Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

177184 miejsce

Wystawa „Twarze bezpieki” to odbicie mentalności dawnego systemu...

Na placu przed Urzędem Wojewódzkim w Rzeszowie uroczyście otwarto dziś wystawę „Twarze rzeszowskiej bezpieki”. Ekspozycja została przygotowana przez rzeszowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej.

"Twarze rzeszowskiej bezpieki" to podsumowanie dotychczasowych badań nad historią  / Fot. A. Karłowskakomunistycznego aparatu bezpieczeństwa w Polsce południowo-wschodniej w latach 1944–1989.

Janusz Kurtyka, prezes Instytutu Pamięci Narodowej, powiedział podczas uroczystego otwarcia ekspozycji, że nie można zapominać, iż organy aparatu bezpieczeństwa zostały stworzone na naszych ziemiach na użytek władz komunistycznych przez Sowietów. Polska zaś przez lata byłą częścią sowieckiego imperium.



Wystawa prezentuje sylwetki 90 funkcjonariuszy kadry kierowniczej UB i SB na Rzeszowszczyźnie. Jest to jednocześnie zapowiedź publikacji przygotowywanej przez IPN w Rzeszowie, gdzie będzie można przeczytać o ponad 500 osobach ze struktur Urzędu Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa z terenu obecnego województwa podkarpackiego.

- Nie ma lepszych i gorszych funkcjonariuszy SB – mówił podczas otwarcia wystawy wicewojewoda podkarpacki, historyk Dariusz Iwaneczko - wszyscy byli wrogami wolnej Rzeczpospolitej.

Przed tablicami ze zdjęciami gromadziło się wiele osób – młodzież, starsi. Część z nich z pewnością przypominała sobie czasy, kiedy oni sami byli nękani, często torturowani przez funkcjonariuszy UB.  / Fot. A. Karłowska
Wystawy poświęcone tej tematyce były już w 2003 r. - „Aparat represji na Rzeszowszczyźnie w latach 1944–1956” oraz w 2005 r. - „Tarcza i miecz władzy ludowej. Służba Bezpieczeństwa na Rzeszowszczyźnie w latach 1957–1989”. Obie ekspozycje prezentowały ponad 220 sylwetek funkcjonariuszy UB/SB z regionu rzeszowskiego. Można było też zapoznać się z środkami i metodami pracy rzeszowskiej bezpieki. Obszerną panoramę tych tragicznych kart historii obejrzało dotychczas ponad 20 tysięcy osób.

Siwy mężczyzna wpatruje się w jedno ze zdjęć. - To coś więcej, niż tylko historia – mówi - to ból, cierpienie, straty moralne. Stalin mawiał, że jak ginie jeden człowiek to się mówi o żalu, ale jak giną miliony to tylko statystyka. Te twarze to odbicie mentalności dawnego systemu…

 / Fot. A. KarłowskaWystawę można oglądać do końca czerwca. Spojrzeć na historię nie po to, by pielęgnować gorycz i rozdrapywać rany, ale po to, by stanąć oko w oko z prawdą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Mówił mi kiedyś Antoni Dudek jak nieprawdopodobnie wiele "trudności obiektywnych" towarzyszyło otwarciu wystaw z tej serii w różnych miastach. Co ciekawe, najbardziej "niepotrzebna" była taka wystawa w Warszawie.

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.