Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

76076 miejsce

Wzniosłe walenie w mordę…

Jeśli akt kopulacji (na swój sposób piękny i fascynujący) jest maksimum tego, co w dziedzinie sztuki jest w stanie wykrzesać z siebie ludzkość, obawiam się, że w kreowaniu takiej sztuki spokojnie są nas w stanie zastąpić zwierzęta.

Mało tego – gra ich z pewnością byłaby bardziej naturalna od ludzkiej. A puszka Whiskasa czy innego Pedigree wydaje się za tego rodzaju performance gażą aż nadto sowitą. Tak się bowiem jakoś złożyło, że tego jak „to” się robi nie wymyśliliśmy sobie za bardzo sami. Zrobiła to za nas natura/Stwórca (niepotrzebne skreślić).

Trudno mi oceniać sztukę, której nie widziałem, ale mechanizm działania świadomości społecznej jest mniej więcej taki, że nikt już niemal nie będzie wnikał w sens prezentowanych w niej treści. Jak bardzo wzniosłe i szlachetne nie byłyby intencje twórcy, dla większości i tak już dzieło jego zapamiętane zostanie jako „ten spektakl, gdzie się pie*rzyli”. Tak jak było to ze wszystkimi penisami na krzyżu i tym podobnymi. I ciężko mi posądzać twórców o naiwność tak wielką, by nie zdawali sobie z tego sprawy. A skoro tak to najpewniej są niewartymi uwagami prowokatorami. Bo jeśli ktoś wali Cię z buta w mordę, nie zastanawiasz się nad tym jak wzniosłe pobudki kryją się za jego ciosem.

Umówmy się – gdyby na pomysł porno-spektaklu wpadli reżyserowie w którymś z teatrów prywatnych, dyrektor czy sponsor imprezy miałby święte prawo rozgonić całe towarzystwo w cholerę. I choć Minister Kultury w podejmowaniu tak drastycznych kroków winien być szczególnie powściągliwy (szczególnie przed premierą), to jego mandat do nich jest w jakimś sensie nawet większy – pochodzi bowiem pośrednio od wyborców.

Ale choć za „uwalonym” porno-spektaklem szczególnie bym nie płakał, ciekaw jestem jak zachowa się Pan Gliński, gdy np. któryś z teatrów spróbuje wystawić sztukę wprost krytyczną wobec obecnych władz (co jest przecież dość prawdopodobne). I co jeśli ta sztuka rzeczywiście będzie świetna? Bo jeśli wyjdzie gniot, to obawiam się, że Pan Minister może pochopnie narobić mu niepotrzebnej reklamy. Choć bowiem wczorajsza „Minęła dwudziesta” tyczyła się tematów kulturalnych, to kultury tam przesadnie dużo nie uświadczyliśmy. Z żadnej ze stron.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.