Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

77993 miejsce

XXI wiek - czas zmienić archaiczny system polityczny

Dalsze stosowanie systemu politycznego zwierząt stadnych doprowadzi nas do katastrofy ekonomicznej i ekologicznej. Te dwie sprawy są dla obecnie rządzących mniej ważne niż zaspokojenie ich żądzy władzy.

cz. 1 Rozbieżność interesów polityków i obywateli

Nasi praprzodkowie osiągnęli sukces cywilizacyjny dzięki sprawnemu „systemowi politycznemu” jaki stosowali w swoich stadach. Władzę sprawował alfa. Swoją pozycję w stadzie uzyskiwał dzięki temu, że był bezkonkurencyjny w walce o nią. Potrafił w bezwzględnej rywalizacji o władzę pokonać wszystkich swoich konkurentów. Swoje geny sprytu i ambicji awansu przekazywał w spadku swoim potomkom. Jego duża dzietność powodowała, że średnia IQ w kolejnych pokoleniach naszego „stada” systematycznie rosła. Potrafiliśmy przystosować się do zmieniających się warunków i pokonać wszystkie zagrożenia. Dzięki temu awansowaliśmy na gospodarza globalnej wioski.

Od czasu gdy zeszliśmy z drzew sytuacja istotnie się zmieniła. Nasze „stada” liczą obecnie nie kilkanaście (-dziesiąt) osobników lecz po kilka (-dziesiąt) milionów obywateli. W tych warunkach system polityczny pierwotnych alfa w roli głównej jest nieracjonalny. Są dwie tego przyczyny: nadmierne koszty walki o władzę i jej funkcjonowania oraz rozbieżność interesów polityków i obywateli.

Nadmierne koszty wojny o władzę i jej funkcjonowania

Wszyscy alfa/przywódcy uważali (-ją): „Ja w tym towarzystwie jestem najważniejszy. Mnie się należy najwięcej.” Dla pierwotnych alfa „wynagrodzeniem” za sprawowanie władzy był TYLKO przywilej pierwszeństwa do jadła i „miłości”. Dla współczesnych alfa to zdecydowanie za mało. Zarówno ci, którzy swoje stanowisko zdobywają „ogniem i mieczem,” jak również ci, którzy mandat władzy zdobywają w sposób ucywilizowany za pośrednictwem urny wyborczej ustalają sami swoje „wynagrodzenie” za sprawowanie władzy. „Sprawiedliwie” na miarę swoich potrzeb i ambicji. Dodatkowo każą finansować obywatelom koszty ich walki o władzę oraz wynagrodzenie i przywileje armii swoich „rycerzy” i zwolenników.

Rozbieżność interesów polityków i obywateli

W małych pierwotnych stadach nie było rozbieżności interesów alfa i stada. Obydwie strony były zainteresowane udanymi polowaniami, pokonaniem wrogów, uniknięciem zagrożeń itd. Obecnie jest duża rozbieżność interesów polityków i obywateli. Dla tych pierwszych priorytetem jest zdobycie i utrzymanie władzy a dla drugich tzw. dobro wspólne.
Ucywilizowanym sposobem walki o władzę są tzw. demokratyczne wybory reprezentantów przez obywateli. Podstawową wadą takich wyborów jest okoliczność, że wybierani są nie ci najlepsi merytorycznie i dla których dobro wspólne jest autentycznie ważne. Wygrywają wybory ci którzy najlepiej się zareklamują. Można je porównać do sprzedaży niewiadomej jakości towaru niefachowym kupującym przez fachowych specjalistów od marketingu i reklamy. Ugrupowania polityczne nie przedstawiają obywatelom w swoich programach wyborczych racjonalnych rozwiązań. Programy redagują fachowcy od marketingu politycznego. Powszechna w tych programach jest tzw. „kiełbasa wyborcza,” która adresowana jest do tzw. „ciemnego luda”.
Aktualnie prowadzona kampania przedwyborcza jednoznacznie potwierdza ten sposób demokratycznej walko o władzę. Witold Gadomski w „Gazecie wyborczej” napisał: „Większość parlamentarzystów gotowa jest ryzykować gospodarczą katastrofę byle zwiększyć o kilka punktów poparcie dla swoich partii.”

Dalsze stosowanie systemu politycznego naszych młodszych braci doprowadzi nas do katastrofy ekonomicznej i ekologicznej. Te dwie sprawy są dla rządzących mniej ważne niż zaspokojenie ich żądzy władzy. Jeśli nie chcemy być drugą Grecją i popaść w niewolę długów i pozostawić go w „spadku” swoim dzieciom i wnukom, to powinniśmy jak najszybciej zmodernizować nasz system polityczny.

cz. 2 Racjonalna umowa społeczna w XXI wieku: naród zleceniodawcą – politycy usługodawcami

Nie musimy wyważać otwartych drzwi. Ambasada Szwajcarii w Polsce przedstawiła jak taki system funkcjonuje z powodzeniem w ich kraju. Zarekomendowała go nam. Wydała w 2011 roku publikację pt. „Demokracja bezpośrednia. „Szwajcarska demokracja modelem dla XXI wieku”*. Istotą proponowanego przez Helwetów systemu demokracji pół bezpośredniej są realne prawa obywateli w drodze referendum, bez pytania się polityków o zgodę, do:
• Częściowej lub całkowitej zmiany Konstytucji
• Weta każdej ustawy uchwalonej przez reprezentantów
• Obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej


Prawo do zastosowania analogicznego systemu demokracji mamy zapisane w Art. 4 aktualnie obowiązującej Konstytucji RP
1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.
2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio

Niestety to puste deklaracje. Mydlenie oczu ciemnemu ludowi. Trzy inne artykuły Konstytucji 112, 221, 235 oraz ustawy o referendum lokalnym i ogólnokrajowym są sprzeczne z prawem obywateli zapisanym w tym artykule. Ograniczają one władzę zwierzchnią obywateli wyłącznie do prawa uczestnictwa raz na 4(5) lata w sondażu popularności ugrupowań politycznych/polityków ubiegających się o mandat sprawowania władzy. W/w zapisy prawne praktycznie uniemożliwiają obywatelom wypełnianie obowiązku sprawowania władzy zwierzchniej.

Art. 112 Konstytucji ma tytuł „Regulamin Sejmu i jego treść” który m. in. mówi: „….sposób wykonywania konstytucyjnych i ustawowych obowiązków organów państwowych wobec Sejmu określa regulamin Sejmu uchwalony przez Sejm” W aktualnie obowiązującym Regulaminie Sejmu nasi reprezentanci ustanowili m. in. prawo, że mogą każdą inicjatywę obywatelską bez uzasadnienia i możliwości odwołania odrzucić i zmielić w niszczarce.

Art. 221 Konstytucji przewiduje, iż inicjatywa ustawodawcza w zakresie ustawy budżetowej, ustawy o prowizorium budżetowym, zmiany ustawy budżetowej, ustawy o zaciąganiu długu publicznego oraz ustawy o udzielaniu gwarancji finansowych przez państwo przysługuje wyłącznie Radzie Ministrów. Wyłączność ustawodawcza rządu obejmuje również projekty ustaw nowelizujących w powyższym zakresie. Obywatele nie mają żadnej możliwości decydowania o swoich sprawach finansowych.

Art. 235 ust. 1 Konstytucji Zapis tego artykułu wyklucza możliwość obywatelskiej inicjatywy zmiany Konstytucji. Taką inicjatywą przedłożyć może wyłącznie 1/5 posłów, Senat oraz Prezydent.

Ustawy o referendach. W ustawach o referendach lokalnym i ogólnokrajowym nasi szanowni reprezentanci ustanowili wysokie wymagania dla ważności głosowania. By wynik referendum ogólnokrajowego był wiążący musi uczestniczyć w głosowaniu minimum 50% uprawnionych do głosowania a w referendum lokalnym minimum 30%. Takie wysokie wymagania frekwencji skutecznie blokują prawo obywateli do bezpośredniego sprawowania władzy zwierzchniej. Wyraźnie pokazało to ostatnie referendum, które odbyło się 6 września 2015 roku z frekwencją 7,8 %. Jednocześnie w wyborach reprezentantów nie obowiązują żadne limity frekwencji.

W jaki sposób możemy usunąć w/w sprzeczności logiczne w naszej Konstytucji?

Mamy dwie możliwości:
• Złożyć do Trybunału Konstytucyjnego skargę na w/w sprzeczności logiczne w Konstytucji oraz ustawach które stanowią zagrożenie dla nas i naszych potomków katastrofy ekonomicznej oraz ekologicznej.
• „Poprosić” naszych reprezentantów, by znowelizowali naszą Konstytucję i usunęli w/w sprzeczności tzn. znowelizowali zapisy Art. 112, 221, 235 oraz ustaw o referendach i usuwając z nich zapisy blokujące prawo obywateli zapisane w Art. 4 Konstytucji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.