Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1685 miejsce

Wystawa malarstwa Dariusza Króla w zamojskiej Synagodze

W Centrum „Synagoga” Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego w Zamościu oglądać można wystawę obrazów Dariusza Króla, przedstawiających baśniowy, poetycki świat roztoczańskiej przyrody.

 / Fot. Tadeusz KowalskiPrace urodzonego w Szczebrzeszynie artysty były prezentowane na około 50 indywidualnych wystawach malarskich. Dariusz Król był organizatorem międzynarodowego pleneru malarskiego Nagyatad (Węgry) w 1989 r. oraz w Nieliszu w 2011 i w 2012 r.
Dariusz Król / Fot. Tadeusz KowalskiJego obrazy znajdują się w Muzeach Państwowych oraz kolekcjach prywatnych w USA, Japonii, Niemczech, Finlandii, Szwecji, Węgrzech, Korei Południowej, Polsce, Szwajcarii, Rosji, Kanadzie, Australii, Holandii, Austrii. Zdobywca nagród na Florydzie w 1990 r. oraz w New Jersey w 1998 r.

 / Fot. Tadeusz KowalskiDariusz Król daje świadectwo swoimi obrazami może najważniejszej zalety twórczej, staranności artystycznej, bez której nie można wykonać wiarygodnej, trwałej pracy. Wszystkie jego obrazy są dziełami wzorcowymi objawami mistrzowskich umiejętności, gotowości podjęcia zadania, próbkami skupienia uwagi. A jednak w jego dziełach nie ma nic, co by wskazywało na pełne trudu staranie, chęci nadgorliwego ucznia, metodyczność działania jego daje bezpośredniość i lekkość. Z pewnością  / Fot. Tadeusz Kowalskiw twórczości intelektualnej, lecz przypuszczalnie we wszystkich czynnych osiągnięciach, także w rękodzielnictwie, we wszystkich dziedzinach produkcji najtrudniejsze jest wykonanie przez każdego swojego zadania tak, aby produkt, dzieło samo przez siebie działało w sposób zrozumiały, prosty, potrzebny, jako coś, co nie może być inne, a jedynie takie, jak artysta, rzemieślnik, naukowiec, ogrodnik na podstawie praktycznych doświadczeń swojego zawodu w efekcie uformował na kształt swoich najbardziej indywidualnych zamiarów i wyobrażeń.

 / Fot. Tadeusz KowalskiW dziełach Dariusz Króla środowisko działalności, przedmiot działania, tworzywo wypowiedzi, przyczyna rozmyślań, inspiracja czynów również są same przez siebie zrozumiałe, można powiedzieć, że zgodne z danymi warunkami, czyli z niewyczerpaną podażą możliwości określonych przez życiorys i przez gatunek sztuki malowania przyrody.Urodził się, młodość spędził, ruszył na drodze artystycznej w takim regionie południowo-wschodniej Polski, gdzie otoczenie czyni czar świata roślin, piękna przyrody codziennym przeżyciem dla wyczulonego usposobienia, gdzie kształtowanie się autozrozumiena pór roku określa charakter trybu życia podpowiada swego rodzaju panateistyczne samopoczucie.

 / Fot. Tadeusz KowalskiJako artystę malarza Dariusza Króla wychował las, łąka, potok, mgła zmierzch od najwłaściwszych profesorów, od zjawisk przyrody nauczył się prawidłowości łamania się światła, przebiegu zmian barw, związków między perspektywą i patrzenia się na świat, reguł harmonii komplementerów, a także tego, że pod tym względem jest więcej procesów nieregularnych niż przewidują podręczniki.

 / Fot. Tadeusz KowalskiDariusz Król potrafi na piątej części metra kwadratowego przedstawić to wszystko, co wie o stosunku między naturą i człowiekiem, o wiarygodności malarstwa. Na deseczce olchowej farbą olejną, ostrym jak igła pędzlem cienko - all prima - naniesione szkice, drobne kompozycje zwarcie sumuje niebiańską kopię rzeczywistości, jakby delikatnie stylizowanym rękopisem chciał uporządkować swoje wspomnienia, przekonania, nadzieje, aby w drobnych drgnięciach stworzyć wizję wielkości. Nieświadomie spełnia inspirujące słowa poety: "Bądź drobnym ostrzem na źdźble trawy, a będziesz większy od świata osi" (recenzja - dr Gabor Odon Pogany, historyk sztuki, dyrektor Węgierskiej Galerii Narodowej).

 / Fot. Tadeusz KowalskiSzymon Kobyliński, historyk i artysta, jakże trafnie pisał o Dariuszu Królu: "Dawno już pisał poeta, a mianowicie Jan Brzechwa, iż "W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie", co lekkomyślnie traktujemy jako żarcik, grę dźwięków ku utrapieniu cudzoziemców. A tymczasem samo życie, mające własne poczucie znaczącego humoru zrealizowało rzecz w niespodziewany sposób. Oto w murach Szczebrzeszyna urodził się ktoś, kto umiał ukazać tę trzcinę, trawy źdźbła i kępki,
 / Fot. Tadeusz Kowalskirozbrzmiewające marzycielsko - i właśnie poetycko! - wszelakimi szumami, szmerami, szeptami chrząszczy, motyli, niedostrzegalnego drobiazgu łąki, polany, lasu, przyrody. Jakbyśmy, idąc koligacjami, przewędrowali od siostrzeńca do wujaszka, wiadomo bowiem, że Brzechwa był właśnie siostrzeńcem Bolesława Leśmiana. A twórczość naszego szczebrzeszyniaka, malarstwo łąkowych, lirycznych miniatur jest właśnie z krainy Leśmiana, z wpatrzenia się w najzwyklejsze, najbardziej drobnolistne, najsubtelniejsze zioła, świerszcze, dmuchawce i melancholię".

Wystawę można oglądać do 13 września br.
 / Fot. Tadeusz Kowalski / Fot. Tadeusz Kowalski / Fot. Tadeusz Kowalski
 / Fot. Tadeusz Kowalski / Fot. Tadeusz Kowalski / Fot. Tadeusz Kowalski / Fot. Tadeusz Kowalski


Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Piękna wystawa jak widać na zdjęciach. Ciekawy artysta i jego obrazy - pełne miłości do natury.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem pod wrażeniem... Oczywiście, zdjęcia nigdy nie zastąpią bezpośredniego kontaktu z obrazami, ale często stanowią zachętę do pójścia na wystawę. Szkoda, że do Zamościa tak daleko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.