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Filolog. Znajomi wiedzą więcej, trolle - nie muszą;)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Kaska Zabrze 31.01.2011 11:18
wszystko pieknie fajnie tylko dlaczego wszedzie gdzie zajze to widze ta propagande nakrecana przez zachodni producentow chust, ze chusta jest najlepsza na wszystko a kto nosi w nosidelku albo wozi w wozku malucha jest wcieleniem zla i robi mu krzywde, bez medycznych dowodow, takie straszaki prymitywne
opamietajcie sie
Krzysztof Kerda 22.09.2010 10:35
a ja mam zupelnie inne przejscia z chusta, bo trudno to nazwac doswiadczeniami
kiedys zaciekawila mnie ta moda i zaczelam szperac w sieci informacji na ten temat, trafilam na jedno forum gdzie goraco mnie zachecano do noszenia, oferowano mi pomoc w wyborze najlepszej chusty i w ogole w ogarnieciu tego zawilego tematu. i tak mnie zamotali, ze zostalam z dwiema chustami zupelnie bezuzytecznymi, bo maly Sebus w ogole nie chcial byc w nich noszony. tyle zmarnowanego czasu na nauke wiazania, tyle pieniedzy wyrzuconych, do dzisiaj pluje sobie w twarz ze dalam sie tak naciagnac tym dziewczynom z chustoforum, temu trendowi..
Autor usunął profil 05.10.2009 21:23
Jednym słowem najprostsze okazuje się najpraktyczniejsze :))))
Wiesław Tuszyński 04.10.2009 15:50
Sam podróżowałem w taki sposób i nic mi nie dolega a pediatrzy jeśli mają coś do powiedzenia to chyba tyle że widzieli w podręcznikach zdjęcia matek albo też tak byli noszeni.
Marta Jenner 03.10.2009 11:23
Sama żałuję, że chusta nie wróciła wcześniej - wózek mojej córki kilka razy tracił kółko na wertepach, a z nosidełka usiłowała wysiąść w biegu.
Jadwiga Kowalczyk 03.10.2009 08:49
To nie tylko trzeci świat - to odwieczny wiejski sposob.Sama tak nosiłam pierwsze dziecko, do chwili zakupu wózeczka.
Owijania sie chustą nauczyła mnie mama; wszystkie wiejskie kobiety tak właśnie nosiły dzieci. Ułatwiało to nie tylko pracę, ale i natychmiastowe karmienie piersią w czasach, kiedy dzieci były karmione w sposó naturalny. Dziecko było przytulone do matki, miało ciepło i bezpiecznie. Plecy matki owinięte szeroka chusta były obciażone równomiernie.Tak samo nosiły dzieci kobiety romskie, i nie wiem, czy przeszły na wózeczki.
Miejska moda na wózki przyjeła się powszechnie stosunkowo późno.
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +1658)