Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1266 miejsce

Wywiad z Sebastianem "Stecykiem" Steciem |2017|

Wywiad z liderem zespołu Ziggie Piggie Sebastianem "Stecykiem" Steciem wywiad (2017) przepytywał Jarosław Sobkowiak

Sebastian


Sebastian Steć, "Stecyk", "Stc"
- muzyk, perkusista, lider zespołu Ziggie Piggie, jeden z prekursorów polskiej muzyki ska.
Sebastian Steć-Mistrz grania na żywo takich gatunków jak drum'n'base, jungle, dubwise czy dubstep, rocksteady, ska jazz. Pomysłodawca i twórca licznych projektów artystycznych w Polsce.
Jeden z założycieli Dirty Flower (skład powiązany z późniejszym Frontside). Grał i brał też udział w tworzeniu grupy Skankan, współtwórca zespołu Horrorshow, ska jazzowego The Stylers, Shayba oraz elektronicznego projektu STC.

Sebastian najbardziej jest kojarzony jako muzyk sosnowieckiego Ziggie Piggie.

Grał w legendarnym zespole Kryzys w ramach trasy "Ścieżka Zdrowia" oraz kilka koncertów w zespole Izrael.
Doczekał się też dokumentu o sobie w TVP, brał udział w światowym dokumencie o muzyce ska Skadelight.

Ziggie Piggie
od 10 lat gra klasyczną muzykę jamajską, to czołowy polski zespół grający ska oraz rocksteady

przepytywał Jarosław Sobkowiak (J)


(J) Grałeś dawno temu w grupie Horroshow, która z powodzeniem wplatała do street punka elementy ska. Skąd ska wzięło się w Sosnowcu ?

Stecyk: - Tak miałem zaszczyt uczestniczyć w powstaniu legendy, jestem jednym z założycieli Horrorshow. Połączyliśmy muzykę oi! z muzyką ska, a w tamtych czasach nikt tego nie robił w Polsce. Nagraliśmy demo, potem bardzo szybko wszystko się potoczyło, dostaliśmy propozycję nagrania płyty "Ultra Kuku" w Czeskim Cieszynie. To był dobry czas, zresztą wszystkie płyty HS są ciekawe. A skąd wzięło się ska w Sosnowcu na Zagłębiu? W bardzo dużym skrócie to zjawisko ciężko jest wytłumaczyć w kilku zdaniach. Trzeba się tu urodzić. Legenda głosi, że świadome podejście do tematu Ska Skins Sosnowiec zapoczątkował Tomaszek "Małpa", w tym samym czasie w Czeladzi "Lolek" z ekipą, w Milowicach Igor, potem bardzo szybko się wszystko rozwinęło, zespoły, ziny, koncerty, ska imprezy, ska party, scena. Trzeba podkreślić, że Zagłębie SC wryło się w gatunek muzyki ska czyli jej Trzecia Fala. Przypomnę tylko, że w historii kultury ska and skins znane są trzy fale: Pierwsza Fala - Originators pochodzący z Jamajki, Druga Fala "TwoTone" Anglia, i Trzecia Fala do której się zaliczamy. Skankan w ‘94 albo ‘93 roku pojawiał się na składankach skupiających zespoły z trzeciej Fali „The Next Generation Ska”, Horrorshow też pojawiał się na składankach oi!, punk i ska. Obecnie w Polsce i na świecie jest dużo dobrych zespołów rozumiejących kulturę ska, ale zaobserwowałem też dziwne zjawisko przekręcania prawdziwego obrazu kultury Skins Ska. Ska rocksteady powstało w konkretnym celu - masz zapomnieć o swoich problemach, to jest muzyka na lepsze jutro! A wszystko to odbywa się w tańcu skanking i moonstomp.

(J) Jak doszło do powstania Ziggie Piggie ? Czy był to projekt ukierunkowany na konkretny styl czy zrodziło się to spontanicznie?

Stecyk: - Grałem wtedy z Konopians, a w tym czasie Bartek Paźdzoch i Tomasz Rudi mieli przerwy w swoich projektach i więcej czasu na odpoczynek. Wracając z prób Rudi z Paziem odpoczywali na ławce koło mojego bloku. Przysiadałem się i wraz z nimi odpoczywałem, po takim odpoczynku ciężko wchodziłem po schodach do domu ;-) . A tak na poważnie to brakowało mi bandu, który połączy oi!’owego pazura ze Skinhead Reggae Ska i z odrobiną kiczu. Na płycie "Light Smyk Music" szczególnie to słychać. Zaczęliśmy ćwiczyć z Bartkiem "Paździochem" Mizerą i Tomaszem "Rudim" Fabrycznym. To było naprawdę fajne trio, zaczęły się koncerty, publika nas dobrze odbierała i w tym składzie zagraliśmy sporo fajnych koncertów, plenerów, festiwali, zespół cały czas się rozwijał. Potem doszedł na drugą gitarę śp. Dareczek Jagiełko (bass Skankan, Konopians). W takim składzie zagraliśmy dużą trasę po Słowacji i Czechach z czeską gwiazdą ska - Tleskač i oi!’owym Operace Artaban. Później dołączył do nas Bartek Papaj (klawisze), Sara i Ola na wokalach. W tym składzie nagraliśmy "Light Smyk Music". Trzeba tu zaznaczyć, że Gabriela "Gabi" Budzianowska wspierała nas wokalnie we wszystkich wydawnictwach, była z nami od początku od pierwszego dema, ale oficjalnie dołączyła przed płytą "Old Songs"

(J) Grałeś też m. in w Konopians, był też świetny Skankan. Opowiedz o swych muzycznych dokonaniach i sosnowieckiej scenie ska, rocksteasdy i skinhead reggae.

Stecyk: - W kilku zdaniach ciężko jest opowiedzieć o muzycznych dokonaniach. Z każdym bandem, z którym grałem na poważnie, pojawiały się sukcesiki, porażki, fajne chwile, złe chwile. Muzyk poza kunsztem, pracuje głową i emocjami, więc to różnie bywało. Miałem to szczęście, że koledzy zajmowali się robieniem gazetek podziemnych "Infernal Death Zine", a na te pisma mówiło się ziny. Sam pasjonowałem się tymi kapelami, zinami, to była prawdziwa sztuka, niektóre ziny, dema zespołów były na prawdę świetne, w tam tych czasach Hardcore, Metal, Grind, Noise, to była jedna scena. Mieliśmy bardzo duży dostęp do muzyki dosłownie z całego świata. Miałem chyba 14 lat jak nagraliśmy pierwsze demo zespołu "Gonorrhorea". To był grindcore noise, wydał nas Adam Malik, kaseta była sprzedawana na czad giełdach. To był wtedy dla nas mega sukces. Co do Konopians, to ciekawe były pierwsze próby, zaczynali utwór i nie kończyli, byłem w szoku mogli tak godzinami grać… he he. Oni na prawdę wiedzieli co to jest old school reggae. W krótkim czasie zrobiliśmy aranżacje, wskoczyliśmy do studia, chwile później powstało pierwsze wydawnictwo Konopków – EP-ka "Quantalaya", która zrobiła niezłe zamieszanie w środowisku reggae, ludzie nie dowierzali, że to zespół z Polski. Później wydałem z chłopakami płytę "One Way" i nasze drogi się rozeszły. Już wtedy pracowałem nad płytą Ziggie Piggie "Old Songs", a ukończenie tej płyty uważam za duży sukces. Płyta została bardzo dobrze odebrana przez dziennikarzy i środowiska ska reggae. Co do Skankan to była ciężka praca, tak jak lubię i duża odpowiedzialność, ale też duży sukces. Nie mam pojęcia ile egzemplarzy płyt i kaset sprzedało się, to była jakaś kosmiczna ilość. Wychodziły nawet podróby na kasetach he, he. Ogólnie chłopaki z blokowisk „na salonach”, w pewnym momencie pogubiłem się w tym zamieszaniu wokół zespołu... Wydałem z nimi dema, pierwszą kasetę, płytę "Skankan ożywia trupy", kasetę koncertową "Skankan Live", nagrana na pierwszym "Woodstock". Miałem też zaszczyt zagrać z legendarnymi bandami jak Izrael czy Kryzys, z Robertem Majewskim czołowym trębaczem jazzowym w projekcie STC Tabako. Grałem w filmie "As" - skina karciarza – he, he. Była to etiuda operatorska, byłem pomysłodawcą scenariusza do filmu z Robertem Brylewskim "K.F.O.S" (Krótki Film O Skankowaniu), który nie ukazał się, wystąpiłem też w światowym dokumencie o ska kulturze "Ska Delight", Telewizja Polska nakręciła o mnie dokument "Stecyk"… non stop coś dzieje się w moim życiu. Strasznie nie lubię o sobie pisać, mam wrażenie, że wyjdę na bufona chwalipiętę, ale to jest po prostu część mojego zawodu muzyka i tyle.

(J)Wasza najlepszą płytą jest "Old Songs". W nagraniach brało udział wielu muzyków. Jak do niej doszło i jak udało się osiągnąć tak wspaniały efekt?

Stecyk: - "Old song" to był spontaniczny pomysł i mój osobisty sprawdzian życiowy. Płytę realizowałem z Krzyśkiem Krakusem (Skankan). W krótkim czasie po podłożeniu instrumentów na płytę, nastąpił rozpad zespołu, w sumie składu, chłopaki mieli inne priorytety, a ja chciałem kontynuować dalej pracę nad płytą i nagle zostałem sam z długami studyjnymi, bez grosza z plotkami podsycanymi przez kilku wszech wiedzących i ich potakiwaczy. Bardzo mnie to bolało. Szybko znalazłem jednak muzyków z klimatu jazz, wytłumaczyłem im, że ska to jest też jazz, blues, swing... i chłopaki chętnie podłożyli mi partie gitary, piano i bass z czego okazało się że bardzo dużo musieliśmy zmienić studyjnie. Niby płyta nagrana na żywo, ale w dużej części jest płytą złożoną z klocków, tak jak się to teraz robi, wtedy raperzy składali w ten sposób muzykę. Ze składem jazzowym też musiałem się rozstać, z prostej przyczyny - nie graliśmy koncertów, nie było finansów, atmosfera zaczęła być gęsta. I wtedy wpadł mi pomysł, że ponieważ warszawska scena ska rozwijała się fajnie, pojechałem do Warszawy bez grosza ale z nadzieją, że zbiorę skład. I tak się stało. W krótkim czasie zebrałem skład, naprawdę ska świrów, w dobrym słowa znaczeniu. Zaczęliśmy kończyć tą płytę, wydawało się, że to koniec problemów dopóki nie dowiedziałem się, że ktoś wykradł nie skończone utwory z "Old song". Po prostu był przeciek, nikt się nie przyznał, mało tego, ten człowiek (ci ludzie) puścili te utwory na imprezach sound systemowych. Zrobili prawdziwą prezentację z kradzionym materiałem. Nie długo ukarze się, ich płyta he, he. Z tej strony chciałem wam podziękować za reklamę ha, ha. W sumie nie ruszyła mnie ta sytuacja, wiedziałem kto to jest, ale miałem większe zmartwienie jak spłata studia i niektórych muzyków. Po jakimś czasie pojawiło się znowu światełko w tunelu, dostałem wsparcie finansowe na skończenie płyty od miasta Sosnowiec. I wtedy na spokojnie zacząłem zapraszać gości, jakąś rekordową ilość ludzi zaprosiłem na płytę "Old Song". Znowu pojawiły się plotki, że dostałem nie wiadomo ile i kim ja jestem, bo miasto mi pomogło he he he. Powiem wam, że czym dłużej trwało ukończenie płyty, tym więcej okropnych, fałszywych ludzi się do mnie przyczepiało. Chrońcie się na moim przykładzie przed takimi znajomymi. Wydawało mi się, że to jest koniec tej dziwnej passy przy skończeniu płyty "Old Song", ale nigdy nie mów nigdy. Pracowaliśmy już przy okładce, materiał był gotowy, przygotowany do wytwórni, kolega wpisywał ostatnie zdanie.. i nagle zadzwonił telefon z wiadomością, że mój ojciec nie żyje, jakiś zły sen. Taką wiadomością zakończyłem tą płytę, ale wyszedłem z tego obronną ręką - płyta dostawała bardzo dobre recenzje w prasie, zainteresowały się nami media, to był dobry czas. Sypały się koncerty, festiwale, zespół dużo osiągnął.

(J) Jak doszło do ściągnięcia do Ziggie Piggie Roberta Brylewskiego ?

Stecyk: - Roberta poznałem grając w Konopians. Zaprosiliśmy go do nagrania wokalu na płycie "One Way", zgodził się, zagraliśmy wtedy kilka koncertów jako Konopians Robert Brylewski. Wracając do pytania - to było przy płycie "Old Song" - miałem często próby w Warszawie zaprosiłem go na probę na Szumnej. Robert przyjechał, zagraliśmy muzykę i tak się to potoczyło. To spotkanie zaowocowało nakręceniem dwóch klipów do utworów "Its Too Late"," Live Up" oraz nakręceniem filmu KFOS "Krótki Film o Skankowaniu". Zagraliśmy bardzo dużą ilość koncertów, festiwali, w tym Woodstock - duża scena, pojawieniem się Roberta na płycie "Old Song" potem EP-ce "15:19". Śmiało mogę napisać, że Robert jest jednym z Ziggiepiggowców i pewnie jeszcze nie raz zagramy.

(J) Spośród oryginalnych wykonawców ska największym chyba uznaniem darzycie chyba Laurela Aittkena. Dlaczego ten " Godfather of ska " ?

Stecyk: - Laurel Aitken nie jest Jamajczykiem, to Kubańczyk mieszkający na Jamajce. Już w latach 30-tych śpiewał w rytmach mento, na ulicy Rudeboys mówili na niego El Cubano. W Anglii w latach 60 był gwiazdą muzyki Mods, Skinhead, przez całe swoje zycie wierny kulturze skins. Napisał dużo hitów m.in „Skinhead”. Ogólnie jest jednym z pionierów. Jeżeli grasz mento, calypso, ska i reggae nie da się o nich nie słyszeć, chyba że ska to takie szybkie reggae he he he. Pamiętajcie ! Po kolei - Mento, Callipso, Ska, Rocksteady, Blue Beat, Streggae, Skinhed Reggae, Boss reggae, Dub, Early Reggae, Ragga, Roots reggae i pełno gatunków.

(J)Słyszałem ostatni album Vespy, gdzie mocno zmienił się skład, a grupa od ska przeszła w klimaty bigbeatowe -swingowe. Jak widzisz muzyczny rozwój zespołu ? Będzie po staremu , czy poszukiwania muzyczne ?

Stecyk: - Ja rozumiem, że część publiki chce, żeby zespoły najchętniej grały kawałki z dema, a muzycy wyglądali non stop tak samo, jak na zdjęciach z przed 20 lat, do darmowych biletów na koncert dodawane było piwo gratis. Widzicie muzycy to takie bestie, że oprócz kłótni o cukierka ... lubią się rozwijać, tak mają he he. A składy się zmieniają. Szanuje Vespę za wytrwałość na scenie, po za tym są to ludzie którzy otarli się o trzecią falę jak my na Zagłębiu. Więc drogi słuchaczu jak chcesz wyrazić swoją opinię, wiec, że dokładnie wiedzą co robią. Ich kierunek muzyczny jest całkowicie zrozumiały, nie odcięli pępowiny od swoich korzeni Ska, wręcz pojechali głębiej - w starsze klimaty. Jak słyszę, że polski zespół gra utwór Mento jak Stanley Backford, to tylko mnie zachęca do przesłuchania całej płyty.

(J) W Ziggie Piggie stawiacie na dziewczyny ? Bo podobno to kłopot ;-). Od dłuższego czasu śpiewa Gabi? Jak Gabrysia odnajduje się w kapeli? Jak działa zespół jeśli chodzi o pomysły i tworzenie repertuaru ? Są kłótnie czy panuje harmonia ?

Stecyk: - Wokalistki w Z P to dłuższy temat, nie będę może mówił personalnie, bo dziewczyny teraz pewnie są matkami, pracownicami wielkich korporacji, wiecie o co chodzi... Kilka ciekawych historii wydarzyło się w studiu, na próbach, mieliśmy wokalistkę, która podkochiwała się w jednym z muzyków ZP, a on nie odwzajemniał jej tego uczucia, więc wpadła na pomysł zmiękczenia go alkoholem, tylko możecie sobie wyobrazić jak nagrywanie płyty zamieniło się w niezłą imprezę i zostaliśmy wyproszeni ze studia. Jedna z wokalistek dbała do przesady o swój wygląd - zaczynamy grać utwór, nie słychać wokalistki, a nasza gwiazda maluje paznokcie :-). Mieliśmy też poważniejsze historie jak to jeden z muzyków ZP zauroczył się nowo przyjęta wokalistką. Myślał, że mu ją poderwiemy. Powiedział do nas: panowie do tej wokalistki podchodzimy zawodowo he,he i w krótkim czasie urodziło im się dzieciątko. Obydwoje już nie grają z nami, co jest ciekawe, udowadniające jaką muzyka ma moc. Po tej parze został numer "Kobiety" z płyty "Light Smyk Music". Posłuchajcie tego utworu, oni się w tedy jeszcze nie znali.
Powiem wam, że najgorzej mi się gra z ludźmi, którzy lawirują, nie są do końca szczerzy, braki warsztatowe zamieniają na kłótnie, złą atmosferę, bardzo mnie korci, żeby napisać o takich koszmarkach.
Jak Gabi odnajduje się w zespole? To jest pytanie do niej, najważniejsze, że się szanujemy wszyscy w ZP. To już nie jest zespół z pierwszej łapanki, nikt nie robi sobie pod górkę.

(J) Reaktywowaliście się w zeszłym roku , co spowodowało zawieszenie działalności?

Stecyk: - Tak to jest z nałogowcami he he he. A poważnie to miałem dość zespołów, muzyków, wszystkiego, co kojarzy się z graniem zespołowym ... nie chce was w szczegóły wprowadzać, przyjdzie kiedyś czas na tą opowieść. W międzyczasie pozakładałem troszkę projektów elektronicznych, tam już starłem się z Polskim szoł bizem z narzucaniem przez wytwórnie i radia powiedzmy swoich standardów. To w ogóle jest inna historia - play listy, gazety radia tv .... Wracając do tematu - nie potrawie długo wytrzymać bez Ska Rocksteady to taka moja piękna pani doktor i wredna kochanka w jednym he he. Ogólnie z Bartkiem Paździochem zaczęliśmy rozmawiać o reaktywacji, nawet spotkaliśmy się z Gabi, ale wtedy to tylko na rozmowach spoczęło dopóki jeden z kolegów - Grzesiek Skwara - wpadł na pomysł zrobienia strony na Facebook Ska Music - Spirit of Sosnowiec, Ska Sosnowiec, na której promuje zespoły ska. Tam też pojawiło się głosowanie na najlepszy utwór Ziggie Piggie. Zaskoczyło nas zainteresowanie zespołem, ludzie głosowali, a wygrał kawałek „Skinhead Reggae Revolt”. To nas zmobilizowało do zrobienia dziesięciolecia i tu następny szok - ponieważ dostaliśmy wiadomość od Prezydenta Sosnowca, że chce nam pomóc zrobić dziesięciolecie. Prezydent ogłosił muzykę Ska w Sosnowcu jako część kultury miasta Sosnowiec. Przyznam, że chwyciła nas ta wiadomość za serce. Gabi stanęła na wysokości zadania, wzięła na siebie całą imprezę, zaproszenie gości i wszystko związane z imprezą, ja miałem tylko stanowisko szarej eminencji, impreza Ziggie Piggie wypaliła w stu procentach: ponad tysiąc osób na koncercie. Obecnie mamy bardzo fajny management. Jesteśmy po pierwszym koncercie w Krakowie w Klubie "Apoteka". Impreza w stu procentach udana,frekwencja dopisała, piękne uczucie jak publika śpiewa razem z nami. Zatraciliśmy się w tej atmosferze, było fajnie. Przed nami koncerty w kraju i zagranicą - serdecznie zapraszamy!

(J) Jak wygląda obecny skład zespołu Ziggie Piggie ?

Stecyk: - Skład się sprawdza - to nie są ludzie, którzy się uczą, każdy ma poważną historię muzyczną za sobą: Stanisław Student (Sari Ska Band) - instrumenty klawiszowe przedstawiciel Hammond na Polske, sympatyk starych dobrych organów Hammonda. Następny muzyk to Wojtek Barchański (Sari Ska Band) gitarzysta pasjonat muzy elektronicznej, dubowej, prekursor sceny electro (Live act ) w Polsce. Tomasz Rudi Fabryczny (Horrorshow, Konopians), od 20 lat czynny basista Ska rocksteady, Ska Jazz w Polsce, poważna postać na scenie Ska. Dalej - Gabriela Kinga Naturalna, Shashamane, Natural Mistic, charyzmatyczna wokalistka, jej głos porównywany jest do największych wokalistek Ska Rocksteady takich jak Pauline Black (Selecter) i Doreen Shaffer, na większych imprezach, gramy z sekcją dętą to nasi koledzy z zespołu "Mandat" - Damian Jura (puzon) i Mikołaj Zymon (trąbka) - świetna sekcja dęta i w porządku koledzy.

(J) Dzięki za rozmowę i wszystkiego dobrego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.