Facebook Google+ Twitter

Wzruszający występ Moniki Kuszyńskiej w Łodzi

Była wokalistka zespołu Varius Manx, Monika Kuszyńska, wystąpiła dzisiejszego wieczoru podczas koncertu w Muzeum Miasta Łodzi. Muzyczne spotkanie z dawno niesłyszaną wokalistką zorganizowała Fundacja "Połączeni Pasją".

Była wokalistka Varius Manx zaśpiewała w swoim rodzinnym mieście na po raz pierwszy, po tym, jak cztery lata temu w wypadku samochodowym została sparaliżowana. Od tego czasu wokalistka porusza się na wózku i wciąż poddaje się rehabilitacji.

Gdy piosenkarka z pomocą wybranka swojego serca wjechała na wózku inwalidzkim na scenę Muzeum Miasta Łodzi, powitały ją gromkie brawa. Za jej odwagę, wytrwałość, wiarę, ciężką pracę i samozaparcie w walce o swoje życie i zdrowie.
Monika Kuszyńska i Beata Bednarz / Fot. Adam Sęczkowski
Wraz z zespołem zaśpiewała piosenki zarówno znane z płyt nagranych przez nią w ciągu ostatnich lat, jak i nieznane utwory. Wszystkie w nowych aranżacjach oryginalnym akustycznym brzmieniu. Na początek usłyszeliśmy piosenkę "Słabość jest siłą". Monika Kuszyńska podkreśliła jednak, że najważniejszym z utworów jest „Nowa rodzę się” stworzony i zaśpiewany przy udziale Beaty Bednarz. "To ta piosenka sprawiła, że chcę znów śpiewać." - powiedziała artystka. Monika zaśpiewała również po raz pierwszy publicznie utwór przygotowany z Varius Manx na konkursowy występ w Sopocie, na który niestety nie dojechała. Podkreśliła, że nie słowa tej piosenki mają zupełnie inny wydźwięk po wypadku niż przed nim. Dziś ten utwór został zaśpiewany, nieco chyba jako podsumowanie tego co było kiedyś.
Pamiątkowe zdjęcie / Fot. Adam Sęczkowski
W przerwach między utworami Monika podziękowała wszystkim, którzy przyczynili się do jej powrotu do normalnego funkcjonowania, a także na scenę; swoim rodzicom, siostrze, przyjaciołom i swojemu chłopakowi - Jakubowi Raszyńskiemu, który towarzyszył Monice podczas występu, grając na saksofonie.

W dalszej części wieczoru usłyszeliśmy takie hity jak "Maj" czy "Moje Eldorado", a także ... (ze specjalną dedykacją dla swojego taty) piosenkę Stanisława Sojki „Tolerancja”.





Występ, po dwukrotnym bisie) skończył się owacjami na stojąco zgotowanymi przez publiczność. Prowadzący koncert Joanna Wojciechowska z Wiceprezes Fundacji "Połączeni Pasją" i Piotr Bielawski - dziennikarz Radia Łódź próbowali namówić Monikę Kuszyńską do złożenia obietnicy kolejnych koncertów. W odpowiedzi usłyszeli: "Obiecać nie mogę, bo wiem, że w życiu nie zawsze się ukłąda tak jak byśmy tego chcieli, ale postaram się dalej śpiewać publicznie." Moniko dziękujemy Ci za dzisiejszy koncert i czekamy na kolejne. Dziś wypadłaś doskonale. Naładowana pozytywną energią znów ze sceny uwodziłaś głosem, a także wyglądem swoją publiczność. Pokazałaś, że w życiu nie wolno się poddawać.

Po koncercie odbył się bankiet zorganizowany przez Głównego Sponsora Wieczoru - Firmę Your Catering Group.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

L K
  • L K
  • 25.11.2010 21:09

Monika zrobiłaś wspaniałą rzecz wracając do swojej pasji, trzymaj tak dalej, co jak co ale śpiewać potrafisz jak mało kto.

Komentarz został ukrytyrozwiń
obcy pasazer
  • obcy pasazer
  • 14.10.2010 19:58

jednak dobrze ze jest miedzy nami, Bog nad nia czuwa i dal jej szanse wiec sadze ze w koncu obudzi sie i nie bedzie manipulowala ludzkimi uczuciami

czym jest cierpienie bez milosci a czym jest milosc bez cierpienia jednak te slowa sa swiete i nikomu z nas nie mozna podwazac ich zanczenia

warto zrewidowac swoje postepowanie i z tego wyciagnac pozytwne wnioski i zrozumiec sens zycia ze nie tylko poslane jest rozami, mimo naszych wypaczen jest i bedzie najkochansze bo nasze, jak to zostalo ujete w piosence - och zycie kocham cie nad zycie, uparcie i skrycie

urodzilismy sie po to zeby umrzec jednak to nie jest jednoznaczne zeby je ingnorowac ale nikt z nas nie urodzil sie wszechmogosym i dlatego popelniamy bledy ale zeby nie zatracic czlowieczenstwa nie mamy prawa do wykozystywania naszego cierpienia dla osoigniecia kasy

Komentarz został ukrytyrozwiń
Justyna M.
  • Justyna M.
  • 09.10.2010 14:29

Było warto jechać z Warszawy. Niezapomniane przeżycie, piękny koncert - brak słów, żeby oddać jego prawdziwą atmosferę.!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za ten artykuł. Chciałem uczestniczyć w tym koncercie, ale nie udało się. Wierzę, że jeszcze będzie ich sporo. Trzymam kciuki za Monikę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.