Facebook Google+ Twitter

"Wyzwania przed Polską" według Bronisława Wildsteina

Bronisław Wildstein najbardziej czuje się pisarzem, autorem kilkunastu książek. Tak przynajmniej wyznał podczas spotkania w Domu Parafialnym "Michael" w Ostrowcu Świętokrzyskim, dokąd przybył na zaproszenie tamtejszego Stowarzyszenia Historycznego "Solidarność i Pamięć".

Głównym elementem spotkania z tym znanym publicystą, działaczem opozycyjnym, dziennikarzem, byłym szefem telewizji publicznej było jego wystąpienie na temat "Wyzwania przed Polską", a następnie odpowiedzi na pytania słuchaczy i dyskusja.

Bronisław Wildstein w Ostrowcu Świętokrzyskim. / Fot. Krzysztof KrzakBronisław Wildstein rozpoczął swoje wystąpienie od przedstawienia zagrożeń, z którymi Polska jako państwo musi się liczyć. Co prawda należymy do NATO, ale to już jest inny pakt, niż ten, który funkcjonował w okresie "zimnej wojny", gdy wróg był jasno określony i w przypadku jego agresji na którykolwiek z krajów sprzymierzonych następowała natychmiastowa pomoc sojuszników. - Dziś istnieje uzasadnione przypuszczenie - przekonywał Wildstein - że sojusz ten może przekształcić się w jedną z wielu instytucji, które są, a jakby ich nie było, bez realnego znaczenia. A tymczasem Rosja wyszła już z okresu "smuty", próbuje odbudować swoją imperialną potęgę, modernizuje się militarnie i wykorzystuje to wobec innych państw, choćby Gruzji, na przykład. Natomiast w Polsce mamy do czynienia z profesjonalizacją armii, która oznacza w dużej mierze rozbrojenie naszego kraju.

Podobnie jest w przypadku Unii Europejskiej i naszej w niej obecności. Silne państwa coraz częściej porozumiewają się poza strukturami UE, która tylko zatwierdza wcześniejsze ustalenia. Kraje silniejsze zaczynają narzucać słabszym swoją wolę. Niedługo też przestaną napływać do Polski środki, które pozwoliły na wiele inwestycji w naszym kraju. Obywatele potrzebują budowy silnego państwa, tymczasem jest ono zadłużane w zastraszającym tempie, a rząd niewiele robi, by tę sytuację zmienić. Działania jego są hasłowe: a to kastracja pedofili, to znów walka z dopalaczami (słuszna, żeby nie było wątpliwości), innym razem ofensywa legislacyjna czy idea przyjaznego państwa, która między innymi z powodu działalności Janusza Palikota przekształciła się w groteskę.

- Nie funkcjonuje w naszym kraju infrastruktura społeczna - mówił Bronisław Wildstein - Nie ma odpowiednich dróg, komunikacji, łączności. Szkolnictwo państwowe jest zastępowane przez podmioty prywatne, gdzie często mamy do czynienia z pseudoedukacją, "sprzedawaniem dyplomów", a nie realnym nauczaniem.

W ten sposób zaniżane są szanse młodego pokolenia na funkcjonowanie w nowoczesnym społeczeństwie. Ale, z drugiej strony, wpisuje się to w realizację postulatu premiera Donalda Tuska, który przytaczał Wildstein: "Nie możemy poświęcać naszego obecnego dobrobytu na rzecz przyszłych pokoleń". - To kwestionowanie samego istnienia narodu rozumianego jako wspólnota rozpięta w czasie - konstatował autor "Doliny nicości".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

dodo
  • dodo
  • 26.11.2010 19:26

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to było miło i spokojnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo, zainteresowanie było średnie. Wśród obecnych przeważał elektorat wiadomej partii i wiadomej radiostacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

5* Interesujące. A spotkanie cieszyło się dużym zainteresowaniem?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Agata
  • Agata
  • 05.11.2010 15:37

Też bym nie poszła, ale dziennikarz musi chodzić nie tylko tam, gdzie miło i spokojnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.11.2010 14:15

Bronisław Wildstein do dzisiaj nie może pogodzić się z faktem, że został odwołany z funkcji szefa telewizji publicznej. Nie tylko w mojej ocenie - funkcję tę sprawował najgorzej, jak tylko można. Jego buta, arogancja i poniżanie interlokutorów na "antenie" w tv spowodowały, że jego program został zlikwidowany. Jest to nad wyraz stronniczy dziennikarz. Potrafi ustawiać innych nie dokonując samooceny.
Podobnie jak Kaczyński: potrafi walczyć, ale teraz przecież żyjemy w kraju, gdzie nie ma wroga.
Osobiście nie poszedłbym na spotkanie z tym panem - szkoda czasu i nerwów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z taką aktywnością uczestników chyba spotkanie zapewniło wrażeń?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Tusk ma "krew na rękach" w odniesieniu do zabójstwa w biurze PiS w Łodzi. - piszemy o literaturze, fantastyce, a najbardziej nieprawdopodobne historie przynosi życie.

Czasem przeraża mnie głupota ludzka. Kołtuństwo korzystające w nadmiarze z wolności słowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.