Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Na luzie > Wystawa protestacyjna - rzeźba z niczego

Pozycja materiału w rankingach:

30717 miejsce

Dział: Na luzie

Ocena: 21pkt

Oceń:

Wystawa protestacyjna - rzeźba z niczego


W minionym tygodniu, w proteście spowodowanym zaginięciem paragonu, wystawiłem rzeźbę z przedmiotów codziennego użytku.

Do wykonania tej rzeźby, wykorzystałem ściski stolarskie, dużą stołową łyżkę, but z prawej nogi oraz ślimak z maszynki do mielenia mięsa. Ślimak ten, po wsadzeniu do wnętrza buta, posłużył jako obciążnik oraz punkt podparcia ścisku stolarskiego.

 / Fot. Fot. Tadeusz StubeRzeźba wystawiona była na korytarzowej szafce, w towarzystwie dwóch figurek, drewnianej sowy i pirata. Dzieło było moim cichym protestem spowodowanym zaginięciem paragonu dokumentującego zakup niniejszych butów.

Buty te, kupiłem parę tygodni wcześniej, jednak jedyny dowód potwierdzający ten zakup, czyli paragon, zaginał bez wieści. Tymczasem w prawym bucie po krótkim użytkowaniu ujawniła się wada fabryczna. Niedoklejona została z lewej strony podeszwa, którą sam musiałem podkleić. I tak powstał ten pomysł na wystawę.

 / Fot. Fot. Tadeusz StubeW poszukiwaniu paragonu, przewróciłem cały dom do góry nogami, bez skutku. Bez niego, nie mogłem reklamować felernych butów.
Można by powiedzieć, że w tym przypadku wina leży po mojej stronie, że nie zadbałem należycie o schowanie paragonu. Jednak nie do końca czuję się winny za zaistniałą sytuację.

Wszystkie bieżące paragony, zawsze kładę na ścienną półkę. Dodatkowo przyduszam je stojąca tam figurką, a w wolnej chwili lub gdy nazbiera ich się za dużo, zostają przeze mnie jeszcze raz przeczytane, a następnie posortowane i schowane.

Paragony świadczące o zakupie wartościowych przedmiotów, chowam do plastykowego pudełka, które leży w szufladzie komódki. Tam jednak szukanego paragonu jak nie było, tak nie ma. Najstarszym znalezionym paragonem tam znajdującym się jest nieco wyblakły z 2007 r.

Mój but na komódce przeleżał kilka dni. Chciałem mieć pewność że użyty przeze mnie klej, dobrze wysechł. Potem po odkręceniu ścisków, łyżkę i ślimak z maszynki do mielenia mięsa umyłem i schowam do szafki gdzie ich miejsce. Buty po klejeniu dalej noszę na nogach, modląc się w duchu o to, aby idąc gdzieś po drodze nie zgubił którejś z podeszwy.

Tadeusz Stube OFFline profil autora

Autor: Tadeusz Stube

Napisz do autora

Artykuły (62) Galerie (50) Średnia ocen (4.36)

Miejscowość: Poznan | Kraj: Polska

O mnie: > Piszę teksty we Wiadomościach 24 > Prowadzę blog Sprawdzone przepisy http://jakiesmaczne.blogspot.com/

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 3

Sortuj komentarze:

Justyna-Maria Bartkowiak 19.02.2012 21:19

Ocena: Ocena pozytywna 4 Ocena negatywna 2

Ciekawe -a jaki to numer buta??

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartłomiej Kowalewski 09.02.2012 12:47

Ocena: Ocena pozytywna 5 Ocena negatywna 1

No może ta praca rzeźbą nie była, ale niepowtarzalnym dziełem sztuki, choć niewątpliwie krótko trwałym. A co do paragonów to właśnie jest olbrzymi problem jak je przetrzymywać. Niektóre już po miesiącu wyglądają jak zapisane niewidzialnym atramentem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dorota Michalczak 09.02.2012 12:27

Ocena: Ocena pozytywna 5 Ocena negatywna 2

Gdyby był paragon, nie powstało by to butowe dzieło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.