Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17939 miejsce

Wywiad z Marleną Witkowską z Jeleniej Góry

Wiesław, Piotr i Marlena Witkowscy z Jeleniej Góry, chorują na ataksję rdzeniowo-móżdżkową. Mają szansę leczenia w Chinach, lecz koniecznie potrzebna jest kwota 270 tysięcy złotych.

Marlena Witkowska / Fot. Z archiwum Marleny WitkowskiejCo zmieniło się od naszego ostatniego wywiadu?
W naszym życiu dzieje się teraz bardzo dużo. Wszystko nabrało ogromnego tempa. Dotąd ukazał się wywiad z naszą rodziną w Nowinach jeleniogórskich i reportaż w telewizji Dami, powstał reportaż dla wrocławskich Faktów, a 4 marca mieliśmy rozmowę kwalifikacyjna do programu „Sprawa dla reportera”.
Bardzo liczymy na pomoc telewizji, bo jest to medium, które dociera do największej grupy odbiorców. A im więcej osób obejrzy lub przeczyta reportaż o nas, tym większa szansa na zgromadzenie odpowiednich funduszy na nasze leczenie i rehabilitację.
Sami nie jesteśmy w stanie opłacić sobie rehabilitacji, a o wyjeździe do Chin nie byłoby nawet mowy.
Marlena Witkowska / Fot. z archiwum Marleny WitkowskiejOd naszej ostatniej rozmowy rozpoczęliśmy zbiórkę plastikowych nakrętek i makulatury. Wielką pomocą dla nas jest w tych akcjach rodzina. Ale nie brakuje też osób spoza rodziny, które chętnie włączają się w nasze akcje. Cieszy nas to ogromnie. Warto tu zaznaczyć, że zbierając nakrętki i makulaturę pomagamy nie tylko w zrealizowaniu naszych marzeń, ale również chronimy środowisko.
Przeczytaj również: "Nadzieja rośnie pomaleńku". Wywiad z Marleną Witkowską
Ponadto jesteśmy w trakcie przygotowań do świątecznego kiermaszu i koncertu. Jeśli chodzi o koncert, to mamy już muzyka, który zagra dla nas, ale wielkim problemem jest znalezienie sali, gdzie mógłby się on odbyć. Wciąż poszukujemy takiego miejsca i zwracamy się z apelem do osób, które mogłyby nam udostępnić odpowiednie pomieszczenie lub pomogli w jego znalezieniu. Będziemy ogromnie wdzięczni za wszelką pomoc.
Marlena z Piotrem Witkowskim / Fot. Z archiwum Marleny WitowskiejUdało mi się również uzyskać od Allegro statusu aukcji charytatywnych i już pojawiły się pierwsze aukcje charytatywne na naszą rzecz. Przez cały czas gromadzę artykuły, które mogłabym sprzedawać na Allegro. Oczywiście, jeśli ktoś chciałby nas wesprzeć przekazując jakieś gadżety, będziemy również bardzo wdzięczni. Każda forma pomocy jest nieoceniona.
Jaka kwota potrzebna jest na wyjazd do Chin?
Aby wyjechać do Chin potrzebujemy 270 tysięcy złotych dla całej naszej trójki. Jest to koszt jednego wyjazdu. Nie ukrywamy zaś, że potrzebnych będzie nam więcej takich wyjazdów, aby osiągnąć pożądane efekty.

Cały czas potrzebujemy także środków finansowych na rehabilitację i leki. Przy czym zaznaczyć należy, że abyśmy normalnie funkcjonowali, wymagamy tego już do końca życia i bardzo ważna jest tu systematyczność. Dlatego też trudno jest określić niezbędną całkowitą kwotę.
Jaka kwota wpłynęła do tej pory na konto w fundacji?
Dotychczas na nasze konto w fundacji wpłynęło 6641,07 zł, z czego tysiąc złotych to wpłaty od rodziny. Bardzo chcemy podziękować tym wszystkim osobom, które wpłaciły pieniądze. Każda wpłata przybliża nas do wyjazdu i umożliwia nam kontynuowanie rehabilitacji, co daje nam nadzieję na normalne życie.
Możesz publikować swój apel o pomoc dla całej trójki?
Rodzina Państwa Witkowskich z Jeleniej Góry / Fot. Z archiwum rodzinnego/ z albumu autorkiOczywiście staramy się publikować apele z prośbą o pomoc wszędzie, gdzie jest to możliwe. Każdy z nich mówi o całej naszej rodzinie. Rozdajemy ulotki, plakaty, wykorzystujemy portale społecznościowe, strony internetowe. Jednym słowem robimy wszystko, aby jak najbardziej rozpowszechnić informacje o naszych akcjach.
I tu znowu nasza prośba, aby przekazywać informacje dalej – rodzinie, znajomym, każdemu. Im więcej osób otrzymuje taką informację, tym większe szanse dla nas na zgromadzenie funduszy na rehabilitację i oczywiście wyjazd.
Blog


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.