Facebook Google+ Twitter

Wyznanie Agenta

W czasach, kiedy blady strach padł właściwie na każdego, kto pełni jakąkolwiek funkcję publiczną, postanowiłem wyjść na światło dzienne i ujawnić swoje powiązania. BYŁEM WSPÓŁPRACOWNIKIEM WSI.

Swoją przygodę z "organami" rozpocząłem od kontaktu z panem Wojtkiem - sąsiadem z trzeciego piętra. Ten emerytowany żołnierz - obecnie majster od lodówek - niejednokrotnie pojawiał się w moim domu w celu usunięcia usterki w urządzeniu chłodzącym . To właśnie podczas jednej z napraw zostałem „zwerbowany” do pomocy przy odsuwaniu lodówki. Na koniec agent WSI poinformował mnie (wydał stosowny komunikat INFORMUJĄCY) : „20 zł się należy!”...

Kolejny kontakt miał miejsce w zakrystii. Ob. Kościelny (bo takim kryptonimem wszyscy nazywali p. Zenka – również emerytowanego żołnierza) był moim oficerem kierującym. Zawsze wskazywał gdzie znajdują się odpowiednie przedmioty używane w kościele. Informował mnie także o zaleceniach na daną niedzielę. Ale i ja nie byłem bierny. Często donosiłem p. Zenkowi. Mówiłem do niego: „Panie Kościelny! Nie ma wody do poświęcenia!”.

Takie oto jest oblicze mojej przeszłości. Nie wstydzę się jej i nie uciekam od niej. Pragnę tylko ostrzec Was, że i Wy możecie być agentami WSI. Skąd wiesz, czy znajoma, z którą plotkujesz na bazarze, której zdradzasz szczegóły z życia  swoich sąsiadów, nie jest księgową w WKU?

Strzeż tajemnicy państwowej, a zwłaszcza Państwowej (czyt. Państwa - Sąsiadów)!

Może napisać o Tobie Krajowa Gazeta!

 

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.