Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

32104 miejsce

Wywiad z autorem powieści "Maszynista", Darkiem Dołubizno

Zapraszam do budki parowozu oraz kabin lokomotyw spalinowych i elektrycznych, we wspomnieniową podróż przez lata, z moim ojcem Włodzimierzem Dołubizno - Dariusz R. Dołubizno.

Autor ze swoim ojcem przy lokomotywie. / Fot. fot.Dariusz R. DołubiznoW jaki sposób był zbierany materiał do Maszynisty?

Pomysł “Maszynisty” zrodził się w moich myślach 31 maja 1996 roku. W tym dniu mój ojciec Włodzimierz Dołubizno po raz ostatni usiadł za nastawnikiem elektrowozu.

Z chwilą wykonania przez ojca ostatniego hamowania pociągiem, poczułem ogromną radość, ale jednocześnie także ulgę, że 40-letnia kariera zawodowa “na kołach” zakończyła się szczęśliwie. Grupę zawodową jaką są maszyniści charakteryzuje spośród wszystkich kolejowych stanowisk bodaj największe ryzyko podczas wykonywania czynności służbowych. Mimo że kolej uważana jest za jeden z najbezpieczniejszych środków transportu, jednak wypadki (od których żaden rodzaj komunikacji zbiorowej uchronić się nie może) przeważnie są bardzo poważne w skutkach. Nieustannie zbierają one wśród drużyn trakcyjnych tragiczne żniwo. Może dlatego, że zawsze dużym piętnem odbijały się na mnie wiadomości o takich wydarzeniach, postanowiłem z niekłamaną radością oznajmić światu, iż mój ojciec przeprowadził szczęśliwie wszystkie swoje pociągi. Oznajmić niejako w hołdzie dla tej garstki maszynistów i ich pomocników, którym przez okrutny los nie dane było dotrzeć do celu podróży. Ich służby zakończyły się w lesie, na łuku, wśród bezdroży, gdzieś między stacjami...

Niejednokrotnie u nas w domu czy na przyjęciu zorganizowanym po zakończeniu ostatniej jazdy byłem świadkiem barwnych wspomnień ze szlaku. Uważałem za konieczne uchronić je od zatarcia, zapomnienia, pozostawić ten kawałek historii dla następnych pokoleń. Cieszę się, że w przyszłości moi synowie będą mogli poczytać o dziadku, który kiedyś był maszynistą. Ojciec z początku wzbraniał się od rozpoczęcia pisania wspomnień, powątpiewając w możliwości odgrzebania z pamięci tego, co mogłoby okazać się ciekawe. Jakoś go jednak do tego namówiłem, prosząc, aby do sprawy podszedł na dużym luzie. Aby było łatwiej, wysłałem do niego list z szeregiem pytań, potem następne. Z radością po jakimś czasie wyjąłem z pocztowej skrzynki pierwszą partię materiału i po kilkukrotnym przeczytaniu z zapartym tchem sporej ilości zapisanych kartek stwierdziłem: “To jest to”!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dawniej maszyniści nie mogli być wylewni. Byli najlepszymi kurierami w walce z zaborcami. Do tego dochodziła ogromna odpowiedzialność za powierzone mienie i ludzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Darek Dołubizno
  • Darek Dołubizno
  • 07.01.2011 16:56

Dzięki Paweł :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.