Pozycja materiału w rankingach:
W poniedziałkowym odcinku programu "Uwaga", poznaliśmy historię Krzysztofa - samotnego, ślepnącego mężczyzny, który pozbawiony jest środków do życia. Reportaż, mimo że niesprawiedliwy i powierzchowny, dotyka bardzo ważnego problemu.
Artykuły
(74)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.52)
Wiek: 29 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Władysław Kaczmarczyk 22.01.2011 09:53
Michale. Ponownie lokuję temat po stronie " cało prowda" Tak trzymać!
Maciej Siwiński 20.01.2011 19:25
Dodam jeszcze jedną uwagę. Będzie to najpierw truizm. Jeśli ma się pracę to nawet skromnie ale da się przeżyć (szczególnie osobom samotnym).
Czy ktoś spróbował zestawić wszystkie wydatki na pomoc społeczną oraz tzw walkę z bezrobociem. Czy te pieniądze nie mogłyby być zsumowane i wypłacane w postaci stałego zasiłku dla bezrobotnych wypłacanego pod surowymi rygorami ale tak długo, jak bezrobotny nie znajdzie (lub jemu nie znajdą) pracy ? A przecież mimo, że maksymalny czas wypłacania zasiłku wynosi 6 miesięcy panuje powszechne przekonanie, powtarzane nawet przez mieniących się światłymi, różnych specjalistów
że bezrobotni wolą żyć z zasiłku niż szukać pracy.
Maciej Siwiński 20.01.2011 18:52
Pani Grażynko. Próbowałem ale nijak mi nie wychodzi ten nałóg. Inne owszem, owszem.
Michał Mikina 20.01.2011 15:27
@aniaŻ
Pomoc społeczna powinna być według mnie ostatecznością, kiedy już zawiodą wszystkie inne rozwiązania. Nie dziwię się tłumaczeniom pracowników socjalnych, którzy twierdzą, że główny ciężar pomocy powinien spoczywać w przypadku pana Krzysztofa na jego synu. Jeśli ten nie chce pomóc, to są jeszcze sąsiedzi, którzy zresztą już kiedyś chcieli pomóc panu Krzysztofowi, oferując mu pracę. Poza tym, pracownice GOPSu powiedziały, co powinien zrobić pan Krzysztof aby zdobyć orzeczenie.
Może zbyt surowo oceniłem bohatera, rzeczywiście nie znam do końca jego historii ale z tego co zobaczyłem, to odniosłem wrażenie, że reporterka chce pomóc panu Krzysztofowi trochę "na siłę" a jej głównym celem jest skrytykowanie instytucji pomocy społecznej. Która zasługuje na krytykę ale przecież nie zawsze.
Autor usunął profil 20.01.2011 13:53
W przeważającej mierze poziom reportaży emitowanych przez TVN (nie tylko tych społecznych) jest bardzo niski. To zasługa ludzi pracujących w TVN. Na palcach jednej ręki można policzyć wartościowych i profesjonalnych dziennikarzy tej stacji.
aniaŻ 20.01.2011 13:28
Michał czy dobrze zrozumiałam Twoje intencji? Pomoc socjalna winna być kierowana tylko do osób , które o nią proszą? A co z tymi, którzy się wstydzą prosić o pomoc...albo nie wiedzą jak to zrobić????Mnie w tym programie zbulwersowała właśnie bezczynność Pań od pomocy socjalnej.Wydaje mi się , że znając sytuację pana Krzysztofa winny same zainteresować się co się z nim dzieje i podjąc takie kroki jakie podjęły po wyemitowaniu programu w telewizji.Gdyby nic nie mogły zrobić nie pomogłaby żadna interwencja TVN .Ciekawa jestem czy gdyby podobna sytuacja dotyczyła kogoś bliskiego, też te panie czekałyby na jego wizytę w Ośrodku ??/
Ratomir Wilkowski 20.01.2011 13:20
Michale - świetny materiał - czystym sumieniem daje 5* ;)
Maciej Siwiński 20.01.2011 01:47
Niestety nie oglądałem tego programu, zagadnienie wszelako nie jest mi obce.
Ba, ćwiczę je na własnej skórze. Ot choćby w uprawnieniach do pomocy zgodnie z literą
prawa. Bezrobocie (mity o zasiłkach dla bezrobotnych), niepełnosprawność, brak jakichkolwiek źródeł dochodu, długi od stale branych pożyczek, które nie wiadomo, kiedy się zwróci, zniecierpliwienie dobrodziejów, ile to jeszcze będzie trwać i zawieszenie w próżni do 65 roku życia, kiedy uzyska się wreszcie prawo do marnej ale jednak emerytury, bo na rentę można przejść jeśli się bezpośrednio przed orzeczeniem o niepełnosprawności pracowało min. 5 lat ( furda tam 25 lat wcześniejszej pracy). I tylko stale towarzysząca myśl - czy wreszcie ktoś przeczyta moją aplikację, zechce wykorzystać moje doświadczenie i pozwoli mi zapracować na życie - czy dożyję do emerytury i czy będę w stanie zdrowia pozwalającym na pracę.
Sprawa jest zawsze indywidualna. I wymogi programu telewizyjnego (ograniczony czas ) a także schematyzm zachowań pracowników państwowych dysponujących groszem publicznym, gdzie brak zaufania i podejżliwość są czynnikami przeważającymi: wszystko to jeszcze bardziej komplikuje sprawę. Zapewniam Was, że łatwiej uzyskać trwałą pomoc będąc alkoholikiem czy tzw marginesem społecznym niż
"normalnym" człowiekiem pozbawionym jakichkolwiek dochodów, żyjącym z łaski a właściwie ze wspaniałomyślności rodziny i przyjaciół. Na koniec pytanie : czy obywatel
Polski może liczyć na łaskę a właściwie wspaniałomyślność swojego kraju (czyli zbiorowe, dobre serce wszystkich współrodaków -podatników)?
Jadwiga Kowalczyk 19.01.2011 18:38
5* za temat i trzeżwą ocenę programu.