Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Muzyka > Wywiad z połową zespołu Kyst - Tobiaszem Bilińskim

Pozycja materiału w rankingach:

5073 miejsce

Dział: Muzyka

Ocena: 14pkt

Oceń:

Wywiad z połową zespołu Kyst - Tobiaszem Bilińskim


Będzie to rozmowa o muzycznych fascynacjach, norweskich początkach, koncertach i wielu innych sprawach.


Z pewnością takie opinie wywierają pewną presję, ale raczej mobilizującą niż przytłaczającą. Przynajmniej mamy jakiś motor napędzający nas do działania i staramy się tworzyć coraz lepszą muzykę.

Wreszcie, czym najbardziej się inspirujecie, pisząc teksty i muzykę? W sieci krąży wiele porównań, mniej lub bardziej trafnych, jak to jest Waszym zdaniem? I czym tak właściwie jest "free folk"?
- Jeśli chodzi o zespoły, to obaj bardzo lubimy scenę Chicagowską późnych lat 90. (Tortoise, Gastr Del Sol, Jim O'Rourke) oraz niezależny amerykański folk (The Microphones, Bon Iver, starsze Akron/Family). Bez przerwy jesteśmy porównywani do The Microphones, a raczej nazywani ich marną polską kopią - uwielbiam Phila Elveruma, ale niestety w Kyst nic z jego projektów nie słyszę. No ale każdy ma prawo do własnego zdania, prawda?

Free folk, hm... Cząstka "free" ma na pewno związek z naszą główną zasadą dotyczącą muzyki - totalna wolność. Nie dopasowujemy się do żadnych trendów ani nie tworzymy na siłę utworów ze "stopką na raz" (choć i takie w swym repertuarze mamy), nasze kompozycje są wypadkową tego, jak się w danej chwili czuliśmy, ile papierosów spaliliśmy, jaka była pogoda i kto ile poprzedniego dnia wypił. Bardzo mały procent naszych kawałków został w typowy sposób "napisany", może poza How I Want, choć i on po części wyszedł z improwizacji. Tak, na pewno w dużej mierze chodzi o improwizację i wolność muzycznego wyrazu.

Jeśli chodzi o cząstkę "folk", to myślę, że chodzi tu o pewien ładunek emocjonalny, który muzyce folkowej od zawsze towarzyszył i towarzyszy do dziś. W muzyce Kyst nie ma wiele z "folku" w dosłownym znaczeniu (jako muzyki ludowej), jednak przykładamy ogromną wagę do przekazu emocjonalnego, co - jak sądzę - sprawia, że mamy z tym "tagiem" wiele wspólnego.

Jestem absolutnym przeciwnikiem zamykania muzyki w ramach jakichś tam gatunków, chociaż nazwa "free folk" jest całkiem fajna.
Tobiasz Biliński (L) i Adam Byczkowski (P) z zespołu Kyst podczas koncertu w ramach World Culture Festival Globaltica w Gdyni. Rok 2009. / Fot. PAP/Barbara Ostrowska
Natalia Skoczylas OFFline profil autora

Autor: Natalia Skoczylas

Napisz do autora

Artykuły (279) Galerie (0) Średnia ocen (4.42)

Wiek: 25 | Miejscowość: Palermo Sicilia | Kraj: Polska

O mnie: but at least i don't see you float away

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Joanna Pachla 06.03.2010 10:53

Ocena: Ocena pozytywna 99 Ocena negatywna 78

I tytuł nietrafiony. "Połowa zespołu" naprawdę nie brzmi dobrze. Ale poza tym przyzwoicie. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Cygan 06.03.2010 10:29

Ocena: Ocena pozytywna 95 Ocena negatywna 68

Za dużo pytań w jednej wypowiedzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.