Facebook Google+ Twitter

Wyszkowski: Komendant Gajewski to człowiek o dorobku PRL-owskim

Krzysztof Wyszkowski, działacz opozycyjny czasów PRL podważa nieskazitelność nowo mianowanego Komendanta Głównego Policji. Wypomina nadinspektorowi Gajewskiemu "kiszczakowską" karierę i skrajny oportunizm.

Warrior. http://www.photoree.com/photos/permalink/608380-57329804@N00 / Fot. photoreeRezygnacja komendanta głównego policji insp. Marka Działoszyńskiego przyniosła mnóstwo komentarzy, domysłów i gdybań. Na jego miejscu pojawił się nadinsp. Krzysztof Gajewski, który dotąd pozostawał I Zastępcą Komendanta Głównego Policji. Mimo znakomicie przez media prezentowanego życiorysu i ścieżki kariery zawodowej, tutaj również zaistniały wątpliwości, a nawet kwestia sporna.

Działacz opozycyjny czasów PRL, Krzysztof Wyszkowski wskazuje na fakty dotyczące nadinsp. Gajewskiego, a które ściśle wiążą się z latami jego mundurowej służby. Dawny doradca premierów Bieleckiego i Olszewskiego mówi, że nowo mianowany komendant stał u boku gen. Kiszczaka, a następnie objął komendę miejską w Gdańsku. Wypomina też hołdowanie komunistycznym bandytom, wymienia nazwisko generała MO Jerzego Andrzejewskiego.

"Krzysztof Gajewski to człowiek o dorobku PRL-owskim, kiszczakowskim. To człowiek, który w okresie stanu wojennego, do 1983 roku, był świadkiem zabójstw aparatu komunistycznego. Nie odszedł z policji protestując, co świadczy o tym, że aprobował metody Jaruzelskiego i Kiszczaka, metody nieograniczonej przemocy. Później zrobił karierę w policji po 1989 roku. Był nawet szefem policji w Gdańsku, co by się zgadzało z faktem, że był to układ władzy, który ma pochodzenie zrośnięte z poprzednimi ekipami" – Krzysztofa Wyszkowskiego cytuje Radio Maryja.

"Pan Gajewski ma zapewne za zadanie pokazać polskiej opinii publicznej, że kto nie popiera rządu i Bronisława Komorowskiego – co istotne przed wyborami prezydenckimi – ten naraża się na strzał przynajmniej kulą gumową albo polewanie wodą" - wypowiadał się Wyszkowski w kontekście starć policji z demonstrantami przed JSW, dla portalu niezalezna.pl.

Należy w tym miejscu przypomnieć, że odwołania dotychczasowego komendanta domagało się Prawo i Sprawiedliwość. Według partii Jarosława Kaczyńskiego skala patologii w policji stała się zbyt rażąca. Sam Działoszyński tłumaczył się z powziętej decyzji "ważnymi względami osobistymi".

Czy można oczekiwać od nowego Komendanta Głównego Policji, że uzdrowi swoją firmę? Wszak od czasu nadinsp. Leszka Lamparskiego, który był pierwszym komendantem w Polsce popeerelowskiej, niewiele już się zmieniało, jeżeli mówić o wychodzeniu z resortowych patologii. No, ale jemu było łatwiej, całościowe zmiany w ustroju nie zachodzą z tygodnia na tydzień. Tak więc, nadinsp. Krzysztof Gajewski staje przed zadaniem prymarnym, dziedziczonym fotelowo po poprzednikach, z szansami, które można oceniać jako co najmniej równe wcześniej sprawującym funkcję szefa KGP.


źródła: Radio Maryja
niezalezna.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.