Pozycja materiału w rankingach:
"Zdarzają się takie chwile, kiedy brakuje mi czułości i ciepła. Wtedy biorę flaszkę, upijam się i jakoś to płynie". Jedna ze sponsorowanych dziewczyn opowiada Wiadomościom24, dlaczego wybrała akurat taką drogę.
Długo zastanawiałaś się nad zgodą na ten wywiad. Czym było to spowodowane? Boisz się, że ktoś się dowie, w jaki sposób zarabiasz na życie? Wstydzisz się tego, co robisz?
Artykuły
(22)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.63)
Wiek: 24 | Miejscowość: Konin/Poznań | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Adam Degler 18.11.2010 11:59
A co tam, niech młodzi czytają między tekstem o Facebooku i pluszowych maskotkach, niech wiedzą, z kogo brać wzór i co myśleć o tych starych zgredach, co jeżdżą do Niemiec, żeby ich edukację opłacić. Czy warto jednak inwestować w edukację, jeśli kończy się d... d...?
Liczba propagandowych śmieci, jaka zalewa ostatnio ten serwis, jest ogromna. W24 chcą być w pierwszej linii walki o nowe społeczeństwo - takie, które sika pod krzyżem, dumnie się qrwi, nienawidzi księży, a poza tym jest wykształcone, zamieszkuje wielkie miasta i idzie z duchem postępu. Rzygać się chce...
Krzysztof Gnat 18.11.2010 11:50
Ja bym chciał kiedyś przeczytać taki wywiad z kobietą która pałała się takim samym zajęciem, a dziś jest w wieku emerytalnym. Jeśli ktoś ma możliwość przeprowadzenia takiego wywiadu, a zrobiłby to na tyle profesjonalnie jak autorka powyższego to myślę że byłoby warto...
A wywiad z panią "businesswoman" dobry, choć smutny... A to dopiero początek tej historii...
Joanna Pachla 18.11.2010 11:34
Zdaje się, że pierwotnie tytuł był inny. Ten jest już mocno naciągany, ale widzę, że stawiamy na kliki, jak onet. ;]
Agnieszka Bukowczan-Rzeszut 18.11.2010 11:33
Bardzo dobry wywiad, wyważony, bez zbędnego wartościowania. A jeśli chodzi o etyczną ocenę postępowania bohaterki wywiadu to nie mam zamiaru się na nią silić - każdy ma własną moralność i własną hierarchię wartości, nie widzę potrzeby robienia z tej pani ani umęczonej prostytutki ani wyrachowanej zimnej suczy - każdy żyje według własnego widzimisię.
Tadeusz Zaj 18.11.2010 11:29
Nimfomania, to objawy chorobowe, czasem groźne. Ta pani jest prostytutką.
Joanna Pachla 18.11.2010 11:00
Ciekawe, Piotrze, czy doceniłbyś tę jakże konkretną argumentację, gdyby przyszło Ci zakochać się pewnego dnia w kobiecie z taką, a nie inną przeszłością. ;-)
Ale do rzeczy:
bardzo dobry wywiad, natomiast bohaterce szczerze współczuję. Nie tego, jaki sposób życia wybrała, ale tego, jak to sobie tłumaczy. Parę tylko uwag:
1. Co do przyjaciół - "wychodzą z założenia, że czasami pewnych rzeczy lepiej nie wiedzieć" - to nie są przyjaciele, moja droga. Przyjaciel chce wiedzieć, chce pomóc. Niekoniecznie musi Ci ten zawód odradzać i ściągnąć Cię na drogę prawości i cnoty, ale wystarczy, żeby wiedział i akceptował. Może wtedy, zamiast zaglądać codziennie do kieliszka, wystarczyłoby wykręcić numer do przyjaciela. ;)
2. "Nie urodziłam się po to, żeby chodzić na produkcję, tyrać 12 godzin dziennie za marny tysiąc złotych" - a więc po co? żeby kupczyć swoim tyłkiem, tak? Proszę wybaczyć ton, ale z tego zdania wynika, że człowiek, tyrający uczciwie na produkcji jest kimś gorszym, a Ty dla wyższych celów zostałaś stworzona. Tylko czy seks dla pieniędzy można nazwać celem wyższym?
3. Mówisz, że rodzice wybrali tę gorszą drogę życia, bo pracują za marne pieniądze. Więc lepsze życie, to życie z pełnym kontem, tak?
4. "Nie wybieram sobie facetów strasznie obleśnych"- ale trochę obleśnych już tak? ;)
5. "Nie robię nic złego, nikogo w ten sposób nie krzywdzę, jedyną osobą, którą mogłabym krzywdzić, jestem ja" - a Twoi rodzice właśnie? Nie wiem, jakie stosunki panują w Waszej rodzinie, ale normalnie rodzicom by chyba serce pękło, gdyby dowiedzieli się, że córka uważa ich za nieudaczników, bo pracują za marne grosze, podczas gdy ona ambitnie uprawia seks za kasę.
6. Nazywanie naszego społeczeństwa zacofanym tylko dlatego, że nie akceptuje prostytucji (tudzież sponsoringu, jak zwał, tak zwał), jest naprawdę nie fair. A Ty będziesz dumna ze swojej córki, jeśli któregoś dnia oświadczy Ci, że wybiera tę samą drogę? A może niech to będzie syn, świadczący usługi starszym, samotnym panom? Przecież biznes to biznes, a Ty do zacofanych nie należysz. :)
Kurczę, nie osądzam. Ale nie mów, że każdy sposób na życie jest dobry. Bycie płatnym mordercą też jest dobrym sposobem na życie? Przecież można zarobić krocie.
Szczerze radziłabym wizytę u psychoterapeuty. Nie po to, żeby odradził Ci sponsoring, bo wcale nie uważam, aby było to zajęcie specjalnie hańbiące czy złe. Ale po to, żebyś spokojnie umiała odstawić alkohol i patrzeć z dumą w lustro. A co robisz z własnym ciałem, to już Twoja sprawa. Pozdrawiam tak bohaterkę, jak i autorkę świetnego wywiadu. ;) /5*
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +1658)