Facebook Google+ Twitter

Wywiad - Ernest Staniaszek (AMNEZJA)

Przez wielu uważany za jedno z największych odkryć muzycznych 2013 roku. Uwielbiany przede wszystkim przez płeć piękną. Wraz ze swoim zespołem zawitał do Wrocławia, gdzie przed koncertem udzielił obszernego wywiadu. Ernest Staniaszek.

Paweł Grys: Straszne zamieszanie zrobiło się w związku z miejscem koncertu. Pierwsza informacja mówiła, że zagracie w klubie Łykend. Z powodu wielkiego zainteresowania wszystko zostało przeniesione do Eteru. Parę dni przed koncertem na oficjalnej stronie zespołu pojawiła się informacja, że pojawicie się jednak w Łykendzie. Opowiesz nam, co się stało?

 / Fot. www.erneststaniaszek.plErnest Staniaszek: Wiesz, co, nie wiem do końca gdzie leżał problem. W tym momencie zespół nie zajmuje się takimi rzeczami. Nie organizujemy koncertów. Myślę, że to też jest dobra opcja. Mniejsza knajpa pozwala na dużo lepszy kontakt z publicznością. Zapowiada się naprawdę fajna impreza…

To właśnie ubiegły rok był zarówno Ciebie jak i zespołu rokiem przełomowym, chociaż istniejecie już ponad dekadę.
O Amnezji zrobiło się głośno dopiero po Twoim sukcesie w The Voice Of Poland. W Polsce nie ma innej drogi do osiągnięcia wielkiego sukcesu niż udział w programie typu talent show?




To nie jest tak, że Amnezja wyszła znikąd. Tworzymy muzykę od ponad 10 lat. Mamy na swoim koncie osiągnięcia. Udało nam się zdobyć kilka nagród na różnych przeglądach muzycznych. Graliśmy również na kilku większych festiwalach, choćby na Ursynaliach kilka lat temu. W pewnym momencie zdałem sobie jednak sprawę, że mam kilka lat na karku i najwyższy czas zrobić coś, co będzie sprawiało mi przyjemność. Zaangażować się w muzykę w 100%. Kilkakrotnie pojawiła się opcja udziału w programach typu talent show, lecz The Voice Of Poland jest najlepszą drogą z powodu wysokiego poziomu uczestników, jak również możliwości współpracy z Markiem Piekarczykiem, którym inspiruje się od wielu lat. O to mi przede wszystkim chodziło.

Mocno inspirowałeś się TSA?

Tak. Jak wyczytałeś z wywiadów były to wczesne początki zespołu. Inspirujemy się przede wszystkim polskimi zespołami lat 80-tych: Dżem, TSA, Perfect – zespoły, na których gdzieś tam się wychowywaliśmy i które nas w pewnym sensie połączyły. Na pierwszym koncercie graliśmy same covery tych zespołów. Mimo, że nasze gusta muzyczne zmieniały się przez te wszystkie lat nie można powiedzieć, że teraz się tym nie inspirujemy.

Pewnie troszkę się pozmieniało…

Jasne, że tak.

Udział w takim programie często niesie za sobą pewne zobowiązania np. kontrakt płytowy z wytwórnią narzucają wizerunek artysty. Nie obawiałeś się, że Amnezja może zostać przez pewien okres czasu bez wokalisty, ponieważ będziesz pochłonięty swoją solową karierą?  / Fot. www.erneststaniaszek.com.pl

Zgłaszając się do tego programu miałem jasno założony cel. Mamy gotowy materiał, który chcemy zarejestrować na płycie i chcemy by ta płyta została jak najszybciej wydana. Jeżeli chodzi o strach to przyznam, że lęków było naprawdę wiele. Nie jest to taki łatwy kawałek chleba, jak może się wydawać. Po pierwsze jest to ciężka praca nad przygotowaniem do każdego programu, a po drugie są rzeczy formalne, które trzeba spełnić. Jeśli chodzi o płytę to materiał jest gotowy. Aktualnie pracujemy nad jego dopieszczeniem. Mam nadzieję, że zostanie wydany w pierwszej połowie roku. Taką mam nadzieję. Będzie to nasz debiutancki album. Zobaczymy, co będzie później…

Osobiście czekam na debiutancki krążek, który ma być podobno lekkim podsumowaniem twórczości Twojego zespołu. Opowiesz coś o nadchodzącej płycie?

Obecnie skupiamy się na trasie koncertowej, którą gramy w marcu. Składa się ona z 14 koncertów. Rozpoczęliśmy 27 lutego w Toruniu, dzisiaj jesteśmy we Wrocławiu. Jak na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Ludzie przychodzą i świetnie się bawią. Przyznam, że nie spodziewaliśmy się takiego pozytywnego odbioru naszych utworów. Plan na najbliższe tygodnie jest taki, by skończyć trasę i zrobić wszystko, by okazała się sukcesem. Następnie na spokojnie chcemy skupić się na wszystkich znakach zapytania, które pojawiły się w trakcie pracy nad płytą. Jest jeszcze daleka droga. Myślę, że nazwa płyty pojawi się na samym końcu pracy nad nią.

Jako artysta musisz być płodny muzycznie. Czym inspirujesz się pisząc tekst do nowego numeru?

Bardzo różnymi rzeczami. Nie ma złotego środka, który zawsze działa. Z motywacją i rzeczami, które inspirują do tworzenia muzyki oraz tekstu jest bardzo różnie. Najczęściej inspiracją stają się różne sytuacje życiowe, to, co nas bardzo boli, albo to, co nas bardzo cieszy w danej chwili. Jednym słowem nie da się określić, co to jest. Przychodzi po prostu taki dzień, w którym masz coś w głowie i chcesz to przelać na papier. Z Amnezją najpierw robimy sferę muzyczną, gdzie zespół ma ogólny zamysł na numer. Dopiero później wkraczam z wokalem, który jest „po flamandzku”. Wymyślam linię melodyczną i w finalnej wersji staram się dopisać do muzyki tekst, który będzie współgrał z całością – będąc odzwierciedleniem tego, co czuję w danej chwili.

Wiele osób może nie wie, ale jesteś samoukiem – tzw. uczniem szkoły Youtube.
Nie żałujesz, że rodzice nie zapisali Cię do żadnej szkoły muzycznej?

Gram na różnych instrumentach, jednak nie znam nut, a nauczyłem się grać ze słuchu. Jedyną osobą z kapeli, która ukończyła szkolę muzyczną jest nasz klawiszowiec – Wojciech Baranowski, który skończył dwa stopnie na akordeonie guzikowym. Czy żałuję? Z jednej strony tak, ponieważ chciałbym mieć większą świadomość muzyczną – zrozumieć to wszystko bardziej od podstaw. Z drugiej jednak strony uważam, że szkoła zabija troszkę indywidualność, osobowość muzyka oraz improwizację. Jest to przede wszystkim granie klasyki, a raczej odgrywanie standardów. Nie chcę jednak wypowiadać negatywnie na temat nauki w szkole muzycznej, ponieważ nie uczęszczałem nigdy na tego typu zajęcia. Jest to oczywiście bardzo cenne, moim zdaniem jednak tworząc rock’n’rolla troszkę ogranicza muzyka. Nie jest wielkim wyczynem nauczyć się śpiewać z youtube. Paul Rogers, Rysiek Riedel czy Freddie Mercure uczyli się naśladując innych.

Wracając do twojego zespołu. Koledzy wspominają w wywiadach, że Twoje dołączenie do zespołu było zupełnym fartem. Jak wspominasz początek, pierwsze kroki ponad 10 lat temu w Amnezji? Pierwsze próby, koncerty.

 / Fot. www.erneststaniaszek.com.plJest to bardzo ciekawa historia i mam wiele miłych wspomnień związanych z tą chwilą w moim życiu. Występowałem na przeglądach w Miejskim Ośrodku Kultury w Piotrkowie Trybunalskim – miasta, z którego pochodzi czterech członków zespołu. Pewnego dnia po występie na jednym z przeglądów podszedł do mnie Bartek (obecny basista zespołu) i Maciek Krzuc – założyciele zespołu Amnezja. Zaproponowali mi współpracę. Zaprosili mnie na próbę, byśmy wszyscy zobaczyli czy jesteśmy w stanie dogadać się muzycznie. Próba ta trwała bardzo długo. Graliśmy przede wszystkim covery Dżemu i TSA, ponieważ każdy z nas znał te numery bardzo dobrze. Później zaczęły się pierwsze próby, na których myśleliśmy poważniej o swoich utworach. Pierwsze koncerty. Było to spełnienie moich ówczesnych największych i najskrytszych marzeń.

Patrząc z perspektywy czasu, czego nauczyłeś się od polskiego przemysłu muzycznego?

Na to pytanie możemy odpowiedzieć dopiero za kilka lat. Jest to dla nas bardzo świeże.


Zagraliście już trochę tych koncertów.

Oczywiście. Mamy za sobą kilka mini tras, które sami ogarnialiśmy. To wszystko było w naszych rękach. Przemysł muzyczny kojarzy mi się gdzieś tam z radiofonią i telewizją, czyli z odtwarzaniem utworów w radiach. Jeśli o to pytasz, możemy porozmawiać za pół roku, kiedy zostanie wydana płyta. Pojawi się singiel i mamy nadzieję, że będzie to” fajnie żarło”.
Brakuje trochę rock’n’rolla - typowej muzyki rockowej. Myślę, że najważniejszy jest odbiór przez słuchacza. Tupanie to taki podświadomy znak, że ta muzyka gdzieś tam siedzi w głowie słuchacza i on to po prostu czuje.

Nie uważasz, że w naszym kraju jest za dużo lukru w muzyce? Brakuje wciąż takich wokalistów jak Tomek Lipnicki i choćby Marek Piekarczyk. Jak oceniasz współczesną scenę muzyczną w Polsce?

Nie możemy szufladkować wszystkich rozgłośni radiowych. Mamy jeszcze radia, które starają się puszczać muzykę rock’n’rollową, choćby Antyradio. Do niedawna była ESKA ROCK, która działała na terenie całej Polski, teraz niestety tylko w Warszawie. Jest Trójka. Są to stacje, które cały czas dążą do tego by szerzyć gatunek muzyczny jakim jest rock’n’roll, mimo że nie jest on w tej chwili modnym gatunkiem. Oczywiście nie chcę sugerować nikomu, jakiej muzyki powinien słuchać. Każdy ma swój gust i wie, co mu się podoba. Nie możemy na siłę zmuszać kogoś by słuchał konkretnego gatunku muzycznego. Możemy tylko pokazać inną możliwość, którą słuchacze mogą wybrać – albo im się spodoba, albo nie – pozostając wiernym gatunkom, które słuchali. Ciężko jest oceniać rynek muzyczny. Nie o to chodzi. Najlepiej by wszystkie stacje radiowe bądź telewizja puszczały…

Amnezję? (śmiech)

Nie. Nie chodzi o mnie. Ogólnie pojęty rock, rock’n’roll. Prawda wydobywająca się z instrumentów jest przejmująca. Pracujemy nad numerami, żeby odświeżyć brzmienie. Do naszego składu w zespole dołączył niedawno klawiszowiec, który wniósł przede wszystkim przestrzeń. Jednocześnie musieliśmy trochę przearanżować numery po to by miał miejsce, by grać w tych utworach. Myślę, że popracujemy jeszcze nad aranżem niektórych utworów, tak aby bardziej pokazać charakter naszego zespołu.

I tego chciałbym Tobie, jak i zespołowi serdecznie życzyć. Dokładna premiera płyty to…

…pierwsza połowa roku. Nie chcę rzucać datami. Nie sprawdzą się zapewne. Ciężko mówić o czymś, co jest w drodze.

Podsumowując. Pierwsza połowa roku. Amnezja robi szum w mediach i będzie o Was naprawdę głośno.

Walczymy o to, by pokazać paru osobom, że rock’n’roll cały czas żyje. Oczywiście są zespoły, które cały czas to pokazują. Zarówno zespoły now, jak i zespoły istniejące już dobrych parę lat na rynku muzycznym. Panuje moda na alternatywną muzykę rockową. Fajne riffy. Proste teksty. Nie prostackie, lecz przekazujące jakąś konkretną treść.

Życzę Wam by w zestawieniu OLIS zespół Amnezja był wyżej, niż choćby zespół Illusion, którego płyta też ma mieć premierę w 2014 roku. Jestem za tym, by jak najwięcej zespołów rockowych znajdowało się w takim zestawieniu.

Super.

Gościem moim był Ernest Staniaszek – wokalista zespołu Amnezja. Jakieś słowo na zakończenie?

Przede wszystkim chciałbym pozdrowić wszystkich czytelników, jak również zaprosić na koncerty oraz przesłuchanie płyty, gdy będzie już wydana na krążku. Wypowiadajcie się na jej temat, bo bardzo nas ciekawi Wasza opinia. Dzięki wielkie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.