Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4257 miejsce

Wywiad z grzeczną Suką

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2011-06-24 16:48

Mówi o sobie, że jest chodzącą perwersją o anielim wyglądzie i ma odwagę, aby być sobą. Goodgirl– tajemnicza mieszkanka Nowego Jorku, autorka książki "Suka. Z pamiętnika masochistki".

Kuba Kubacki: Mówisz, że nic nie może Cię zawstydzić, pomimo tego publikujesz pod 'Pierścień O' / Fot. fot. Wiki user:Neitram, 2006pseudonimem – dlaczego?
Sama jestem bezpośrednia, lecz mam czternastoletnią córkę, która nie powinna się tłumaczyć, za swoja mamę. Jest na to trochę za mała. Ona bywa w Polsce. To jeden powód. Drugi – zamknęłam za sobą rozdział traumatycznego dzieciństwa na dobre, chce zapewnić spokój moim oprawcom. Sprawa jest przedawniona, nie muszę pokazywać palcem skąd i dzięki komu u mnie takie, a nie inne preferencje.

Jak idzie sprzedaż książki?
Książka i jej sprzedaż… idzie świetnie, tyle że zarabia na niej wyłącznie wydawnictwo Replika. Oni są zadowoleni, ja zdecydowanie mniej… cóż zrobić, widać taka specyfika polskiego rynku książkowego, szczególnie w przypadku, gdy autor jest zza oceanu. Z tej fenomenalnej sprzedaży, dostałam jak dotąd równowartość moich tygodniowych zarobków w pracy na etacie.

Dlaczego wyjechałaś z kraju?
Podróżowałam sporo po Europie, odwiedziłam też dwukrotnie Afrykę… Stany Zjednoczone były jakby naturalna koleją rzeczy. Mieszkałam przez pól roku w Rzymie i, o naiwności moja, liczyłam na podobny styl życia w Nowym Jorku. Pierwszy raz przyjechałam do Stanów na dwa tygodnie urlopu, spodobało mi się na tyle, że postanowiłam wyemigrować na stale. Wróciłam, spakowałam się i po sześciu miesiącach przyleciałam, już z myślą, że zostaje. Zapomniałam tylko o jednym: życie codzienne wcale nie przypomina wakacji, srodze się rozczarowałam Ameryka. Dla równowagi muszę przyznać, ze ten kraj pozwolił mi rozwinąć skrzydła, dał odwagę by być sobą.

Piszesz, że jesteś suką w owczej skórze. Na co dzień ubierasz maskę grzecznej dziewczynki?
Tak, mam raczej anielski wygląd… Jeśli ktoś spodziewa się, że jestem chodząca perwersją, to muszę go rozczarować. Ale to też nie jest tak, że udaję grzeczną i porządną. Nie jestem hipokrytką, nie ukrywam w żaden sposób tego, co mi w duszy gra. Znające mnie osoby “z klimatów” mówią, że nie rozumieją, jak można, patrząc na mnie, nie widzieć pewnych znaków. Bo dla wtajemniczonych jest czytelne, że jestem submisywna (postawa, za pośrednictwem której ktoś okazuje podporządkowanie osobnikowi dominującemu – przyp aut.). Nie widzę natomiast potrzeby, żeby zawiadamiać o tym wszystkich – nie mam tatuaży (tutaj prawie każdy je ma, to przekora z mojej strony), nie nosze ekscentrycznego piercingu. Jestem za to fanką klimatycznej biżuterii – i tą nosze także ze służbowym mundurkiem. Mam piękna srebrna obrożę, którą zakładam na rożne okazje, niekoniecznie będąc otoczona BDSM’owcami.

Czytałem kiedyś The story of O – czy nosisz ten rodzaj “biżuterii”, który nosiła (a raczej założono jej) bohaterka?
Nie nosze intymnego piercing’u, jeśli o to pytasz. Noszę natomiast pierścień O (na palcu, na którym zwykle nosi się obrączkę) i identyczne kolczyki. Ci, którzy mieli styczność z Historią O, pewnie pamiętają, że pierścień, który nosiła O uprawniał każdego, kto znał jego znaczenie, do traktowania O jak seksualnej niewolnicy. Noszę identyczny pierścień, na serdecznym palcu, jego zadaniem jest oznajmić potencjalnym zainteresowanym, że nie jestem bezpańska. Dla mnie są oznaką przynależności do kogoś, jasnym komunikatem, że mam właściciela.

Jak to masz właściciela? Możesz wytłumaczyć jaką ma nad Tobą władzę?
Zabawne jest, że zawsze gdy tak mówię, wywołuje to konsternację. Jak to? Swiadoma, wyemancypowana kobieta przyznaje, że należy do kogoś? A czy małżeństwo nie jest formą zniewolenia?Ale wracając do głównego pytania… Właściciel to mój życiowy partner. Mężczyzna, z którym realizuję swe pragnienia i który zaspokaja moje potrzeby. To ktoś, kto zna mnie lepiej niż ja sama i komu zawdzięczam (nie boje się tego powiedzieć) seksualne oświecenie. Pomógł uwolnić się z okowów krępującego mnie ultrakonserwatywnego wychowania i nauczył, że są sytuacje w życiu, gdy trzeba przestać myśleć, a zacząć czuć. Wreszcie, to sprawca mojego pierwszego w życiu orgazmu – lepszej smyczy nie potrzeba.

Okazywanie seksualności dzieli się na to co wypada i co nie wypada. Mając takie doświadczenie jakie masz, skąd według Ciebie bierze się zamknięcie ludzi na seksualność?
Z tradycyjnego, polskiego wychowania. Znowu wyjdzie, że pluję na Polaków (co mi zarzucano po wydaniu Suki), ale nic nie poradzę, że właśnie tak to widzę. Nie wiem, na ile się to zmieniło od czasu mojego wyjazdu z kraju, lecz chyba nie poszliśmy jakoś szczególnie do przodku w temacie pruderii. Śledzę na bieżąco co się dzieje w kraju, oglądam wiadomości i programy informacyjne – obraz jaki się wyłania nie nastraja zbyt optymistycznie. Wracając do pytania… Myślę, że większość Polaków i Polek boi się własnej seksualności, bo nie wiedzą jak do niej podejść. Z jednej strony mamy kult Matki Polki i Dziewicy Maryi – niepokalane niewiasty, kobieta jako świętość, a ciężko jest uprawiać wyuzdany seks ze świętą. Z drugiej strony mamy kurwy, z którymi można realizować to, czego “nie wypada” zaproponować żonie czy narzeczonej. Taka nasz schizofrenia. Nie ma nic po środku.

Do tego chorego podejścia radośnie przyłącza się Kościół katolicki, wtłaczając nam do głowy, że genitalia są be. Oczywiście nie genitalia duszpasterzy, bo ci uważają, ze stoją ponad prawem, stąd z jednej strony duchowni krzyczą o życiu w czystości, z drugiej strony sami dopuszczają się rzeczy potwornych (pedofilia wśród duszpasterzy). Ilu z nich odwiedza prostytutki, ilu żyje w związkach z kobietami, ilu ma dzieci… o tym bezpieczniej jest nie mówić. To trochę tak jak w Egipcie faraonów, ciemny lud, któremu wciska się bzdury by utrzymać go w ryzach, i kapłani – bogowie, stojący ponad ludem, któremu powinni służyć a nie wykorzystywać.

W kontekście zakłamania, które nas otacza, ciężko jest wyzwolić się z poczucia winy i realizować pragnienia seksualne. Ba, wielu boi się dopuścić do świadomości, że w ogóle maja jakiekolwiek pragnienia. Dlaczego? Bo nie wiadomo, co z tym zrobić. Z moich rozmów z innymi kobietami wynika, że trudne jest zagłuszanie wyrzutów sumienia, i podjecie próby normalnego traktowania seksu – bez całej tej grzesznej i potępionej otoczki.

W Suce pisałam o tym, jak wyglądało moje wychowanie seksualne – ono nie istniało, mamie chodziło o to, żeby obrzydzić wszystko co z cielesnością związane, jednocześnie gloryfikując maksymalnie dziewictwo. Już jako nastolatce strasznie mi się to nie podobało, no bo jak to, cała wartość kobiety jako istoty ludzkiej zawarta jest w jej kroczu? Pewnie już wtedy rodziło się we mnie feministyczne spojrzenie na świat. Ja nie mówię o historii sprzed 50 lat, urodziłam się w latach osiemdziesiątych w 50-tysięcznym mieście. W szkole edukacja seksualna także była żartem – prowadziła ją pani z ośmiorgiem dzieci i nauczała o naturalnych metodach planowania rodziny. Była chodzącą reklama skuteczności kalendarzyka małżeńskiego.

Myślę, że w Polsce jeden pilnuje drugiego, aby nie wyszedł przed szereg – ludzie boją się złej opinii, ostracyzmu środowiska. Ciężko być outsiderem, nie każdy ma dość odwagi i determinacji, nie wszyscy chcą płacić cenę za życie w zgodzie z samym sobą i realizowanie pragnień. Bo gdy zaczniesz, nie ma już powrotu – polski zaścianek zamknie się z trzaskiem za obrazoburcą.

A jeśli ktoś chce zrobić z partnerem coś, co „nie wypada”, a o czym fantazjuje od jakiegoś czasu – jak powinien się za to zabrać?

Dalsza część wywiadu

Kuba Kubacki

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Hamburg ma już za sobą "EROS & AMORE".at w ubiegły Weekend w HH-Schnelsen. Po moim katolickim wychowaniu w Polsce, najpierw opłakiwałem "upadek pięknych Aniołów i Diablic". Ale już następnego dnia...przeszło mi, na szczęście ;)) Dziewczęta przecież pokazały KLASę! sex- Akrobatyczną! W dosłownym znaczeniu, akcent na "Akrobatykę Ciała" tego słowa! Na trzech scenach na terenie Messy HH-Schnelsen; w pięknych Kostiumach! prefarowały Bajki dla dorosłych: jnp.; Legendę o Syrenie, która pokochała człowieka! świetna Mimika Twarzy i Ciała na Scenie do podkładów Muzycznych jnp: California Girls; ech, w następnym roku jadę do Berlina na "VENUS 2012" tak wspaniałego teatru nigdy za dużo!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może niejednej "białogłowie" powyższy artykuł da do myślenia na konsekwenje & owoce wychowania katolickiego - religijnego w Polsce obecnej. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ela S.
  • Ela S.
  • 06.07.2011 05:47

Bardzo prawdziwy artykuł. Co ciekawe, bardzo zbieżny z opinią znajomego zajmującego się zawodowo medycyną seksualną i reprodukcyjną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.