Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10069 miejsce

Wyznania esbeka. Były kapitan bezpieki ma swojego bloga

Ma 54 lata, dwoje dorosłych dzieci, wyższe wykształcenie i trzy kierunki studiów podyplomowych. Ponad rok temu zalożył bloga "Tak – byłem eSBekiem". Gazecie Wiadomości24.pl udało się z nim skontaktować. Obiecał, że napisze nam coś więcej.

Jak sam pisze o sobie na blogu – jest umiarkowany, życzliwy ludziom.

"Jak zwykle w tych dniach pracowałem na ranną zmianę i przebywałem na dole, kiedy niedaleko mnie zadzwonił telefon. Okazało się, że dzwonił dyspozytor żądając w imieniu dyrektora naczelnego pana M. abym natychmiast zameldował się u niego w gabinecie" – pisze były SBek. Jak się później okazało, tego dnia, 16 września 1976 roku, rozpoczęła się jego SBecka kariera.

O czym pisze?


Przede wszystkim o przeszłości. SBecki blog to wyznanie napisane barwnym, żywym językiem. Autor ma lekkie pióro, z łatwością czyta się kolejne wpisy. Niektóre okoliczności działania i werbunku do bezpieki przypominają scenariusz dobrego filmu kryminalnego. Były pracownik SB nie unika też tematow bieżących – komentuje przede wszystkim procedury lustracyjne, pokazując jak zręcznie je ominąć, posługując się przepisami Unii Europejskiej i prawami człowieka.

Blog istnieje od 1 lipca 2005 roku. Przez rok był praktycznie niezauważony, teraz ma swoje pięć minut. Adres: http://bezpieka.blog.onet.pl/

fot. strona blogaMyślami i emocjami też się zajmowałem


"Kiedy wszedłem do sekretariatu, usmarowany węglem, śmierdzący siarkowodorem typowym dla wyrobisk górniczych, w gumiakach ubłoconych do samej góry (...) przeżyłem szok. To panisko, zawsze wysoko i daleko od pospólstwa (...) podbiegł do drzwi, przepuścił mnie przodem i zapraszał do zajęcia miejsca (...).
– No ładnie panie – jak mam mówić? – kapitanie? Już nie musi Pan trzymać tajemnicy. Ja wszystko wiem.

Tu podszedł do biurka i wracając podał mi małą karteczkę żółtawego papieru (...): Komenda Wojewódzka Milicji Obywatelskiej uprzejmie informuje, że obywatel (tu moje nazwisko, imię ojca i data urodzenia) jest od dnia 16 maja 1976 r. funkcjonariuszem Służby Bezpieczeństwa KWMO w Krakowie i bezzwłocznie ma stawić się w Wydziale Kadr tut. Komendy.

Zrozumiałem, że jakaś maszynistka w milicyjnych kadrach zamiast napisać 16 wrzesień, zapisała 16 maj. (...) I tak, trochę przez przypadek, trochę świadomie (...) znalazłem się w bezpiece. W sumie mi się udało bo trafiłem do jednostki chodzącej po ziemi, a nie zajmującej się tylko „myślami i emocjami” (co nie znaczy, że tym wcale żeśmy się nie zajmowali). Ale o tym będzie już dalej, a właściwie do końca mojego wyznania" – zapowiada autor w ostatnim wpisie.

Kim jest?


Autor bloga nie podaje swojego nazwiska. "Nasz Dziennik" twierdzi, że jest to kpt. Aleksander Mleczko, naczelnik Wydziału V SB w Krakowie. – Kpt. Mleczko nadal funkcjonuje na styku biznesu, służb specjalnych i polityki – czytamy w artykule. Z informacji Wiadomości24.pl wynika jednak, że doniesienia te nie są prawdziwe...
   

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

opinia prof. Mariana Bugajskiego -

Wysłałem sms-a, dostałem mejla, piszę bloga - NIE, NIE, NIE. Dlaczego? A dlatego: kupiłem telefona komórkowego, wysłałem sms-a i dostałem za niego rachunka. Mało? To teraz napiszę lista elektronicznego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

*Autor bloga nie podaje swojego nazwiska. "Nasz Dziennik" twierdzi, że jest to kpt. Aleksander Mleczko, naczelnik Wydziału V SB w Krakowie. – Kpt. Mleczko nadal funkcjonuje na styku biznesu, służb specjalnych i polityki – czytamy w artykule. Z informacji link wynika jednak, że doniesienia te nie są prawdziwe...* - plotki, pomówienia, niesprawdzone dane... Wygodnie powolać się na inne źródło - w razie czego to ND jest winny...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.