Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

20730 miejsce

Yamato - porażająca siła japońskich bębnów

20 maja 2007 w krakowskiej Hali Wisły w „Rytm serca” zostali wprowadzeni wszyscy, którzy znaleźli się na przedstawieniu japońskich bębniarzy Yamato. Koncert był połączeniem orientalnego widowiska, z wprowadzeniem publiczności w trans, po przez grę na tradycyjnych japońskich instrumentach.

Perkusista japońskiej grupy. / Fot. Tomasz RolniakW pierwszej części koncertu zespół pokazał całą paletę dźwięków jakie zaprezentowali zarówno mężczyźni jak i kobiety, ubrane w czarne jednolite stroje. Na powitanie usłyszeliśmy dźwięki z największego bębna nagado-daiko. Sam widok tego instrumentu robił wrażenie, olbrzymi bęben taiko kształtem przypominający pionową beczkę wina. Rytm w jaki wprowadził nas tenże instrument był niesamowitym przeżyciem jakie każdy człowiek powinien raz w życiu doznać. Ja również uwierzyłem, że wydobywane przez bębniarza tak upajające dźwięki, są głosem Boga.

Perkusiści na scenie. / Fot. Tomasz RolniakZaczarowała całą publiczność (także i twardych ochroniarzy) melodia, która płynęła z japońskich cytr zwanych koto wydobywana przez urocze artystki. Tak transowych rytmów nie spodziewał się chyba nikt. Widowisko to zaprezentowały trzy kobiety, które na kolanach wprowadziły mnie w oniemienie. Czarodziejskie panie poprzez instrumenty szarpane przedstawiły całą esencje kobiecości. Z początku delikatną, zwiewną melodyjność wyostrzających się do mocnych, charakternych riffów. Dynamikę jaką ukazały była godna podziwu.

Jeden z największych bębnów na świecie.  / Fot. Tomasz RolniakKontakt jaki nawiązują muzycy z publicznością jest zdumiewający. Zarówno młodsi jak i starsi widzowie stali się klaszczącym instrumentem dla japońskiego „dyrygenta”. Kończąc pierwszą część występu bębniarze porazili taką ekspresją, która jak huragan zmiotła wszystkich w inny świat. Po półgodzinnej przerwie, nabraniu sił na kolejną dawkę energii, oczekiwałem czegoś naprawdę mocnego i nie zawiodłem się. Zmiana strojów na bardziej wyrazistego koloru krwi zapowiadały moc wrażeń. I faktycznie bębniarze po rozgrzaniu się w pierwszej części koncertu poszli na całość, doprowadzając widownie do szaleństwa.

Występowi towarzyszyła piękna oprawa scenograficzna. / Fot. Tomasz RolniakPierwszy rytm znów wydobył się spod największego bębna o średnicy pięciu metrów, który był uderzany potężną pałką ważącą do trzech i pół kilograma. Tą falę dźwiękową każdy poczuł wyraźnie, a przede wszystkim budynek hali Wisły. Prosta aranżacja sceny typowa dla japońskiej kultury dodawała uroku. Na uwagę zasługuje też ekspresyjna choreografia. Skoczne rytmy wystukiwane na różnego rodzaju bębnach, których nie sposób było zliczyć, doprowadzały do ruchu nie tylko samych muzyków, ale również i publiczność.

Perkusista japoński w akcji. / Fot. Tomasz RolniakPiękna była także gra na shamisen - instrumencie trzystrunowym, wprowadzającym choć na chwilę spokój i harmonię. Wesołym akcentem, który rozbawił publiczność, była zabawa w podbijanie „piłeczki”, której w rzeczywistości nie było. „Piłeczka” latała po między trzema artystami, odbijana przez płaskie gongi w kształcie talerzyków zwane dora.

Piękne japońskie stroje. / Fot. Tomasz RolniakW drugiej części również pojawił się niczym tarcza słoneczna okedo-daiko - duży bęben w pozycji poziomej. Solowy pokaz umiejętności jakie zaprezentowała perkusistka, po prostu zatykał dech w piersi. Po dołączeniu się wszystkich muzyków występ porównać można do burzy z piorunami i gradem. Owacje jakie dostali Yamato były oczywiście na stojąco. Sam nie widziałem jeszcze tak dużego aplauzu. No i oczywiście bis. Pobudzenie całej widowni do rytmicznego klaskania przeplatanego japońskimi bębnami to piękne przeżycie, warte powtórzenia. Koncert ten był tak niesamowity, że polecam go każdemu, dla którego muzyka stanowi ważny element wżyciu. A jeżeli muzyka nie jest rytmem życia, to po tym koncercie na pewno się stanie. Dla bębniarzy ten pokaż powinien być lektura obowiązkową. To zjawiskowe przestawienie jest godne uwagi. Do końca trasy pozostały koncerty: 22.05 Wrocław, 23.05 Poznań, 24.05 Szczecin, 26.05 Warszawa, 27.05. Bydgoszcz, 29.05. Gdynia , 31.05 Zabrze. Osobiście chciałbym być na wszystkich. Gorąco polecam.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Świetnie napisany artykuł. Gratuluję

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja w moim mieście(Poznaniu) na ich koncercie byłem...
Też był bis, owacje na stojąco, klaskanie razem z nimi... Tak podobnie;].
Ale mimo wszystko genialna muzyka i performance...
Podobało mi się bardziej niż jakakolwiek dzisiejsza muzyka...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry reportaż;].
A ten bęben... nie miał przypadkiem 'tylko' 2,5 metrów średnicy?:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobra, wyczerpujaca relacja. (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

To się nazywa wejście z porażającą siłą nagado-daiko! Żałuję, że już po - we Wrocławiu. No ale tekst wisiał trochę w moderacji. Pewnie moderatorów pozatykało. Dalej w tym rytmie, a wybijesz się na orbitę tysięcy wyświetleń!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.