Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 17pkt

Oceń:

Wyznanie Tuska


W dobie braku autorytetów, Tusk był idealnym wzorem wielu cnót. Tymczasem bardzo osobiste wyznanie rzuciło cień na jego image. Nikt nie pochwala hipokryzji, ale istnieją pewne granice publicznej szczerości. Nie wszystko jest na sprzedaż!

Tusk przyznał się, że palił w młodości marihuanę, pił alkohol - delikatnie mówiąc prowadził swobodny tryb życia. Te wszystkie wybryki tłumaczył bardzo młodym wiekiem, czasami szarą komunistyczną rzeczywistością. Chciał robić
wszystko co przypominało zachodni sposób bycia, co miało związek z zachodnia kulturą. Takimi argumentami posiłkowali się też obrońcy Tuska.

Jakkolwiek można wybaczyć tę "trawkę" i alkohol, to jednak samo tłumaczenie jest żenujące i śmieszne.
W czasach, o których mówimy, przyszły premier Tusk miał około 25 lat. To nie jest ta wczesna młodość kiedy się buja w obłokach. Jest to wiek, w którym często zakładamy rodziny, kończymy studia, kontynuujemy naukę, zaczynamy pracę. W pełni świadomie podejmujemy dojrzałe decyzje. W tej szarej, komunistycznej rzeczywistości przyszło żyć wielu milionom Polaków. Niedaleko podwórka przyszłego premiera znajdowały sie akademiki. Kwitło tam studenckie życie, hulanki, swawole, ale nie wszystkim potrzebne były "ziółka", żeby się zwyczajnie po studencku bawić. Nie wszyscy potrzebowali "maryhy" i "czaju", żeby nie widzieć szarzyzny wokół siebie.

Spowiedź Tuska nie przekona młodych ludzi aby unikali tego typu używek. Ponadto zrobi złą robotę pedagogom, rodzicom, którzy na co dzień borykają się z problemami narkomanii u swoich dzieci. Młodzi ludzie uważają, że "trawka" jest nieszkodliwa, teraz mają dowód na swoje domniemania.

Od pewnego czasu premier traci poparcie wyborców, zwłaszcza ludzi młodych. To wyznanie nie przysporzy mu ich sympatii, a wręcz może doprowadzić do spadku zaufania do jego osoby. Dzisiejsza młodzież stąpa twardo po ziemi, ma bardzo konkretne oczekiwania i plany, większość z nich odcina się od "trawki", "koki", itp. Będzie miał natomiast, pan premier, poparcie zwolenników legalizacji tego narkotyku. Tylko na szczęście nie mogą oni liczyć,
w tym temacie, na poparcie w Sejmie.

Dywagacje na ten temat zakończę słowami (bardzo mądrymi) psychologa społecznego, pana Norberta Maliszewskiego: - Może więc czas, aby pan premier przestał zajmować się PR-em, a został autorytetem dla młodych osób w rozwiązywaniu palących problemów: służby zdrowia, emerytur, autostrad?

Komentarze: 36

Sortuj komentarze:

Marika Przybył 16.05.2008 13:32

Ocena: Ocena pozytywna 27 Ocena negatywna 22

"Wyznanie" Tuska było żenujące (zresztą jak cały pan premier). Ech, biedny, zakompleksiony, mały człowieczek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Degler 16.05.2008 12:37

Ocena: Ocena pozytywna 21 Ocena negatywna 27

Era Wscheogarniającej Miłości trwa ;))
Media nawet nie próbują dociekać, czy się zaciągał.
Nawet gdyby się przyznał, że dawał w żyłę i uczetniczył w zbiorowych orgiach, to posłuszni publicyści szybko przekuliby to na ewidentne zalety: żelazna wola Lidera nie pchnęła go w sidła bezwzględnego nałogu, a zbiorowy seks ugruntował cechy przywódcy.
Tusk dał temat do rozmów na caly rok wszystkim polskim bakaczom. Będą w kółko rozstrząsać, jakie fazki miewał premier.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 16.05.2008 09:55

Ocena: Ocena pozytywna 22 Ocena negatywna 20

Dla mnie bardziej żałosne jest, gdy 51 letni pan piastujący jedną z najważniejszych funkcji w naszym państwie pozuje na "równiachę".
Wizerunku Tuska nic nie zepsuje, wszystko zostanie nam (czarnej masie) wytłumaczone jako jego zaleta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Bonarski 16.05.2008 06:55

Ocena: Ocena pozytywna 19 Ocena negatywna 20

Osobiście wolę Tuska pijącego i biegającego za dziewczynami niż jakiś kryształowy ideał, sztywny jak deska

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 16.05.2008 06:31

Ocena: Ocena pozytywna 20 Ocena negatywna 23

Nie sądze, aby przyznanie sie do wybryków mlodosci miało na serio zawazyc na autorytecie Tuska.
Na tym tle bowiem, wyznanie jednego z cnotliwych bliźniaków, że on ani...ani.. i wogole nic... brzmi załosnie.
Biedny facet - żył w klatce i nigdy młody nie był.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Weil 16.05.2008 03:00

Ocena: Ocena pozytywna 24 Ocena negatywna 22

'Dzisiejsza młodzież stąpa twardo po ziemi, ma bardzo konkretne oczekiwania i plany, większość z nich odcina się od "trawki", "koki", itp.'

'Młodzi ludzie uważają, że "trawka" jest nieszkodliwa, teraz mają dowód na swoje domniemania.'

No niechze się Autorka zdecyduje: pala mlodzi, czy nie pala?

A co do wyznania, to niezaleznie od naszej opini o marihuanie, powinnismy sie cieszyc ze szczerosci i liczyc, ze stanie sie to standardem wsrod politykow. Lepszy Tusk, ktory mowi, ze jaral, niz europosel Golik, co pisze, ze najwazniejsze dla niego sa "wartosci rodzinne".

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.