Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

143279 miejsce

Wystartowała KanguroMania!

Matka niosąca dziecko w chuście - taki obrazek kojarzył się do niedawna z mieszkankami krajów Trzeciego Świata. Dziś nie należy do rzadkości na ulicach największych europejskich miast.

Ciekawe nowinek Polki nie chciały pozostawać w tyle za innymi Europejkami. Spróbowały babywearingu i stwierdziły - to jest to!

Kangurza awangarda


Twarz KanguroManii / Fot. fot. z materiałów własnych projektuJuż blisko pięć lat temu Marcin Zakrzewski i jego żona, Katarzyną Dudo - Zakrzewska postanowili propagować w Polsce babywearing, którym zainteresowali się w Niemczech i z powodzeniem przetestowali na własnych synach. Kasia i Marcin założyli portal Chustomania.pl i zdobyli uprawnienia trenerów drezdeńskiej Szkoły Noszenia.
W 2006 r. pierwsi pasjonaci - mamy i tatusiowie - spotkali się wirtualnie na internetowym forum dyskusyjnym Kawałek szmaty - chusty i.... Spotkania przeniosły się do realu i w ten sposób we wrześniu następnego roku powstał Klub Kangura. Dziś jest to stowarzyszenie, które ma oddziały w 19 polskich miastach. "Kangury"rozpowszechniają ideę chustonoszenia i dzielą się doświadczeniami.

Moda, wygoda... a może coś więcej?


Wiele mam zdecydowało się na ten eksperyment przede wszystkim po to, aby uwolnić się od wózka, z którym tak trudno wsiąść do tramwaju, poruszać się wśród sklepowych półek, spacerować po plaży czy po lesie. Szybko się przekonały, że chusta zapewnia również swobodne ręce, a bezpośrednia bliskość matki wpływa na dziecko kojąco - najbardziej marudne maluchy spokojnie usypiają, czując ciepło matczynego ciała i słysząc bicie serca. Okazało się, że chusta ułatwia dyskretne i wygodne karmienie piersią.

Za, a nawet przeciw


Jak to zwykle bywa, entuzjazmowi jednych towarzyszył sceptycyzm innych. Pojawiły się pytania i wątpliwości. Rodzice zastanawiali się, czy noszenie w chuście nie zakłóci prawidłowego rozwoju dziecka, obawiali się o własny kręgosłup, nie wiedzieli, jak dobrać i prawidłowo wiązać chustę, jak sobie radzić podczas upałów, deszczu lub mrozu. Krytykowali wysokie ceny chust. Niekiedy dodatkowo dezorientowały ich sprzeczne wypowiedzi pediatrów i ortopedów. Wskazówek szukali głównie na internetowych forach dyskusyjnych.

KanguroMania przychodzi z pomocą


Chustomaniacy zyskali właśnie cennego sojusznika - w Polsce rozpoczęła się KanguroMania, czyli pierwsza zakrojona na szeroką skalę kampania edukacyjna promująca babywearing, adresowana do rodziców i pracowników służby zdrowia.
Projekt realizują polscy lekarze i profesjonalni trenerzy Trageschule Dresden. Wezmą w nim udział fizjoterapeuci, psychologowie i doradcy laktacyjni. Przez najbliższe dziewięć miesięcy będą uczyć, radzić i rozwiewać wątpliwości.

Wczoraj ruszyła strona internetowa kampanii kanguromania.pl, a już pod koniec miesiąca w Łodzi odbędą się warsztaty poświęcone sztuce noszenia dzieci w chuście. Nieco później będzie można wziąć w nich udział w innych dużych miastach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Kaska Zabrze
  • Kaska Zabrze
  • 31.01.2011 11:18

wszystko pieknie fajnie tylko dlaczego wszedzie gdzie zajze to widze ta propagande nakrecana przez zachodni producentow chust, ze chusta jest najlepsza na wszystko a kto nosi w nosidelku albo wozi w wozku malucha jest wcieleniem zla i robi mu krzywde, bez medycznych dowodow, takie straszaki prymitywne
opamietajcie sie

Komentarz został ukrytyrozwiń
Krzysztof Kerda
  • Krzysztof Kerda
  • 22.09.2010 10:35

a ja mam zupelnie inne przejscia z chusta, bo trudno to nazwac doswiadczeniami
kiedys zaciekawila mnie ta moda i zaczelam szperac w sieci informacji na ten temat, trafilam na jedno forum gdzie goraco mnie zachecano do noszenia, oferowano mi pomoc w wyborze najlepszej chusty i w ogole w ogarnieciu tego zawilego tematu. i tak mnie zamotali, ze zostalam z dwiema chustami zupelnie bezuzytecznymi, bo maly Sebus w ogole nie chcial byc w nich noszony. tyle zmarnowanego czasu na nauke wiazania, tyle pieniedzy wyrzuconych, do dzisiaj pluje sobie w twarz ze dalam sie tak naciagnac tym dziewczynom z chustoforum, temu trendowi..

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.10.2009 21:23

Jednym słowem najprostsze okazuje się najpraktyczniejsze :))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sam podróżowałem w taki sposób i nic mi nie dolega a pediatrzy jeśli mają coś do powiedzenia to chyba tyle że widzieli w podręcznikach zdjęcia matek albo też tak byli noszeni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sama żałuję, że chusta nie wróciła wcześniej - wózek mojej córki kilka razy tracił kółko na wertepach, a z nosidełka usiłowała wysiąść w biegu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To nie tylko trzeci świat - to odwieczny wiejski sposob.Sama tak nosiłam pierwsze dziecko, do chwili zakupu wózeczka.
Owijania sie chustą nauczyła mnie mama; wszystkie wiejskie kobiety tak właśnie nosiły dzieci. Ułatwiało to nie tylko pracę, ale i natychmiastowe karmienie piersią w czasach, kiedy dzieci były karmione w sposó naturalny. Dziecko było przytulone do matki, miało ciepło i bezpiecznie. Plecy matki owinięte szeroka chusta były obciażone równomiernie.Tak samo nosiły dzieci kobiety romskie, i nie wiem, czy przeszły na wózeczki.
Miejska moda na wózki przyjeła się powszechnie stosunkowo późno.

Komentarz został ukrytyrozwiń

oj :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+++++ za informację.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.