Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3495 miejsce

Wywiad z Piotrem Patolskim / The Stylacja

Rozmowa z Piotrem Patolskim, czyli człowiekiem, który nadaje rytm w łódzkim zespole The Stylacja.

koncert - Łódź / Dekompresja / Fot. Fotobinek.plBębnisz od zawsze, czy może miałeś w przeszłości epizod z innym instrumentem?
Poszedłem do szkoły muzycznej w wieku 14 lat. Od razu chciałem się uczyć gry na perkusji, ale szkoła wymusiła na mnie grę na takich instrumentach jak marimba, wibrafon, czy pianino. Wtedy była to dla mnie kara, bo ja tylko chciałem naparzać w bębny i grać rocka. Do szkoły muzycznej chodziłem przez 4 lata i po skończeniu pierwszego stopnia skupiłem się tylko i wyłącznie na bębnach. Teraz z perspektywy czasu żałuję, że nie potrafię grać na pianinie chociaż na tyle, aby móc zagrać prosty akompaniament. Wciąż jednak mam nadzieję, że przyjdzie taki moment, że oprócz chęci będę miał też czas na naukę gry na klawiszach. Ostatnimi czasy stawiam pierwsze kroki na konsolecie Dj-skiej, ale to się chyba nie liczy jako instrument.

Nadawanie rytmu to bardzo odpowiedzialna robota…
To prawda. Bębniarze mają przekichane podczas koncertów z bardzo prostego powodu. Kiedy pomyli się gitarzysta, basista, lub klawiszowiec 99% słuchaczy w ogóle tego nie zauważy. Jednak kiedy perkusista zagra coś nie tak wszyscy to wychwycą. Perkusja to instrument, który spaja cały zespół, sprawia, że pozostali muzycy czują się pewnie, a przynajmniej tak powinno być. Dlatego właśnie bębniarz musi być cały czas czujny i obserwować co się dzieje na scenie. Komunikacja z innymi członkami zespołu podczas występu uważam za niezbędną umiejętność każdego muzyka, szczególnie perkusisty. Ja umiejętność tą wykształciłem grając na weselach, bo tam jest do ogarnięcia bardzo dużo materiału, więc nie ma mowy o dopracowaniu każdego utworu w najdrobniejszym szczególe. Gra się po prostu „na kiwkę”. Do tej pory uważam, że gra na weselach, oczywiście na żywo, to bardzo dobra szkoła dla każdego perkusisty który chciałby "wyjść z garażu".

Ile kalorii traci perkusista podczas jednego koncertu?
Nie mam pojęcia.

Jak muzyk wybiera dla siebie instrument? Dlaczego perkusja?
Myślę, że to sprawa indywidualna. W przypadku dzieci często to szkoła muzyczna wybiera instrument po sprawdzeniu predyspozycji danego kandydata. Ja pamiętam że zobaczyłem teledysk zespołu Blink 182 i zapragnąłem grać jak Travis Barker. Od tego czasu wiele się zmieniło i Travis Barker nie należy już do grona moich ulubionych perkusistów, ale to on był pierwszym impulsem. Wtedy w bębnach pociągała mnie energia i możliwość wyżycia się. Nigdy nie zostałem przebadany ale od dawna podejrzewam u siebie ADHD. Oprócz tego myślałem, że to niezły szpan.

Wymarzony zestaw perkusyjny?
Wymarzony zestaw to taki, który sprawi że nie będę już chciał grać na żadnym innym.

Jakie elementy życia perkusisty potrafią doprowadzić do szaleństwa?
To akurat łatwe pytanie. Do szaleństwa potrafi doprowadzić noszenie gratów. Zwłaszcza kiedy gra się z kilkoma składami i trzeba co chwile przewozić bębny do innej sali prób. To największa bolączka perkusistów.

Jest artysta, z którym chciałbyś nagrać tzw. featuring?
Ciężko stwierdzić. Oczywiście mógłbym powiedzieć, że chciałbym zagrać ze Stingiem, ale koncepcja mnie grającego koncert ze Stingiem wydaje mi się tak nie realna, że wręcz zabawna. Muszę przyznać, że mam szczęście grać z super ludźmi i jestem wdzięczny losowi za to, że mogę z nimi występować. Jeśli kiedyś zadzwoni Sting to zgodzę się nie pytając nawet o stawkę. Póki co skupiam się raczej na zespołach w których obecnie gram, czyli The Stylacji i coverowym bandzie o nazwie Face to Face. Dzięki tym ludziom bardzo wiele się nauczyłem i z nimi chcę grać jak najdłużej.

The Stylacja to ośmiu facetów i pewnie każdy ma inne zdanie. Rzucasz pałkami na próbach?
Nie, staram się w ogóle nie spinać. Na próbach panuje raczej luźna atmosfera, zupełnie nie sprzyjająca konfliktom.

Posiadasz definicję „dobrego perkusisty”?
Nie ma uniwersalnej definicji. To tak jakby spytać jaka jest definicja dobrego kierowcy. Dobry kierowca rajdowy, to ten który jeździ najszybciej, a dobry kierowca na zwykłej drodze to ten który jeździ najbezpieczniej. Gra na perkusji to bardzo obszerna dziedzina wiedzy i umiejętności. Tyle jest stylów gry co perkusistów.
Dla przykładu, przeważnie młodym perkusistom wpaja się zasadę „mniej, znaczy więcej”. Chodzi o to, że zawodowy bębniarz powinien grać tylko tyle dźwięków ile potrzeba, żeby utwór brzmiał dobrze i mieścił się w ramach danego stylu. Tępi się, słusznie z resztą, zapędy młodych, żeby każdy kawałek traktować jak podkład pod solówkę. A weźmy takiego Cartera Beauforda z zespołu Dave Matthew’s Band. Stanowi on zaprzeczenie idei „oszczędnego grania”, a mimo to cały zespół brzmi po prostu genialnie.
W grze na bębnach ważne jest to, aby cały czas poszukiwać, próbować, uczyć się na błędach, słuchać starszych i bardziej doświadczonych muzyków, ale również kwestionować czasem ich zdanie. Bębny to instrument, który daje ogromne pole do tego, aby wyrazić siebie. Nie ważne jest ile czasu grasz na bębnach, czy grasz równo, czy koślawo, dobrze, czy źle, głośno, czy cicho, ważne jest aby to miało dla ciebie znaczenie. Wtedy z czasem twoja gra zacznie mieć znaczenie dla innych.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Krzysztof Pankiewicz

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: the stylacja


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.