Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

40070 miejsce

Wystawa „Sex Shop”: raczej zażenowany uśmiech niż święte oburzenie?

„Kicz, czyli sztuka szczęścia” – pisał o genezie i społecznych implikacjach zjawiska kiczu Abraham Moles. Na otwartej we Wrocławiu wystawie „Sex Shop” artyści nie bawią się co prawda estetyką kiczu, ale w sposób świadomy z niej korzystają.

Osiemnastu młodych artystów z całej Polski zebrało się we wrocławskiej galerii BWA Studio, by wspólnie znaleźć odpowiedź na pytanie o istotę seksualności. I nie tyle chodziło tu o odkrywanie tej najintymniejszej ze sfer ludzkiej egzystencji, ile o problem seksualności sztucznej, wykreowanej przez świat mediów i reklamy, epatującej z niemal każdego billboardu i pierwszych stron tabloidów. To właśnie z tym typem seksualności postanowili walczyć mieszkańcy Józefowa, którzy na własne życzenie pozbawili się przyjemności wynikającej z kontaktu z erotyką, i którym dedykowana jest wrocławska wystawa. plakat wystawy "SexShop" / Fot. BWA Studio

Zarówno artyści biorący w niej udział, jak i kurator ekspozycji, Piotr Stasiowski, zgodnie podkreślali, że medium najczęściej obok kolorowych gazet i filmów wideo pośredniczącym w przekazywaniu nam treści erotycznych jest właśnie sztuka. Plastykom wiele można bowiem wybaczyć. Obraz, który zbulwersuje nas, gdy stoimy na przejściu dla pieszych, nie koniecznie zrobi na nas to samo wrażenie w galerii sztuki. Skłonni jesteśmy z przymrużeniem oka potraktować nawet
prace o zdecydowanie pornograficznym charakterze, o ile tylko będą one usankcjonowane aktem twórczym i miejscem w zamkniętej przestrzeni wystawienniczej.


Zażenowany uśmiech a nie święte oburzenie


 / Fot. Sławna Grupa SentymentyI myślę, że w podobny sposób oglądamy właśnie wystawę „Sex Shop”. Różnego rodzaju fetysze, erotyczne gadżety i „zabawki”, jakie na niej zgromadzono, wywołują raczej lekko zażenowany uśmiech niż święte oburzenie.

Każdy z zaproszonych artystów potraktował zresztą fenomen gadżetu zupełnie inaczej. Aby wejść do Studia BWA trzeba przekroczyć elegancką i modelowo wyprofilowaną waginę autorstwa Anny Cygańczyk i Małgorzaty Sawickiej. Ivo Nikić umieścił w lekarskiej, oszklonej szafce przedmioty wyciągnięte z ludzkich odbytów. Jeśli można bawić się sztucznym penisem, to dlaczego nie można robić tego samego z żarówką, czy świecą? – wydaje się pytać artysta. Dlaczego inaczej patrzymy na osobę, która otwarcie deklaruje swoje upodobanie do zabawek z sex shopu, a zupełnie inaczej na kogoś, kto podobną sympatią darzy fragment prysznica? Okazuje się, że przedmiotem sprawiającym fizyczną przyjemność może być tak naprawdę wszystko i tylko od nas samych zależy, na który z nich się zdecydujemy.

Włos łonowy ojca Rahima Blaka / Fot. Rahim BlakWzruszającym gadżetem okazał się włos łonowy ojca Rahima Blaka, ułożony w małej ramce w kształt serduszka. Ruchomym plakatem przedstawiającym roznegliżowaną damę siedzącą na motorze oraz malunkami utrzymanymi w estetyce komiksu ozdobili ściany galerii Sławna Grupa Sentymenty i Iwona Zając. Pospolitych gadżetów użyli natomiast w swoich pracach Przemek Czepurko i Karol Radziszewski, którzy zasypali stoły kolorowymi świerszczykami, a Czepurko skonstruował nawet z ich fragmentów model samolotu.

Jak dać się uwieść głosowi?


F16 / Fot. Przemysław CzepurkoDla mnie największą pomysłowością i świeżością spojrzenia na tej wystawie wykazała się jednak Anna Maria Kaczmarska, która udowodniła, że najbardziej podniecającym elementem gry miłosnej może być… głos. Na swoim filmie spokojnie czyta bajkę o Jagódce sprawiając, że tak naprawdę nie mamy pojęcia o czym jest ta opowieść, a dajemy się po prostu uwieść wyrafinowanemu, gardłowemu głosowi artystki.

Między groteską i zabawą pojawił się również ton poważniejszy. Na zagadnieniu poszukiwania tożsamości płciowej skupił się Maciej Osika, który w swoim fotograficznym autoportrecie przedstawił się jako hermafrodyta. Natomiast badaniu naszej reakcji na estetykę, prezentowaną tutaj pod postacią aktu erotycznego oraz obrazu kalekich, poranionych ciał,
poświęciła swoją pracę „Pornoshop” Bogna Burska.

Ciekawa podróż po świecie sztucznie wykreowanej pornografii


Nie uważam się za osobę skrajnie zepsutą (chociaż i to co poniektórzy próbowali mi zasugerować) ani nie zasypiam wieczorem przy filmie porno, ale muszę powiedzieć, że nie znalazłam w studyjnym „Sex Shopie” dzieła, które faktycznie wprawiłoby mnie w zakłopotanie lub oburzyło. Może co najwyżej znudziło, jak wideo Małgy Kubiak, która w swojej „Ego Trip” nie przesunęła się dalej niż krawędź stołu.

Szafa lekarska / Fot. Ivo NikićI chyba właśnie o to chodzi, bo przecież erotyczne zabawki nie są po to, by wzbudzać zażenowanie, a nasycona erotyzmem sztuka nie po to, by oburzać. To raczej ciekawa i wesoła podróż po świecie sztucznie wykreowanej pornografii. A może być również inspirująca!

SexShop - wystawa w Studiu BWA we Wrocławiu, ul. Ruska 46 a (III pietro, w podwórzu), czynna do 20 czerwca.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Do Karnisza - na tej wystawie jest tylko jedno zdjęcie Maćka Osiki, zatytułowane po prostu "Autoportret"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podejrzewam, że zawitają wkrótce pod podany adres osoby pragnące przeżyc święte oburzenie, zgrozę , zgorszenie oraz mu wydac walkę.
Na wystawie tej poczesne miejsce powinna zajmować reklama telewizyjna sugestywnej panienki która i bykowi radę daje. Taki damski Ursus.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.06.2007 19:15

(+) Plusik jest za dobry tekst... Sama wystawe uwazam po prostu za idiotyczna, sorry... "Przedmioty wyciagniete z ludzkich odbytow" interesuja mnie w stopniu srednim... z mojego jeszcze nigdy zaden przedmiot nie wyszedl... ale przeciez jestesmy tak cholernie nowoczesni i wolni... Nie odczuwam ani swietego oburzenia, ani na moich ustach nie pojawia sie zazenowany usmiech. Krece glowa nad glupota i brakiem samokrytycyzmu organizatorow tej wystawy. Proponuje nastepny temat: "Sex Shop dla zoofilow, albo lalka z czterema nogami"...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za jakosc tekstu. Brakuje mi w Trojmiescie takiej wystawy;) Autorko, pamietasz moze nazwe cyklu zdjec Osiki? Czyzby "Mesdames et Messieurs"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta, hej ho, hip hip, wielki powrót na W24! Super!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus. Bardzo chętnie bym poszedł, gdyby nie odległość - teraz przynajmniej wiem, co bym mógł zobaczyć. W jakiś sposób zaspokoiłaś moją ciekawość, nie zniechęcając do obejrzenia wystawy - to rzadkie i cenne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że zażenowany uśmiech:) PluS

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.