Facebook Google+ Twitter

Wywiad przeprowadzony ze sobą: Skąd ma Pan tego kota?

Panie Tadeuszu, skąd ma Pan tego kota? - Hmm… Ja mam kota? To kot ma mnie.

Dzień dobry Panie Tadeuszu, mam pytanie...
- Dzień dobry. Słucham panią?

 / Fot. Fot. Tadeusz Stube16 lutego br. została zamieszczona w Wiadomościach24.pl galeria Życie kota, koteczka. W związku z tym to pytanie: skąd ma Pan tego kota?
- Hmm…
Ja mam kota? To kot ma mnie.

Co ma Pan na myśli mówiąc to kot ma mnie?
- Pod koniec kwietnia 2006 r., dokładnie trzy dni po tym jak na zawsze zasnął mój pies, siedziałem z innymi domownikami w salonie, drzwi wychodzące na ogród były otwarte…
[Tadeusz zamyślił się]

Co się wtedy wydarzyło?
- Niespodziewanie do domu wszedł młody podrośnięty kot, nie wystraszyła go nasza obecność, stanął na środku pokoju i głośnym miauknięciem oznajmił swoje przybycie. Obszedł dookoła pokój, wskoczył na okno, jeszcze raz na nas popatrzał i udał się do kuchni.

 / Fot. fOT. Tadeusz StubeKtoś poszedł za nim?
- Tak, ja - dałem mu mleka.

Panie Tadeuszu a czy widział Pan lub inni domownicy tego kota wcześniej?
- Ja widziałem go dzień wcześniej, jak byłem na podwórku, stał na ścieżce, patrzył na mnie i pomiaukiwał.

To było jedyne spotkanie z tym kotem?
- Tak, to było jedyne spotkanie z tym kotem, ani ja, ani nikt z domowników nie widział tego kota wcześniej.

Powiedział Pan, że po dwóch dniach jak zasnął Pana pies, zjawił się ten kot. W jakim wieku był Pana pies? W jakim wieku mógł być ten kot? / Fot. fOT. Tadeusz Stube
- Mój pies miał trzynaście lat, był dość stary i schorowany, ale nie rozmawiamy teraz o psie tylko o kocie.

Dobrze. Wobec tego w jakim wieku był ten kot?
- Jak byłem z nim u weterynarza aby zdiagnozował stan jego zdrowia, ten stwierdził, że zwierzę ma pół roku.

A co było potem, w następnych dniach po wizycie kota? Zatrzymał Pan tego kota zamykając go w domu?
-  / Fot. fOT. Tadeusz StubePani Redaktor czy ja wyglądam na osobę, która zabrałaby obcemu kotu wolność?

Przepraszam, chodzi mi o to, czy kot był cały czas u Pana w domu czy na dworze?
- Po wprowadzeniu się tego kota, absolutnie ani ja, ani domownicy nie zniewoliliśmy go, miał nieograniczoną wolność.

Proszę opowiedzieć gdzie on śpi?
- Uszykowane ma dwa legowiska, jedno w domu drugie w piwnicy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Pani Aniu jak mądrze porównała Pani zachowanie dwojga futrzaków! Moje doświadczenie mówi mi to samo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pies myśli: gdy jestem smutny, to mnie głaszcze, gdy jestem głodny, daje mi jeść, gdy jestem chory - leczy mnie, gdy jestem zmęczony- zapewnia mi miejsce do spania. To chyba bóg. A kot myśli: Gdy jestem smutny, głaszcze mnie, gdy jestem głodny, daje mi jeść, gdy jestem chory - leczy mnie. Chyba jestem bogiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miaaaaauuu... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kot nie potrzebuje tak dużej opieki jak pies.
Adoptując psinę mamy obowiązek na całe psie życie, nie jest to bynajmniej krótki spacerek jak nam się przypomni ani sypanie tak po prostu jadła do miski.
Biorąc do domu psa musimy [wiele osób nie zdaje sobie sprawy] zapewnić jemu dożywotnią opiekę którą mogę przyrównać do opieki nad małym dzieckiem.
A kot? Kot to Pan we futrze!
Sam wie co jemu jest w danej chwili potrzebne.
Jak nie ma interesu za skarby nie przyjdzie do swojego opiekuna.
Ale mimo to kotki mają TO COŚ co nie mają pieski.
- Podsumowując koty są samodzielne a psy zależne od właściciela.
Pozdrawiam wszystkich psiarzy i kociarzy!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Naprawdę ciekawa historia. Aż każe się zastanowić czy przypadkiem kot nie maczał palców w zgonie swojego poprzednika ;P. Jednak to fakt że pies przywiązuje się do właściciela, a kot pozwala się właścicielowi do siebie przywiązać (co moim zdaniem jest w pewien sposób lepsze bo właściciel też musi sobie zasłużyć na uczucie).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ślicznie ujęła Pani słowa w komentarzu.
Pisząc ten reportaż nawet nie pomyślałem że ktoś również miał takie doświadczenie.
I co o tym można myśleć?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, tak - kto ma kota, ten wie, że to koty pozwalają nam zyc przy sobie, a nie odwrotnie. :)
Oczywiscie pod warunkiem, że mamy jakies przyzwoite lokum i serce dla kociejstwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tiaaaak... Wszystko się zgadza. Cztery lata temu odchodziła moja ukochana sunia. Gdy leżała w ogrodzie i właściwie jej los był już przesądzony, pojawiła się młoda kotka z okropnym miaukiem i... położyła się obok mojej suni. Dwa dni później Buba, czyli psica odeszła do psiego raju, a kocica została ze mną i jest do tej pory.
Piękny wywiad i piękny temat. Pozdrawiam Ciebie oraz kota w imieniu własnym, a także moich kocic - Burki III i Głucholki. Dodam - kocic uratowanych przed złym losem kotów bezdomnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.