Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

124298 miejsce

Wystawa LABIRYNT - 17/29 wrzesień 2010

LABIRYNT… Czarno-białą szachownicę, długie korytarze, czy też sytuację bez wyjścia, nazywamy często labiryntem...

Czarno - białą szachownicę, długie korytarze, czy też sytuację bez wyjścia, nazywamy często labiryntem. Bywa nim też nasze życie, trwanie tu i teraz, splątane i pogmatwane. Ja mój oswajam, usiłuję odnaleźć tę właściwą drogę, drogę "wyjścia", przełożyć wszystko to, co po drodze mi się przytrafia, co czuję i co myślę, zanurzając pędzel w farbie. Potem walczę, a nieraz jest to niezwykle długi niemal krwawy bój. Aż do następnego dnia, kiedy zaczyna się wszystko od początku…

Właśnie taką krótka refleksją rozpoczynam moją wystawę "Labirynt", która jeszcze trwa do 29 września na Zamku Krzyżackim w Świeciu (nad Wisłą). Kuratorem całości jest Karina Dziewczyńska, autorka i kontynuatorka swojego wielkiego projektu kuratorskiego: Przebudzenie". Miałam już przyjemność wcześniej pracować z Kariną, biorąc udział e jej działaniach. To tu, w sierpniu, z dziećmi z Krainy Skarbów, przy tutejszym Ośrodku Kultury OKSiR, przeprowadziłam cykl warsztatów artystycznych. To właśnie w Świeciu, "moje" dzieci przeżyły swoje pierwsze w życiu performance i szły ze swoimi obrazami (namalowanymi podczas warsztatów ze mną) skandując "My jesteśmy artystami!".

Chętnie tu wracam. I, choć stworzenie mojej wystawy nie było łatwym zadaniem, ani pod względem artystycznym, ani technicznym, miło czas spędzony w Świeciu wspominam. Spotkałam tu pięknych duchem ludzi i dobrze się tu czuję. Poza tym miasto pełne jest śladów "Przebudzenia" Kariny Dziewczyńskiej. Właściwie wszędzie, na każdym kroku, można spotkać nowoczesną rzeźbę, efekt ubiegłorocznego "Pleneru w Świeciu z Arturem Żmijewskim", To działanie było częścią projektu "Przebudzenie" Kariny, a z kolei Artur Żmijewski został uhonorowany prestiżową nagrodą kuratorów z Nowego Jorku.

To wszystko razem sprawia, że Świecie nie jest malutkim Świeciem, tylko fajnym miejsce dla sztuki współczesnej. Na miarę światową.

Powracając do "Labiryntu"... walka z przestrzenią niemal mnie zabiła: 7 godzin wędrowałam z mymi potworami, raz tu, raz tam, bo poza 3 elementami, które były tam gdzie myślałam, że będą - reszta się waliła jak domino: to okno w murze, krata, dziura, dwie dziury, mieszkanie nietoperza itp... i walczyłam o to by sens pozostał i reszta kupy się trzymała - zapominając o własnym ja i o ciele, które zaangażowane i wypełnione adrenaliną nie czuło... katastrofy - a potem zdychałam i zdychałam... oj przegięłam!

...ale na drugi dzień zmieniłam tylko 3 obrazy, dwa wyrzuciłam i wszystko się poukładało...
Jak mam nadzieję widać to na kolejnych zdjęciach z pierwszego dnia wystawy:)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Dziś powróciły z wystawy moje obrazy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najpiekniej Ci dziękuję...faktycznie miejsce trudne i wspaniałe do tej wystawy:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzeba mieć trochę wyobraźni artystycznej aby chwycić ten temat. Ja czuję ten nastrój twojego "Labiryntu" i gratuluję serdecznie miejsca wystawy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.