Pozycja materiału w rankingach:
Zamieszczone w roczniku watykańskim dane mówią, że w roku 2008 nastąpił wzrost liczby katolików, kleryków i księży na całym świecie.
Według danych zamieszczonych w roczniku watykańskim 20 lutego br., liczba katolików wzrosła o 1,7 procenta w porównaniu do danych z końca 2007 roku. Obecnie, na całym świecie, liczba katolików wynosi 1,166 mld, 19 mln więcej.Zobacz także:
Artykuły
(51)
Galerie
(6)
Średnia ocen
(3.80)
Wiek: 26 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Grzegorz Mikrut 02.01.2011 15:48
To wspaniała informacja, oznaczająca globalny wzrost człowieczeństwa wśród obywateli świata. Żal mi tych co się z tego nie cieszą. Żal mi też tych, co religię katolicką, założoną przez samego Boga na ziemi, który uwiarygodnił ją własnym zmartwychwstaniem (z tym faktem nie da się polemizować, jest zbyt dobrze udokumentowany), stawiają na równi z innymi bujdami, opartymi na oświadczeniu jednej osoby, której uwierzyli ci, co nie znali lub nie chcieli znać prawdziwego Boga. Taką "religię" to może sobie każdy założyć, jak np. Hubbard założyciel scjentologii. Natomiast religia prawdziwa jest jedna, bo Bóg jest jeden. Przekonacie się o tym po śmierci, choćbyście nawet tego nie chcieli. Nikt się nas nie pytał czy chcemy żyć przed naszym poczęciem, tak samo nikt się nie będzie pytał o naszą zgodę na życie wieczne po śmierci. Od nas tylko tutaj zależy, gdzie po śmierci wylądujemy - w szczęściu czy w nieszczęściu. Pomyślcie o tym na chłodno.
Małgorzata Musiałek 30.10.2010 23:34
To niesamowite, jakby księży było nam mało...
Autor usunął profil 01.03.2010 21:52
Jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że o pieniądze, starzy księża się wykruszają, a młody narybek potrzebny. Tym bardziej jak jest szansa np. zostać kapelanem w służbach mundurowych. Sami księża powiadają, że kapelani wojskowi w miastach gdzie zlikwidowano garnizony wojskowe wygrali los na loterii - link
doulos achreios 26.02.2010 00:30
Rzecz jasna, dane statystyczne mogą mieć różną wymowę; zarówno te procentowe, jak i w liczbach bezwzględnych.
Za liczbami kryją się zjawiska, za zjawiskami - ich bezpośrednie i pośrednie przyczyny.
Co zatem przyczyną wzrostu liczby wiernych - działalność ewangelizacyjna i świadomy wybór neofitów czy przyrost naturalny i "rekrutacja" niemowląt?
Istotne pytanie, jakie można by przy tej okazji postawić, to: "-I co z tego wynika?"
Bowiem gdyby określone wyznanie było powszechnie znane z przestrzegania wysokich mierników uczciwości, moralności i krzewienia pokoju, statystyki owe mogłyby nastrajać optymistycznie.
Niestety, przestępczość, upadek obyczajów i wojny - obserwowane wśród narodów uznawanych za niemal monolitycznie katolickie - pokazują, że wierzenia (przynajmniej te deklarowane) nijak nie przekładają się na życie.
Czy zatem istnieje religia, której wyznawcy przyczyniają się do eliminacji owych negatywnych zjawisk społecznych, przynajmniej z własnego życia?
Bo jeśli taka istniałaby, wówczas to jej należałoby życzyć szybkiego wzrostu liczebnego, dla dobra ogółu...
Ratomir Wilkowski 25.02.2010 15:06
Ale im te wskazniki sakacza, zaleznie od potrzeb... raz placza ze im powolania spadaja a innym razem ze rosna :D Nie ma to jak statystyka - jesli moj sasiad pierze swoja zone kazdego dnia az krew sika, a ja swojej nawet kwiatkiem, to statystycznie obaj bijemy swoje zony co drugi dzien... ;]
Mieczysław Cenin 25.02.2010 15:04
Natomiast w Polsce jest odwrotnie, mimo, KK panoszy się bez ograniczeń. A może właśnie dlatego?
Adam Lutostański 25.02.2010 10:55
A za katolika uznaje się kogoś kto tylko po prostu został ochrzczony? Aha.