Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Wyuczona bezradność pod patronatem TVN

Pozycja materiału w rankingach:

24137 miejsce

Dział: Opinie

Ocena: 30pkt

Oceń:

Wyuczona bezradność pod patronatem TVN


W poniedziałkowym odcinku programu "Uwaga", poznaliśmy historię Krzysztofa - samotnego, ślepnącego mężczyzny, który pozbawiony jest środków do życia. Reportaż, mimo że niesprawiedliwy i powierzchowny, dotyka bardzo ważnego problemu.

Poruszając kwestie związane z pomocą osobom znajdującym sie w trudnej sytuacji życiowej, bardzo trudno uniknąć emocjonalnej argumentacji. Programu stacji TVN jest tego dobrym przykladem. Oskarżycielski ton reportażu zatytułowanego "Żyje dzięki życzliwości sąsiadów" sprawia, że łatwo ulec złudzeniu obcowania z poważnym dziennikarstwem interwencyjnym.

Teza forsowana przez autorów reportażu mówi: pomoc społeczna w Polsce jest nieudolna, a pracownicy socjalni mają skłonność do przymykania oczu na ludzką krzywdę. W wielu przypadkach jest to być może prawda, jednak w omawianym przypadku posłużono się niewłaściwym przykładem. Definicja pomocy społecznej brzmi: "Pomoc społeczna jest instytucją polityki społecznej państwa, mającą na celu umożliwienie osobom i rodzinom przezwyciężanie trudnych sytuacji życiowych, których nie są one w stanie pokonać, wykorzystując własne uprawnienia, zasoby i możliwości" i dalej "Pomoc społeczna wspiera osoby i rodziny w wysiłkach zmierzających do zaspokojenia niezbędnych potrzeb i umożliwia im życie w warunkach odpowiadających godności człowieka" (art. 2 i 3 ustawy o pomocy społecznej). Z zapisów ustawy wynika więc, że aby uzyskać pomoc państwa należy w miarę swoich możliwości wykazać inicjatywę. Nie bez przyczyny mówimy bowiem "pomoc", a nie "opieka" społeczna. Reporterzy TVN tej różnicy nie dostrzegają mimo, że terminologia niesie w tym przypadku konkretne konsekwencje dla procedur w zakresie wspierania osób potrzebujących.

Z reportażu dowiadujemy się, że panu Krzysztofowi oferowana była pomoc w dotarciu do lekarza, co byłoby początkiem drogi do przyznania mężczyźnie orzeczenia o niepełnosprawności, a to z kolei stanowiłoby podstawę do wypłaty określonych świadczeń pieniężnych oraz udzielenia innych form pomocy, w tym opieki. Niestety, pan Krzysztof liczy na swojego syna, wyraźnie dystansującego się od problemów swojego ojca, prawdopodobnie ze względu na jego alkoholizm. Trudne relacje rodzinne nie stanowią dla reporterki przeszkody przed napaścią na syna pana Krzysztofa w rozmowie telefonicznej wyemitowanej w programie.

Komentarze: 9

Sortuj komentarze:

Władysław Kaczmarczyk 22.01.2011 09:53

Ocena: Ocena pozytywna 57 Ocena negatywna 61

Michale. Ponownie lokuję temat po stronie " cało prowda" Tak trzymać!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maciej Siwiński 20.01.2011 19:25

Ocena: Ocena pozytywna 60 Ocena negatywna 49

Dodam jeszcze jedną uwagę. Będzie to najpierw truizm. Jeśli ma się pracę to nawet skromnie ale da się przeżyć (szczególnie osobom samotnym).
Czy ktoś spróbował zestawić wszystkie wydatki na pomoc społeczną oraz tzw walkę z bezrobociem. Czy te pieniądze nie mogłyby być zsumowane i wypłacane w postaci stałego zasiłku dla bezrobotnych wypłacanego pod surowymi rygorami ale tak długo, jak bezrobotny nie znajdzie (lub jemu nie znajdą) pracy ? A przecież mimo, że maksymalny czas wypłacania zasiłku wynosi 6 miesięcy panuje powszechne przekonanie, powtarzane nawet przez mieniących się światłymi, różnych specjalistów
że bezrobotni wolą żyć z zasiłku niż szukać pracy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maciej Siwiński 20.01.2011 18:52

Ocena: Ocena pozytywna 67 Ocena negatywna 64

Pani Grażynko. Próbowałem ale nijak mi nie wychodzi ten nałóg. Inne owszem, owszem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Michał Mikina 20.01.2011 15:27

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 49

@aniaŻ
Pomoc społeczna powinna być według mnie ostatecznością, kiedy już zawiodą wszystkie inne rozwiązania. Nie dziwię się tłumaczeniom pracowników socjalnych, którzy twierdzą, że główny ciężar pomocy powinien spoczywać w przypadku pana Krzysztofa na jego synu. Jeśli ten nie chce pomóc, to są jeszcze sąsiedzi, którzy zresztą już kiedyś chcieli pomóc panu Krzysztofowi, oferując mu pracę. Poza tym, pracownice GOPSu powiedziały, co powinien zrobić pan Krzysztof aby zdobyć orzeczenie.
Może zbyt surowo oceniłem bohatera, rzeczywiście nie znam do końca jego historii ale z tego co zobaczyłem, to odniosłem wrażenie, że reporterka chce pomóc panu Krzysztofowi trochę "na siłę" a jej głównym celem jest skrytykowanie instytucji pomocy społecznej. Która zasługuje na krytykę ale przecież nie zawsze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 20.01.2011 13:53

Ocena: Ocena pozytywna 52 Ocena negatywna 60

W przeważającej mierze poziom reportaży emitowanych przez TVN (nie tylko tych społecznych) jest bardzo niski. To zasługa ludzi pracujących w TVN. Na palcach jednej ręki można policzyć wartościowych i profesjonalnych dziennikarzy tej stacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
aniaŻ

aniaŻ 20.01.2011 13:28

Ocena: Ocena pozytywna 60 Ocena negatywna 64

Michał czy dobrze zrozumiałam Twoje intencji? Pomoc socjalna winna być kierowana tylko do osób , które o nią proszą? A co z tymi, którzy się wstydzą prosić o pomoc...albo nie wiedzą jak to zrobić????Mnie w tym programie zbulwersowała właśnie bezczynność Pań od pomocy socjalnej.Wydaje mi się , że znając sytuację pana Krzysztofa winny same zainteresować się co się z nim dzieje i podjąc takie kroki jakie podjęły po wyemitowaniu programu w telewizji.Gdyby nic nie mogły zrobić nie pomogłaby żadna interwencja TVN .Ciekawa jestem czy gdyby podobna sytuacja dotyczyła kogoś bliskiego, też te panie czekałyby na jego wizytę w Ośrodku ??/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ratomir Wilkowski 20.01.2011 13:20

Ocena: Ocena pozytywna 61 Ocena negatywna 61

Michale - świetny materiał - czystym sumieniem daje 5* ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maciej Siwiński 20.01.2011 01:47

Ocena: Ocena pozytywna 58 Ocena negatywna 50

Niestety nie oglądałem tego programu, zagadnienie wszelako nie jest mi obce.
Ba, ćwiczę je na własnej skórze. Ot choćby w uprawnieniach do pomocy zgodnie z literą
prawa. Bezrobocie (mity o zasiłkach dla bezrobotnych), niepełnosprawność, brak jakichkolwiek źródeł dochodu, długi od stale branych pożyczek, które nie wiadomo, kiedy się zwróci, zniecierpliwienie dobrodziejów, ile to jeszcze będzie trwać i zawieszenie w próżni do 65 roku życia, kiedy uzyska się wreszcie prawo do marnej ale jednak emerytury, bo na rentę można przejść jeśli się bezpośrednio przed orzeczeniem o niepełnosprawności pracowało min. 5 lat ( furda tam 25 lat wcześniejszej pracy). I tylko stale towarzysząca myśl - czy wreszcie ktoś przeczyta moją aplikację, zechce wykorzystać moje doświadczenie i pozwoli mi zapracować na życie - czy dożyję do emerytury i czy będę w stanie zdrowia pozwalającym na pracę.
Sprawa jest zawsze indywidualna. I wymogi programu telewizyjnego (ograniczony czas ) a także schematyzm zachowań pracowników państwowych dysponujących groszem publicznym, gdzie brak zaufania i podejżliwość są czynnikami przeważającymi: wszystko to jeszcze bardziej komplikuje sprawę. Zapewniam Was, że łatwiej uzyskać trwałą pomoc będąc alkoholikiem czy tzw marginesem społecznym niż
"normalnym" człowiekiem pozbawionym jakichkolwiek dochodów, żyjącym z łaski a właściwie ze wspaniałomyślności rodziny i przyjaciół. Na koniec pytanie : czy obywatel
Polski może liczyć na łaskę a właściwie wspaniałomyślność swojego kraju (czyli zbiorowe, dobre serce wszystkich współrodaków -podatników)?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 19.01.2011 18:38

Ocena: Ocena pozytywna 57 Ocena negatywna 46

5* za temat i trzeżwą ocenę programu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.