Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17829 miejsce

Wystawa protestacyjna - rzeźba z niczego

W minionym tygodniu, w proteście spowodowanym zaginięciem paragonu, wystawiłem rzeźbę z przedmiotów codziennego użytku.

Do wykonania tej rzeźby, wykorzystałem ściski stolarskie, dużą stołową łyżkę, but z prawej nogi oraz ślimak z maszynki do mielenia mięsa. Ślimak ten, po wsadzeniu do wnętrza buta, posłużył jako obciążnik oraz punkt podparcia ścisku stolarskiego.

 / Fot. Fot. Tadeusz StubeRzeźba wystawiona była na korytarzowej szafce, w towarzystwie dwóch figurek, drewnianej sowy i pirata. Dzieło było moim cichym protestem spowodowanym zaginięciem paragonu dokumentującego zakup niniejszych butów.

Buty te, kupiłem parę tygodni wcześniej, jednak jedyny dowód potwierdzający ten zakup, czyli paragon, zaginał bez wieści. Tymczasem w prawym bucie po krótkim użytkowaniu ujawniła się wada fabryczna. Niedoklejona została z lewej strony podeszwa, którą sam musiałem podkleić. I tak powstał ten pomysł na wystawę.

 / Fot. Fot. Tadeusz StubeW poszukiwaniu paragonu, przewróciłem cały dom do góry nogami, bez skutku. Bez niego, nie mogłem reklamować felernych butów.
Można by powiedzieć, że w tym przypadku wina leży po mojej stronie, że nie zadbałem należycie o schowanie paragonu. Jednak nie do końca czuję się winny za zaistniałą sytuację.

Wszystkie bieżące paragony, zawsze kładę na ścienną półkę. Dodatkowo przyduszam je stojąca tam figurką, a w wolnej chwili lub gdy nazbiera ich się za dużo, zostają przeze mnie jeszcze raz przeczytane, a następnie posortowane i schowane.

Paragony świadczące o zakupie wartościowych przedmiotów, chowam do plastykowego pudełka, które leży w szufladzie komódki. Tam jednak szukanego paragonu jak nie było, tak nie ma. Najstarszym znalezionym paragonem tam znajdującym się jest nieco wyblakły z 2007 r.

Mój but na komódce przeleżał kilka dni. Chciałem mieć pewność że użyty przeze mnie klej, dobrze wysechł. Potem po odkręceniu ścisków, łyżkę i ślimak z maszynki do mielenia mięsa umyłem i schowam do szafki gdzie ich miejsce. Buty po klejeniu dalej noszę na nogach, modląc się w duchu o to, aby idąc gdzieś po drodze nie zgubił którejś z podeszwy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Ciekawe -a jaki to numer buta??

Komentarz został ukrytyrozwiń

No może ta praca rzeźbą nie była, ale niepowtarzalnym dziełem sztuki, choć niewątpliwie krótko trwałym. A co do paragonów to właśnie jest olbrzymi problem jak je przetrzymywać. Niektóre już po miesiącu wyglądają jak zapisane niewidzialnym atramentem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdyby był paragon, nie powstało by to butowe dzieło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.