Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13427 miejsce

Wyszło z użycia za naszego życia

Chcesz powspominać dawne czasy? Znów zobaczyć magnetofon szpulowy, kałamarz, syfon? Chcesz dowiedzieć się, do czego służyła binda, błażek, kulawki? Odwiedź warszawskie Muzeum Historyczne!.

Zbigniew Herbert : "Elegia na odejście pióra atramentu lampy" / Fot. Piotr DrozdowiczWarszawskie Muzeum Historyczne otworzyło wystawę pt. "Wyszło z użycia za naszego życia". Przedmioty, które można na niej obejrzeć odeszły w zapomnienie, chociaż nie tak dawno uważane były za szczyt mody i nowoczesności. Część z nich uległa znacznym modyfikacjom, resztę zastąpiły całkowicie odmienne urządzenia, spełniające tę samą lub podobną funkcję. Zapewne i one w niedalekiej przyszłości również zaginą bądź zostaną unowocześnione w procesie nieustannego, coraz szybszego rozwoju technologii.


Przez większą część XX wieku jednym z najistotniejszych elementów wyposażenia szkół były bez wątpienia Maszyna do pisania / Fot. Piotr Drozdowiczkałamarze, bez których niemożliwe byłoby pisanie na lekcjach. Uczniowie korzystali z piór, bibularzy do osuszania zapisanych atramentem stron. Na lekcjach matematyki pomagali sobie za pomocą drewnianych liczydeł. Przybory szkolne przechowywali w drewnianych piórnikach. Na wystawie można przyjrzeć się różnym rodzajom przyrządów piśmienniczych, a także usiąść przy antycznym biurku i spróbować swoich sił przy specjalnym urządzeniu do nauki kaligrafii.


Wyżymaczka / Fot. Piotr DrozdowiczW jadalniach i salonach dawniej można było zobaczyć m.in. srebrne kafetiery, "błażek", czyli przyrząd do gaszenia świec na żyrandolach oraz wielką skrzynię do przechowywania sztućców. Obyczaj picia "do dna" związany jest z tzw. "kulawkami" - kielichami, których nie można było odstawić bez ich opróżnienia. Te i wiele innych przedmiotów codziennego użytku można zobaczyć wśród eksponatów. Jest tam również m.in. powszechnie znany, nieużywany już syfon.




Stare żelazka, miedziane rondle, grzałki do pościeli, lampy oliwne i naftowe... To już było i nie wróci więcej. Tak samo jak pomysłowy i pożyteczny "pas bezpieczeństwa", którym przypinano się do futryny podczas mycia okien.Magnetofon szpulowy / Fot. Piotr Drozdowicz

Sporą część ekspozycji zajmują mechanizmy do odtwarzania muzyki : szafa grająca, gramofony, patefony "na korbkę" czy magnetofon szpulowy. Tutaj możesz zobaczyć zdjęcia kilku eksponatów. Resztę z ok. 250 przedmiotów, które wyszły z użycia można obejrzeć w Muzeum Historycznym (Rynek Starego Miasta 42). Wystawa będzie czynna do końca lipca. Bilet normalny kosztuje 6 zł, a ulgowy - 3 zł.

Telefon z tarczą do wykręcania numerów  / Fot. Piotr DrozdowiczPo obejrzeniu wystawy warto zadać sobie pytania : czy za kilkadziesiąt lat zamiast najprzeróżniejszych rodzajów długopisów i zeszytów na ławkach szkolnych pojawią się laptopy, a my obejrzymy w wirtualnym muzeum zdjęcia obecnych przyborów do pisania? Czy podobny los niebawem spotka odtwarzacze CD, telefony stacjonarne i wiele innych powszechnie używanych dziś urządzeń ? Jak będzie wyglądała przyszłość?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

+ dla mnie wszelkie muzea są bardzo interesujące. Sama z tego mam: w piwnicy telefon i niemiecką maszynę do pisania Erikę, a w leśnym domku gdzie woda jest ze studni Franię. Maszyna i Frania na chodzie. Maszyny nie używam, a Frani czasem. Tak to niekiedy wspomnienie bywa rzeczywistością.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ach te wspomnienia ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

niektóre z tych rzeczy to ja jeszcze niedawno w użyciu widziałam

Komentarz został ukrytyrozwiń

rewelacja!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

+;-) za magnetofon szpulowy;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

och, też mi tęskno za tymi kulawkami. ;))) +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.