Facebook Google+ Twitter

Wzburzony Real gra z Sociedad o punkty i zachowanie twarzy

Wydłuża się marsz "Królewskich" ku odzyskaniu mistrzowskiej korony. Dzisiejsze spotkanie z Realem Sociedad urasta do roli egzaminu z zarządzania kryzysowego o stopniu trudności, z jakim jeszcze nie miał do czynienia w Madrycie Jose Mourinho.

 / Fot. PAP/EPA/JUAN CARLOS HIDALGOByła 23. kolejka, gdy po porażce Barcelony w Pampelunie "Królewscy" odskoczyli podopiecznym Guardioli na 10 punktów. Nawet katalońska prasa przyznała, że na kolejny tytuł trzeba poczekać do następnego sezonu. Przy założeniu, że zespół Guardioli wygrałby do końca rozgrywek wszystkie mecze, w tym kwietniowe Gran Derbi na Camp Nou, Real musiał stracić punkty jeszcze co najmniej trzykrotnie. Wówczas ten scenariusz wydawał się nierealny, bo jak uwierzyć w zagubienie się lidera, który zanotował 13 zwycięstw z rzędu i nie licząc porażki z największym rywalem, ostatni raz schodził z boiska pokonany we wrześniu?

Real znaczy gniew

Piłka nożna bywa przewrotna. Po remisach z Malagą i Villarealem, w ciągu czterech dni, przewaga nad "Blaugraną"stopniała do 6 punktów. Pewność zawodników została zachwiana, psychologiczny komfort w zimnej wojnie z Barceloną ustąpił miejsca frustracji. Teatr nienawiści w spotkaniu z broniącym się przed spadkiem Villareal zaczął sam Jose Mourinho. Kontynuując tradycję z Londynu i Mediolanu wylądował na trybunach za obrażanie sędziego. Portugalczyk dopuszczalne granice przekraczał o kilometry już nie raz, ale chyba tylko przez nazwisko i chęć załagodzenia sytuacji, arbitrzy La Liga jeszcze nie wytoczyli mu procesu o mobbing.

Ciśnienia nie wytrzymali za to podburzeni zawodnicy - Segio Ramos natarł na napastnika gospodarzy Nilmara niczym karateka, Mesuth Özil nie mógł odmówić sobie przyjemności skomentowania pracy arbitra. Obu podziękowano za grę. Nie wiadomo jakim cudem do końcowego gwizdka przetrwał Pepe, ale tuż po zakończeniu zapragnął podzielić się z sędzią swoimi refleksjami, które sprowadzały się do określenia go "skur...".

Drugim aktem sztuki było niestawienie się nikogo ze sztabu "Królewskich" na obowiązkową konferencję prasową oraz zarządzenie nadzwyczajnych środków przed meczem z Sociedad. Nie odbyło się rutynowe spotkanie z dziennikarzami, a wszystkie treningi zostały zamknięte dla mediów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.