Facebook Google+ Twitter

Wyzwanie dla parafii i wiernych? Kongres "Obudzić olbrzyma"

Ponad 500 osób zjedzie do Warszawy na II Kongres Nowej Ewangelizacji. Tematem przewodnim ma być rola parafii w przekazywaniu ludziom Chrystusa oraz aktywizacja samych wiernych, aby zatrzeć podział na czynną i bierną stronę Kościoła.

 / Fot. materiały prasowe KongresuLiderzy ruchów kościelnych, rektorzy, a przede wszystkim proboszczowie będą gościć w stolicy od jutra do najbliższej niedzieli. Zaczyna się II Kongres Nowej Ewangelizacji pod hasłem "Obudzić olbrzyma". Chodzi tu o iście "olbrzymi" potencjał drzemiący w parafiach i parafianach, którzy często są zbyt mało aktywni, a mogliby zdziałać bardzo wiele dla ludzi poszukujących, żyjących wokół, nieraz daleko od Boga.

Biskup Ryś w wywiadzie dla ks. Rafała Pastwy, tak opisuje Kościół w Polsce: "piękny i dynamiczny. Ale w niektórych miejscach śpiący i nieprzebudzony. (...) bardzo żywy, może żywszy niż gdziekolwiek indziej. Myślę, że nie doceniamy tego." Właśnie sposób na wykorzystanie pozytywnych cech polskiego Kościoła postarają się znaleźć uczestnicy Kongresu. Gospodarzem spotkania będzie 40-tysięczna parafia Wniebowstąpienia Pańskiego na Ursynowie.

Zapisy trwały do 5 września, a koszt udziału, zawierający nocleg i wyżywienie, wynosił 310 zł. Sam kongres poprzedzony był sporą ilością wydarzeń przygotowujących, m.in. spotkaniem ruchów i wspólnot Archidiecezji Warszawskiej oraz konferencją w siedzibie Episkopatu Polski. Podczas niej o. Jacek Dubiel, jeden z organizatorów, zapowiedział, czego mogą spodziewać się goście - będą m.in. rekolekcje ewangelizacyjne bp. Grzegorza Rysia, wieczór świadectw, czas dla rodzin oraz wyjście ewangelizacyjne "od drzwi do drzwi". Ojciec mówił jednocześnie, że nie można oddzielać katechizacji od nowej ewangelizacji, gdyż ewangelizacja to fundament, zaś katechizować można osoby, które już są głęboko zakorzenione w Bogu.
Metropolita warszawski, kard. Kazimierz Nycz, podczas wspomnianej wcześniej konferencji zaznaczył, że parafie muszą zaangażować swoich członków, aby w Kościele nie istniał podział na stronę czynną i bierną.

Ważnym zagadnieniem są ruchy kościelne, które powinny jeszcze ściślej współpracować z parafią, a nie na jej obrzeżach. Wszyscy bowiem muszą mieć świadomość jednego celu - zbawienia.
Celem zaś samego spotkania ma być "nawrócenie pastoralne", zdefiniowane przez biskupów latynoskich i wspominane często przez papieża Franciszka. Chodzi tu o przemianę sposobu pracy duchownych i ich sposobu docierania do parafian. Nie mogą oni zadowalać się frekwencją wiernych na poziomie 20%, jako stosunkowo dobrym wynikiem na tle innych krajów, lecz mają ciągle przyciągać do siebie nowych ludzi. Ci ludzie zaś powinni docierać wszędzie tam, gdzie nie jest w stanie nauczać ksiądz, a więc w pracy, środowisku znajomych - o tym wspominał bp Ryś w wywiadzie dla Deon.pl.

W Kongresie zadeklarowało udział przeszło pół tysiąca osób - nie tylko z całej Polski, ale również z Włoch, Francji i Stanów Zjednoczonych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Pozostaję zobowiązany za odpowiedź.
Jak rozumiem zatem, parafianie ewangelizowali parafian, przypominając im o Bogu, Chrystusie i zesłaniu ducha.
Szczerze powiem, że pozytywnie zaskakują i budują mnie co najmniej 3 aspekty poruszonej przez Pana sprawy.
Po pierwsze, że pojawił się swoisty "głód" ewangelizacji - rozmawiania o swojej wierze z drugimi i przekazywania wiedzy duchowej; jest to w pewnym sensie naturalna konsekwencja bycia naśladowcą Chrystusa, który tak czynił (Mat 4:23, Łk 8:1).
Po drugie, że kaznodziejskiej służby spróbowali poszczególni wierni, członkowie kościoła, w którym (z tego, co wiem) ewangelizację złożono w ręce osób określanych jako "konsekrowane". Także taka aktywność jest naśladowaniem działalności uczniów Jezusa z I wieku n.e., z których każdy był ewangelizatorem (Dz 8:4).
Po trzecie, że obrana metoda ewangelizacji to wizyty "od domu do domu". Nie inaczej wyglądała publiczna służba Jezusa i apostołów (Mt 10:12-14; Dz 6:42; 20:20).
Dodam jednak, że zabrakło mi czegoś w treści głoszonego orędzia; konkretnie - tego, o czym mówił sam Jezus (Mt 4:17,23; 6:10,33) i nakazał mówić uczniom (Mt 10:7) - "dobrej nowiny o królestwie niebios".
Tej wiedzy, jak wynika z Pisma, potrzebowali zarówno sami Żydzi, jak i inne narody w czasach apostołów.
Była to biblijnie uzasadniona wiedza "o królestwie" - czym ono jest, kiedy spełni się modlitwa "przyjdź królestwo Twoje", jak i gdzie ono przyjdzie; "nowina" - a więc coś nieznanego tym ludziom, choć wierzącym; wreszcie - "dobra" tj. zwiastująca rychły koniec wszelkich problemów.
Choć od tamtych czasów minęły tysiąclecia, owa "dobra nowina o królestwie" jest dziś jeszcze bardziej potrzebna każdemu z nas.
Życzę wszelkiej pomyślności, panie Patryku!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cieszy mnie pańska dociekliwość i już odpowiadam:
Wyjście "od drzwi do drzwi" polegało na realnym pukaniu do domów parafian na Ursynowie. Odbyło się to wczoraj wieczorem i przypominało w formie kolędę. Jak zdradzał mi ojciec Dubel, nastawienie ludzi w przypadku takich spotkań jest często bardzo odmienne. Kolęda bowiem kojarzy się negatywnie - bądźmy szczerzy, z dawaniem ofiar. wypaczyli to niektórzy księża. Tu zaś w roli ewangelizatorów wystąpili sami parafianie, którzy chcieli po prostu porozmawiać. Byli to w większości członkowie neokatechumenatu.
Co do ewangelizacji i katechizacji - ta pierwsza to absolutny fundament. Co? Po co? Jak? A więc niesienie nowiny o Bogu, Chrystusie, o tym, że został zesłany Duch św., który ma towarzyszyć człowiekowi - przypominanie o tym wszystkim to część ewangelizacji.
Katechizacja to pogłębienie (przykazania, pewne zasady życia dla chrześcijan). Jeśli zaczniemy katechizować (nauczać o nakazach wiary), nie wyjaśniając podstaw, ludzie nie będą rozumieć ("ale dlaczego mam przestrzegać przykazań? po co mi to?").
Pozdrawiam i dziękuję za aktywność.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Patryku, dopytać chciałem, jeśli można:
[i]jeden z organizatorów, zapowiedział, czego mogą spodziewać się goście - będą m.in. rekolekcje ewangelizacyjne (...) oraz wyjście ewangelizacyjne "od drzwi do drzwi". Ojciec mówił jednocześnie, że nie można oddzielać katechizacji od nowej ewangelizacji, gdyż ewangelizacja to fundament, zaś katechizować można osoby, które już są głęboko zakorzenione w Bogu.[/i] -pisze Pan.
Zaciekawiła mnie informacja o "wyjściu ewangelizacyjnym od drzwi do drzwi" - tzn. kto wyjdzie, do czyich drzwi i co będzie głosił? Nie do końca też pojąłem owo nieoddzielanie katechizacji dla 'głęboko zakorzenionych' od ewangelizacji - czy więc owi 'zakorzenieni' wystąpią w roli ewangelizatorów, czy osób ewangelizowanych?
Proszę darować ewentualne subiekcje Pańskie związane z wyjaśnianiem rzeczy dla mnie brzmiących nieznajomo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.