Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14390 miejsce

Wywiad z Ch.Z Unikat: Coraz bardziej czuję się "twórcą"

Na każdym kroku podkreśla, aby nie nazywać go "raperem". Dlaczego?: "Nie zamierzam być dla kogoś wzorem, idolem itp. To bardzo duże zobowiązanie i już teraz czuję dużą presję" - odpowiada. Czy utożsamia się z kulturą Hip-Hop?

Odpowiedzialność jest istotną kwestią, kiedy twórczość staje się masowa, a niewątpliwie z dnia na dzień przybywa Ci coraz więcej słuchaczy, których można liczyć już w tysiącach. Czy pisząc teksty czujesz, że musisz ważyć każde słowo?
Dokładnie jest tak, jak mówisz. Coraz bardziej staram się wnosić jeszcze więcej przekazu do swoich tekstów i dać do myślenia paru osobom, ale nadal robię muzykę pod siebie, czyli taką jaką czuję. Choć muszę przyznać, że po drugiej płycie dostałem sporą falę krytyki, dlatego iż dla niektórych: "płyta jest za mało uliczna". Mimo tego nie zamierzam zmieniać swojej wizji na trzecią płytę, pt. "Między Prawdą, A Bogiem" i na szczęcie żaden utwór nie będzie zrobiony pod publikę. Mam ten komfort, że tworzę płyty jako solista i sam dopasowuje sobie gości pod kątem, w jakich kawałkach ich widzę. Bardzo cenię swoich fanów i cieszę się, że przybywają, ale przede wszystkim robię muzykę dla siebie. Dopiero w drugiej kolejności dla nich.

 / Fot. Ch.Z Unikat

Czy myślisz, że raperzy w jakimś stopniu naginają swoją prywatną rzeczywistość, prawdę o sobie tylko dlatego, aby być w oczach "fanów" autentycznym?
Jest tak, jak mówisz. Wielu udaje w swoich tekstach kogoś, kim nie jest i prawdopodobnie nigdy nie będzie. Nie wiem dlaczego. Muzyka to wyrażanie siebie, swoich myśli, uczuć. Dlatego w muzyce w ostatnim czasie jest tendencja do nienawiści do kobiet, motywowania do treningów, patriotyzmu... Chyba tylko dlatego, żeby zwrócić na siebie uwagę szerszej publiczności. Czy to żle, to już indywidulana kwestia. Niby fajnie, że można odciągnąć kogoś od komputera i wygonić na "siłkę", albo zainteresować historią naszego kraju, ale czy to jest szczere? Czy ci raperzy sami nie piją i nie ćpają w weekendy i chodzą na różnego typu marsze? Już takiej pewności nie mam.

Na każdym kroku podkreślasz, żeby nie nazywać Cię "raperem". Z jakiej przyczyny? Czy nie widzisz siebie w kulturze Hip-Hop, a tylko i wyłącznie w jej jednym elemencie, czyli rapie?
Tak jak wspomniałem. Jestem teraz w trakcie tworzenia trzeciej płyty i z każdym dniem coraz bardziej czuję się "twórcą", ale żeby nazwać się raperem wiele mi brakuje. Jestem dość samokrytyczny, jeśli chodzi o swoją muzykę, a do tego jestem skromnym chłopakiem. Nie chcę nazywać siebie raperem, bo nie zamierzam być dla kogoś wzorem, idolem itp. To bardzo duże zobowiązanie i już teraz czuję dużą presję. Z kulturą HH nie mam za dużo wspólnego, więc z nią się nie utożsamiam.

Jak zapoczątkowałeś swoją przygodę z rapem? Bardzo często zadaję takie pytanie z tego powodu, że ilu raperów, tyle historii...
Miałem dokładnie 14 lat, jak zacząłem sam pisać, za sprawą starszych kolegów z gimnazjum, którzy też tam coś sobie nagrywali i postanowiliśmy z kolegami z podwórka spróbować swoich sił. Jeśli pytasz mnie o rap, jako słuchacza, no to klasycznie. Zacząłem od Liroya, póżniej obowiązkowo "Skandal" Molesty i K44. Potem Volt i Fenomen - to chyba też dzięki nim złapałem zajawkę.

Czym dla Ciebie jest rapowanie? Czy jest to sposób na wyrzucenie z siebie pozytywnych, a przede wszystkim negatywnych emocji, a może zwyczajnie sposób na spędzanie wolnego czasu?
Jak to kiedyś rapował Pezet: "Rymami płaczę..." - to ze mną jest dokładnie tak samo. Muzyka to mój prawdziwy przyjaciel. Jest ze mną zawsze i wszędzie. Na dobre i na złe. Przykre doświadczenia, które przeszedłem w swoim życiu były najlepszą weną. Samo rapowanie to zastrzyk energii właśnie wtedy, gdy jest gorzej. Daje mi bardzo dużo radości. W domu, gdy włączam bit i zakładam słuchawki zapominam o wszystkim. To moja odskocznia.

Czy przychodzą takie momenty, kiedy masz dość myślenia nad tekstem i chciałbyś odciąć się od tego, aby przemyśleć sprawę i wrócić naładowany z nowym pomysłem?
Czasami jest tak, że tekst do jednej piosenki pisze się sam i potrzebuję dosłownie paru godzin, żeby napisać dobrej jakości trzy zwrotki i refren, ale czasami tekst takiej samej długości piszę parę miesięcy... Lubię mieć wszystko dopracowane w swoich tekstach, żeby sama treść mówiła, o czym jest dany kawałek. Niestety coraz częściej u innych artystów jest tak, że gdyby piosenka nie miała tytułu, to nie wiedziałbym o czym rapują...

Właśnie można pogubić się w tym wszystkim. Niby raperzy starają się pisać w tekstach prawdę, lecz tak naprawdę mogą się z tą prawdą mijać, dlatego że dla niektórych prawda może być inna. Jedno jest pewne. Rap musi nieść ze sobą przekaz. Myślę, że spokojnie można tutaj przywołać utwór WWO, pt. "Halabardy", w którym pokazano, jak wygląda rap bez przekazu. Co sprawia, że robi się rap dla rapu, muzykę dla muzyki?
Szczerze, to nie przeszkadza mi rap bez przekazu, jeśli dla kogoś kto go robi, jest czymś ważnym. Za dużo w dzisiejszych czasach jest "hejterów". Cytując reprezentanta Ciemnej Strefy: "moja skromna rada, jeśli chcesz odmiany, To zacznij sam nagrywać i wtedy pogadamy..." (fragment z utworu KokotRPK "Nie węsz"). Łatwo sprowadzić kogoś na ziemię niszcząc mu marzenia. Wielu moich fanów pisze do mnie z prośbą oceny swoich wersów i staram się coś podpowiedzieć, choć tak naprawdę ja również sam jeszcze się uczę. Samo tworzenie dla tworzenia to mało ambitne. Wolę zrobić jeden dobry utwór niż 10 przeciętnych. Kiedyś było modne hasło: "nie dla sławy i nie dla pieniędzy", ale świat się zmienia i dobrze nawinął Kacper HTA w utworze, pt. "Kocham - Nienawidzę": "realizuj pasję i zarabiaj na niej siano, o to chodzi chyba, by hajs na tym co kochamy był". Muzykę coraz częściej robi się dla pieniedzy, ale coraz częściej z pasji.

Warto poruszyć temat kibicowskiego rapu, z tego względu, że przez ostatnie lata ten nurt bardzo się rozwinął. Powstają pojedyncze utwory, ale również całe długogrające produkcje, jak "Głos Trybun", czy "Definicja Kibol". Czy rap stał się nowym środkiem przekazu wśród społeczności kibicowskiej?
Rap dociera do coraz większej grupy osób, bo jest zwyczajnie szczery. Nie ma mydlenia oczu. Jest w nim polityka, bieda, bogactwo, miłość, zdrada itd., a głównymi odbiorcami są młodzi ludzie z wielu subkultur. Jedną z nich są kibice. Coraz więcej osób związanych z danym klubem stara się go promować właśnie w ten sposób, dociera do odbiorców głównie swojego klubu i jest propsowany bez względu na jakość takiego kawałka, co w konsekwencji prowadzi do kolejnych utworów i rozwijania się poprzez nabywane doświadczenie.

Do których osób kierujesz swoją muzykę? Czy wyznaczasz jakąś granicę?
Już wspominałem, że robię muzykę dla siebie, pod siebie i cieszę się, że dociera do coraz większej grupy osób, bo dzięki temu wiem, że docieram do grupy osób, do której mam dotrzeć. Muzyka nie ma granic. Były już różne "rzeczy", typu Doda i Fokus, Glaca i Peja, i pewnie ich połączenie docierało do fanów różnych gatunków muzycznych, więc ciężko mówić o granicach. Jeśli komuś się podoba moja muzyka, to niech słucha. Ja nie bazuję na danej grupie społecznej czy subkulturze.

A jak ważna jest odporność na stres? Czy odwaga i pewność siebie jest przydatna, kiedy zamykasz się w kabinie?
W kabinie jedyne, co jest mi potrzebne, to słuchawki i mikrofon. Jestem tam sam, zapominam o wszystkim i nawet, jeśli w studiu jest pełno ludzi, nie ma to najmniejszego znaczenia. Choć tak po głębszej analizie, może właśnie to jest pewność siebie...

Są kawałki smutne, które sprawiają, że widzimy świat na szaro. Są również wesołe, dające pozytywne nastawienie. Których słuchasz częściej?
Wyda się teraz, że jestem smutasem. Częściej słucham smutnego rapu. Mam taki charakter, że lubię doprowadzać się do różnych refleksji. Czym to jest spowodowane? Chyba tym, że ból jest najlepszą weną i gdyby nie ból, nie doceniałbym drobiazgów.

Czy jest coś pomiędzy Tobą, jako "normalnego" człowieka, a Tobą, jako "rapera"? Czy są jakieś tematy, które nie chcesz poruszać publicznie?
Trudne pytanie, ale myślę, że jest tam granica. Na co dzień jestem sobą. Nie udaję nikogo i osoby, które mnie znają, więdzą że nie szczycę się tym, że tworzę muzykę. Nie poznają mnie tłumy ludzi na ulicach, a dziewczyny nie proszą o autografy na biuście. Raperem jestem, gdy wchodzę do studia. Kiedy tylko z niego wychodzę, nadal jestem zwykłym chłopakiem.

Jesteś stały w poglądach, czy zdarza Ci się je zmienić?
Zależy. Na niektóre poglądy mam wyrobione zdanie i ciężko mnie przekonać, a powiedziałbym nawet, że to niemożliwe. Zależy o jaką dziedzinę życia chodzi. Przeważnie staram się być elastyczny. Poglądy mogą być błędne, to oczywiste. Często sam dochodzę do wniosków, że się myliłem, ale co najważniejsze, umiem się przyznać do błędu.

Od początku nagrywasz solowe kawałki? Dlaczego?
Tworzę jako solista, bo jako solista zacząłem i wyrabiałem sukcesywnie jakąś tam markę, ale zapraszam coraz większą ilość gości i coraz częściej słyszę głosy, że powinna powstać płyta Ch.Z & JS. Kto wie. Może to dobry pomysł i stworzymy coś razem...

Czy pisanie tekstów jest dla Ciebie, w pewnym sensie, szukaniem dróg dla siebie, dla słuchaczy? Nie chcesz być wzorem, ale swoją muzyką wpływasz na drugiego człowieka...
Przede wszystkim stawiam sobie wysoko poprzeczkę i staram nie schodzić z określonego poziomu. Czasami od dogadania z kimś wspólnego kawałka mija bardzo dużo czasu, aż wymyślę sensowny temat, żeby to nie było tworzenie dla tworzenia. Szukam dróg, może nie tyle, co dla siebie, ale może dla swoich emocji. Zdaję sobie sprawę, że wiele osób mnie słucha i szuka podpowiedzi, ale cytując kawałek zespołu Fenomen: "Jeśli nawet powiem Ci, co zrobić, a to będzie błędne - ja za to nie odpowiem, to jest w 100% pewne".

A co jest takiego niesamowitego w robieniu rapu, że poświęcamy mu swój czas, swoje pieniądze, nerwy? Czy to, że codziennie uczymy się czegoś nowego i rozwijamy swoje umiejętności? Czy właśnie rozwój osobisty ma na to duży wpływ?
Mało jest chyba pasji, w które nie trzeba inwestować. Nawet fanatyzm kosztuje. Jedziesz na drugi koniec Polski, wydajesz pieniądze, żeby krzyknąć "jesteśmy zawsze tam" i wrócić do domu. Chcesz jeżdzić na nartach, tak samo musisz kupić sprzęt, zorganizować wyjazd itd. Z muzyką jest podobnie. Inwestujesz w bity, teledyski, mix i master, żeby się rozwijać. Spędzić czas w sposób, jaki kochasz. Nie jest ważne, co robisz, jaką masz pasję. Robisz to z chęci osiągnięcia czegoś i przede wszystkim dla wspomnień.

Czy szukasz inspiracji w innych rodzajach muzyki? Czy one popychają Cię do przodu?
Głównie słucham rapu. Czasami zdarza się coś innego, ale inspiracji tam nie szukam. Chyba w ogóle nie szukam inspiracji do tworzenia muzyki. Nie potrzebuję kogoś, patentów itd. Choć z drugiej strony, czasami dwa słowa z jakiegoś wersu stają się tytułem mojej piosenki, np. "Zepsuł mnie ten świat", to cytat Satyra z utworu, pt. "Jak tu być dobrym".

Co chciałbyś zmienić w swoim sposobie rapowania? Czy są takie elementy, nad którymi jest Ci ciężko zapanować?
Mam jakąś dziwną manierę, jeśli chodzi o podbicia, ale uczę się nad nią panować. Ogólnie staram się bardziej eksperymentowąć. Kiedyś przykładałem wagę tylko i wyłącznie na tekst. Dziś na tekst i brzmienie.

A jaki cel sobie wyznaczyłeś?
Moim głównem celem muzycznym jest zrobienie "legala". W dzisiejszych czasach to nie problem... Wystarczy mieć trochę pieniążków i producenta, a resztą zajmują się odpowiednie osoby. Chciałbym coraz bardziej się rozwijać. Mam za sobą pierwszy teledysk, nagrany wspólnie z chłopakami z Janikowo Squad w szczytnym celu, bo dla dzieciaków... Wspólnie z firmą odzieżową "Odwaga" wsparliśmy akcję "Kolorujemy".

Czym jest dla Ciebie udział w tej akcji? Czy jest coś piękniejszego od widoku szczęśliwego dziecka?
Zrobiłem ten kawałek i teledysk z bardzo dużą przyjemnością. Byliśmy z wizytą w jednej z placówek domu dziecka w Bydgoszczy. Widać w oczach tych dzieciaków, że dla nich to nie jest łatwy los. Nakręciliśmy tam kilka ujęć do klipu, daliśmy mały występ na żywo i widać, że docenili to, co robimy. Nie ma piękniejszego widoku od szczęśliwego dziecka. Mam 7-letnią siostrzenicę i na samą myśl, że mogłaby kiedyś trafić do takiej placówki, łamie mi się serce i chciałbym w tym momencie zmusić ludzi do refleksji i pomocy dla takich dzieciaków, bo pomóc może każdy!

Wciąż powstają coraz to nowsze utwory promujące tę akcję. Dlaczego postanowiłeś (wraz z Janikowo Squad) w ten sposób ją wesprzeć? Czy można to nazwać "wsparciem duchowym"?
Dostałem od razu propozycję klipu od firmy "Odwaga" i zaprosiłem do tego projektu Janka i Wersa. W sumie, to nie było nad czym się zastanawiać. Pomoc dla dzieciaków powinna być wpisana w system funkcjonowania każdego człowieka. Ale masz rację. Przede wszystkim chodziło o wsparcie duchowe. Bardzo wielu znanych i mniej znanych raperów wsparło tę akcję, która jest od samego początku organizowana przez tak bardzo niedocenianą w społeczeństwie subkulturę kibiców.

"Zmowa Milczenia", "Jak Przyjaźń, To Na Prawdę", przyszedł czas na trzecią solową płytę, pt. "Między Prawdą, A Bogiem". Czym ta produkcja będzie się różnić od dwóch poprzednich?
Przede wszystkim moją dojrzałością. Niestety czas nie stoi w miejscu. Myślenie, poglądy, ludzie. Wszystko się zmienia. Będzie kilku nowych gości. Pojawi się po raz pierwszy damski wokal. Do tej pory pojawiły się dwa single promujące tę płytę, czyli "Zepsuł mnie ten świat" oraz "Bezludna wyspa", właśnie z Gosią Kruś i wiele osób pisze mi, że się rozwijam i zaczynam pływać po bitach, co bardzo mnie cieszy. Te dwa utwory na pewno nie zachęcą "uliczników" do zakupu płyty, ale na płycie będzie sporo utworów w ich tematyce. To, że się rozwijam i staram próbować robić nowe rzeczy w muzyce nie znaczy, że zmieniłem całkowicie spojrzenie na świat i dla każdego znajdzie się coś przyjemnego dla ucha.

 / Fot. http://www.facebook.com/CharakterneZachowanieUnikat

Jak zinterpretujesz tytuł swojej najnowszej płyty i dlaczego właśnie tak postanowiłeś ją nazwać?
Chodzi mniej więcej o to, że wszystko będzie bez owijania w bawełnę. Cała płyta będzie szczera. Oparta na faktach. Tytuł mówiąc najprościej oznacza "mówiąc szczerze" i taka będzie ta płyta.

Jakie wyniosłeś doświadczenie z tych dwóch płyt? Co zaskoczyło Cię pozytywnie, a co negatywnie? Mówi się, że pierwsza płyta, debiut, może być niedoskonały. Druga jest ważna z tego powodu, że kieruje "karierą". Trzecia powinna być połączeniem wszystkich pozytywów z poprzednich. Czy tak będzie? Czujesz, że ta płyta będzie "mocna"?
Nie tworzyłem swoich płyt z myślą o kierowaniu karierą i może dlatego dotarłem do tylu słuchaczy. Jeśli miałbym spełniać trzecią płytą swoje oczekiwania, to spełniłbym je w 100%. Niestety ludzie są różni. Zastanawiałem się, czy wypośrodkować pierwszą i drugą płytę i stworzyć płytę prawie idealną dla swoich odbiorców, ale doszedłem do wniosku, że nie byłbym sobą, gdybym zrobił ją poniekąd pod fanów.

Jak wspominasz siebie dziesięć lat wcześniej?
Z wyglądu nie zmieniłem się prawie wcale, choć w tym roku stuknie mi 27 lat, wciąż wyglądam na 19. Wtedy pisałem teksty i rapowałem bardziej "do biurka", ale z tego co pamiętam, grało się wtedy w piłkę na osiedlu, a zimę spędzaliśmy na klatce. Teraz dzieciństwo spędza się w sieci.

A pierwszy komputer stacjonarny? Jakie to było uczucie, kiedy na biurku dumnie stał taki sprzęt?
Pierwszy komputer to było epickie przeżycie. Straszny pochłaniacz czasu. Prawie każdy dzień, do tej pory, zaczynam od włączenia komputera Dużo ułatwia, ale jednak wiele również utrudnia.

...wcześniej zapewne był PEGASUS?
Był, był . Przede wszystkim z kuzynami grałem w "Contre" i "Mario bross". Później załatwiłem sobie "złotą piątkę" i ciężko było nas dowołać na obiad. To były złote czasy...

Czy właśnie ten wcześniej wspomniany "pecet" odegrał dużą rolę w powstawaniu pierwszych numerów?
Nie. Bardziej muzyka była moją inspiracją. Słuchałem różnych audycji hip-hopowych, nagrywałem wtedy kawałki na kasety i katowałem przez tydzień do następnej audycji. Bardziej niż "peceta", pamiętam zakup pierwszego mikrofonu.

A bity? W Polsce jakiś czas temu nie doceniało się producentów. Warto podkreślić, że w Polsce mamy świetnych producentów, którzy umieją "wysmażyć" mistrzowskie bity. Ile % sukcesu piosenki to dobry podkład?
Według mnie, to jakieś 65% sukcesu. Bardzo chciałbym stworzyć płytę na całkowicie producenckich bitach, ale nie wiem, czy taka inwestycja mi się zwróci, ponieważ kupno bitów, to nawet 250zł za sztukę. Jest kilku bardzo ciekawych producentów. Warto wspomnieć o Lemie, z którego usług zdarzyło mi się korzystać. Młody, zdolny chłopak. Tak jak mówiłem wcześniej. Moje pokolenie spędzało czas na boisku. Ich pokolenie przed kompem, co teraz procentuje zdolnymi grafikami, jak EL Patryko, czy właśnie producentami, jak Lema.

Zapewne dla większej oglądalności, większej sprzedaży, powszechna w kulturze Hip-Hop, szczególnie dzisiaj, jest popularyzacja środków odurzających, narkotyków, czy po prostu marihuany. Czy kiedykolwiek namówiłbyś kogoś na sięganie po takie "trunki"?
Akurat trafiłeś na abstynenta. Nawet po alkohol sięgam z 3 razy w ciągu roku. Marihuana jakoś bardzo mi nie przeszkadza i skoro wódka jest legalna, to czemu nie zalegalizować trawy? Nikogo nie namawiam do palenia, ale zbyt duża krzywda może stać się osobom złapanym z taką substancją. Dobry przykład, to utwór Sokoła, pt. "Dentysta".

Gdybyś mógł cofnąć czas, co byś zmienił w swoim życiu?
Z grubsza nie zmieniłbym nic, bo większość porażek, przykrych doświadczeń wykreowała mnie na tę osobę, jaką jestem teraz. Jeśli już bym cofnął, to na pewno kilku kolegów nie trafiłoby do więzienia, mój tata nie umarłby na raka, a ja zapewne wygrałbym w totolotka. Staram się robić w życiu tak, że wolę żałować, że coś zrobiłem, niż to, że nie spróbowałem. Zdaję sobie sprawę, że wcześniejsze wybory jakie dokonałem w przeszłości mają ogromne znaczenie teraz, bo gdybym 12 lat temu nie poszedł na pierwszy mecz, w życiu pewnie dziś bym nie rapował, a jedyną atrakcją w moim życiu byłoby pewnie piwo na osiedlu. Cytując jedną z moich piosenek: "Gdybym miał wybór nic bym nie zmienił...".

Życzę Ci z całego serducha powodzenia przy dokończeniu tej płyty i dziękuję za rozmowę. Chciałbyś może jeszcze coś dodać?
Dziękuje Ci bardzo. Jest to bardzo duża motywacja dla mnie, jak słyszę takie słowa. Chcę podziękować swoim fanom za to, że są, że piszą do mnie, wspierają... Wierzcie w siebie i spełniajcie marzenia. Nie odkładajcie ich na potem. Chcę również pozdrowić swoją rodzinę, firmę odzieżową "Odwaga", która bardzo mnie wspiera. Przyjaciół, znajomych. Chłopaków z Janikowa i Bydgoszczy za pomoc w tworzeniu klipu wspierającego akcję "Kolorujemy" oraz chłopaków odpowiedzialnych za realizację tego teledysku od strony kamery. Do usłyszenia w czerwcu!

Wywiad został przeprowadzony na początku kwietnia, 2014r.

Odwiedź profile Facebook'owe:
- http://www.facebook.com/CharakterneZachowanieUnikat
- http://www.facebook.com/FENTraportzpodziemia

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.