Facebook Google+ Twitter

Wyznanie Guentera Grassa. Autorytet, czy kłamca?

Bismarck mawiał: ,,Kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie świnią." Młody Guenter Grass wziął sobie te słowa do serca i został socjalistą, na dodatek od razu narodowym.

,,Żelazny bębenek"

Guenter Grass, światowej sławy pisarz, noblista, pacyfista, przyjaciel Polski i Polaków, działacz lewicowy itd. Kilka dni temu wyznał, że był w Waffen SS. Szkoda, że dopiero teraz, bo pan Grass od kilkudziesięciu lat namawiał rodaków do rozliczenia się z nazistowską przeszłością. Siebie - chyba tylko przez roztargnienie - rozliczył na końcu. Nie wiem na ile szczere jest to wyznanie niemieckiego noblisty, a na ile to część akcji promocyjnej jego nowej autobiograficznej książki ,,Przy obieraniu cebuli". Niemniej Guenter Grass dał mi ciężki orzech do zgryzienia. Jako człowiek troszeczkę interesujący się II Wojną Światową, wiem że oddziały Waffen SS zostały niesprawiedliwie uznane za zbrodnicze przez Trybunał Norymberski. Owszem były bitne, znakomicie wyposażone i wyszkolone, oraz brutalne. Lecz nie zbrodnicze, jak w przypadku bratniego Allgemeine SS. Uważam również, że błędy młodości, zwłaszcza tak wczesnej, nie powinny kłaść się cieniem na wszystkie późniejsze dokonania i osiągnięcia danego człowieka.
Jednakże fakt, że idol pacyfistów i autorytet moralny najpierw chciał zatapiać amerykańskie statki, a potem rozjeżdżał czołgami ,,słowiańskich podludzi i żydowskie robactwo" (bo chyba nikt nie wierzy w to, że Grass będąc w jednostce pancernej ,,Frundsberg" nie oddał żadnego strzału), może napawać satysfakcją jego antagonistów. Czy Grass przez te wszystkie lata działalności na rzecz polsko-niemieckiego pojednania był tylko hipokrytą i tchórzem?
fot. Dziennik Bałtycki
,,Honorowy obywatel z Waffen SS"

Wieść o ciemnych kartach biografii Grassa, szybko dotarła do Polski i wywołała burzę. Nie ma co się dziwić, bowiem ostatnie wybory prezydenckie zelektryzowała wieść o dziadku Donalda Tuska i jego powiązaniach z Wehrmachtem, co miało być wobec niego zarzutem. Ale podobna przeszłość papieża Benedykta XVI już takim ciężkim odium dla niego nie była. Przywitaliśmy go bardzo gorąco, z szacunkiem i honorem.

Ta rozbieżność w ocenianiu ludzkich życiorysów spotkała i Grassa. Gdańscy działacze PiS-u z Jackiem Kurskim na czele oraz były prezydent Lech Wałęsa, wnioskują o odebranie nobliście honorowego obywatelstwa Gdańska. Prezydent Gdańska z ramienia PO Paweł Adamowicz, odpowiada że jest to tylko element gry wyborczej PiS-u przed wyborami samorządowymi. Doprawdy? Choć za Jackiem Kurskim nie przepadam, a tym bardziej jego chorobliwą manią grzebania w ludzkich życiorysach, to uważam, że trudno przemilczeć ten fakt. Wyznanie autora ,,Blaszanego bębenka" wymagało komentarza i podjęcia jakichś działań.
Innym tonem przemawia Adam Michnik w ,,Gazecie Wyborczej". Osoby krytykujące Grassa prosto i brutalnie nazywa ,,naganiaczami" i ubolewa, że Lech Wałęsa znalazł się w ich ,,sforze". O Waffen SS i zasługach niemieckiego noblisty pisze: ,,Zapominanie o tym wszystkim dzisiaj jest głupotą i niewdzięcznością; przekreślanie tego wszystkiego z powodu błędu życiowego kilkunastolatka w 1944 r. jest po prostu nieprzyzwoitością." Szkoda, że ,,Gazeta Wyborcza" w podobnym tonie nie pisała o Rafale Farfale wiceprezesie TVP, który ,,zasłynął" rasistowskimi artykułami za młodu. Wtedy tępiła antysemityzm i faszyzm, a teraz?

Autorytet moralny?

Niezależnie od tego co zrobią gdańscy radni. Czy odbiorą, czy zostawią Grassowi jego honorowe obywatelstwo, cała sprawa budzi niesmak. Zarówno z powodu długoletniego milczenia Guentera Grassa, jak i tego, że za jego biografię zabiera się taka osoba jak Jacek Kurski.
Na przyszłość trzeba uważniej lustrować osoby, które chcemy nazywać autorytetami i nagradzać honorami. I im i nam wyjdzie to na zdrowie.

 

 

 

 

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

KOREKTA: [tagi] BlaszAny [tekst] Światową wiem, że..., wyszkolone oraz, ...Grass, będąc...,,Frundsberg", nie oddał..., Grassa szybko, ...PiS-u, z Jackiem Kurskim na czele, oraz..., Wałęsa wnioskują, Adamowicz odpowiada, że..., ...Farfale, wiceprezesie..., ...od tego, co...radni - czy..., ...osoba, jak...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Generalnie zgadzam się z tym, co napisał Michnik. Jeżeli chodzi o Farfała, to masz rację tylko częściowo - nie zrobił on w sumie nic poza publicznym pokajaniem się, co mogłoby zatrzeć jego wcześniejsze dokonania. Poza tym jest jeszcze sprawa kompetencji - pamiętajmy, jakie stanowisko on zajmuje, a jakie ma kwalifikacje. Ale masz rację, że sprawa budzi niesmak. Tylko nie wydaje mi się, żeby trzeba było podejmować z tego powodu takie kroki - to jest sprawa sumienia Grassa, sam mówił, że ten fakt gryzł go cały czas. Zresztą, jak już wiadomo, pierwszy raz o tym fakcie powiedział w 1945 Amerykanom - być może komisja noblowska do tego dotarła, przecież sprawdzają kandydatów dość skrupulatnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oceniajmu ludzi wedle całokształtu ich poczynań. W przpadku Farfała nie wiem co miałoby być usprawiedliwieniem jego młodzieńczych (czy aby tylko młodzieńczych?) poglądów, skoro prezentował je człowiek urodzony tyle lat po wojnie, do tego Polak, który z racji historycznych doświadczeń powinien być szczególnie uwrazliwony na nazistowską ideologię. Przypadek Grassa należy ustawiać w narodowościowym i historycznym kontekśie. Proszę autora artykułu o wyczucie pewnych proporcji. Teraz z pacyfizmu Grassa robi się zarzut - to niby co, w związku z tym, że wstąpil do SS miał do końca życia obstawać przy tamtej ideologii? Wtedy byłby ok?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.