W dobie braku autorytetów, Tusk był idealnym wzorem wielu cnót. Tymczasem bardzo osobiste wyznanie rzuciło cień na jego image. Nikt nie pochwala hipokryzji, ale istnieją pewne granice publicznej szczerości. Nie wszystko jest na sprzedaż!
Artykuły
(86)
Galerie
(16)
Średnia ocen
(4.27)
Miejscowość: Polska | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marika Przybył 16.05.2008 13:32
"Wyznanie" Tuska było żenujące (zresztą jak cały pan premier). Ech, biedny, zakompleksiony, mały człowieczek.
Adam Degler 16.05.2008 12:37
Era Wscheogarniającej Miłości trwa ;))
Media nawet nie próbują dociekać, czy się zaciągał.
Nawet gdyby się przyznał, że dawał w żyłę i uczetniczył w zbiorowych orgiach, to posłuszni publicyści szybko przekuliby to na ewidentne zalety: żelazna wola Lidera nie pchnęła go w sidła bezwzględnego nałogu, a zbiorowy seks ugruntował cechy przywódcy.
Tusk dał temat do rozmów na caly rok wszystkim polskim bakaczom. Będą w kółko rozstrząsać, jakie fazki miewał premier.
Autor usunął profil 16.05.2008 09:55
Dla mnie bardziej żałosne jest, gdy 51 letni pan piastujący jedną z najważniejszych funkcji w naszym państwie pozuje na "równiachę".
Wizerunku Tuska nic nie zepsuje, wszystko zostanie nam (czarnej masie) wytłumaczone jako jego zaleta.
Marek Bonarski 16.05.2008 06:55
Osobiście wolę Tuska pijącego i biegającego za dziewczynami niż jakiś kryształowy ideał, sztywny jak deska
Jadwiga Kowalczyk 16.05.2008 06:31
Nie sądze, aby przyznanie sie do wybryków mlodosci miało na serio zawazyc na autorytecie Tuska.
Na tym tle bowiem, wyznanie jednego z cnotliwych bliźniaków, że on ani...ani.. i wogole nic... brzmi załosnie.
Biedny facet - żył w klatce i nigdy młody nie był.
Łukasz Weil 16.05.2008 03:00
'Dzisiejsza młodzież stąpa twardo po ziemi, ma bardzo konkretne oczekiwania i plany, większość z nich odcina się od "trawki", "koki", itp.'
'Młodzi ludzie uważają, że "trawka" jest nieszkodliwa, teraz mają dowód na swoje domniemania.'
No niechze się Autorka zdecyduje: pala mlodzi, czy nie pala?
A co do wyznania, to niezaleznie od naszej opini o marihuanie, powinnismy sie cieszyc ze szczerosci i liczyc, ze stanie sie to standardem wsrod politykow. Lepszy Tusk, ktory mowi, ze jaral, niz europosel Golik, co pisze, ze najwazniejsze dla niego sa "wartosci rodzinne".