Facebook Google+ Twitter

Wywiad z producentem serialu "Naoczny świadek", Graemem Thomsonem

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-09-11 12:16

Graeme Thomson, producent serialu "Naoczny świadek" opowiada o sobie, swych współpracownikach, historii powstawania odcinków i szokującej treści serialu.

 / Fot. DiscoveryNa czym polegają pańskie obowiązki związane z serialem?
- Decyduję, które wydarzenia zostaną pokazane, a także o ogólnej tonacji i charakterze filmu. W naszych czasach, gdy gdziekolwiek na świecie dochodzi do wypadku lub katastrofy, na miejscu zwykle znajdzie się ktoś, kto to sfilmuje telefonem komórkowym lub przenośną kamerą. Te nagrania pozwalają nam sprawić, że widz znajduje się w samym centrum niewiarygodnych wręcz wydarzeń. Rozmawiamy też z osobami bezpośrednio zaangażowanymi w daną sytuację: pracownikami służb ratowniczych, ofiarami wypadku i naocznymi świadkami. Jeśli to tylko możliwe, pragniemy rozmawiać z osobą, która była na miejscu i nakręciła te mrożące krew w żyłach zdjęcia, które oglądamy na ekranie. Szukamy więc materiałów z całego świata, ale nie cofamy się w przeszłość bardziej, niż o 10 lat. Następnie sprawdzamy, czy możemy uzyskać pozwolenie na emisję tych materiałów, a także, czy nas na to stać. Później próbujemy odszukać uczestników zdarzenia. Gdy to się uda, pytamy, czy zgodzą się na wywiad z nami i staramy się zgrać niezwykle napięty harmonogram prac nad filmem. Mamy trudne zadanie.
ZOBACZ SPOT WIDEO PROMUJĄCY PROGRAM "NAOCZNY ŚWIADEK"


Kto przeprowadzał wywiady z Timem i Lizą Fromm? Dlaczego to oni zostali wybrani do programu?
- Pracujące dla nas małżeństwo, państwo Parkes z Southampton w Anglii, przez sześć tygodni podróżowało po USA i Kanadzie. Beth Parkes (reżyser) przeprowadzała wywiady, a Neil (kamerzysta) je filmował. Widziałem w internecie film pokazujący moment, gdy dom Tima Fromma został zmyty przez fale. Pomyślałem, że za tą stratą domu musi kryć się ludzka historia, pozwalająca zrozumieć, jak wyglądają powodzie na środkowym zachodzie USA. Mieliśmy dużo materiałów pokazujących zalane budynki, ale o prawdziwym poczuciu straty decydują nie obrazki rozpadających się ścian, tylko ludzkie wspomnienia. Większość ludzi ma domy oraz rodziny i potrafi wczuć się w cierpienie, jakie odczuwali państwo Fromm.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.